Nowa atrakcja Lanzarote – otwarto pierwsze w Europie podwodne muzeum
U wybrzeży popularnej miejscowości Playa Blanca, na najbardziej „księżycowej” spośród Wysp Kanaryjskich, powstało Muzeum Atlantyku. Podwodną galerię można już zwiedzać. Zapiera dech w piersiach.
Do wakacji na Wyspach Kanaryjskich chyba nikogo specjalnie nie trzeba namawiać. Jednak teraz do wspaniałych krajobrazów, jeszcze lepszych plaż i rewelacyjnej pogody doszedł kolejny powód, dla którego warto odwiedzić Kanary. U wybrzeży Lanzarote, położonej najbliżej Afryki, otwarto niezwykłe muzeum. Jest całe zanurzone w Oceanie Atlantyckim.
Tajemne życie na dnie oceanu
W podwodnej galerii można oglądać „stałą wystawę”. Tworzą ją prace brytyjskiego artysty, Jasona de Caires Taylora – ponad 300 naturalnej wielkości rzeźb postaci ludzkich. „Spacerują” po dnie oceanu, czytają książki, fotografują, odpoczywają.
Muzeum, które przetrwa 300 lat
By obejrzeć rzeźby, trzeba założyć kostium płetwonurka, ponieważ prace umieszczone zostały na głębokości 12-15 m pod powierzchnią wody. Zdaniem specjalistów, mają one przetrwać co najmniej 3 stulecia.
Anioły morskie w muzeum
Rzeźby wykonane zostały z materiału, który nie zanieczyszcza wody. W przyszłości mają stać się sztuczną rafą koralową. Pierwsze dzieła, które zainstalowano w lutym 2016 r., już zaczęły porastać glonami, muszlami i koralowcami. Eksperci twierdzą, że od tego czasu można mówić o 200-procentowym wzroście aktywności „życia oceanu” - muzeum zaczęły odwiedzać rzadkie anioły morskie (coś pomiędzy płaszczką a rekinem, niegroźne), barakudy i sardynki, ośmiornice i gąbki morskie.
Wytrawny artysta, nurek z zamiłowania
Autor instalacji, Jason de Caires Taylor, jest brytyjskim rzeźbiarzem i fotografem, a przy tym zapalonym nurkiem. Od lat realizuje podwodne „wystawy”, w swoim portfolio ma już m.in. instalacje zrealizowane u wybrzeży Grenady i w meksykańskiego Cancun.
Podwodna refleksja
Do rzeźb pozowali artyście lokalni mieszkańcy. De Caires wyjaśnia, że instalacje, które można podziwiać w Muzeum Atlantyku, mają przybliżać zwiedzającym fenomen morza, jego faunę i florę. Jednocześnie mają zachęcać do refleksji na temat zagrożeń dla oceanów, spowodowanych szkodliwą działalnością człowieka.
Tratwa z Lampedusy
Jedną z najbardziej poruszających prac w podwodnej galerii jest "Tratwa z Lampedusy", nawiązująca do słynnego XIX-wiecznego obrazu Theodore’a Gericaulta "Tratwa Meduzy". Odwołując się do dramatu rozbitków, autor chce uczulić ludzi na dramat współczesnych uchodźców, którzy w poszukiwaniu lepszego życia przeprawiają się niebezpieczną drogą morską do Europy.
Portal
Do stworzenia kolejnego intrygującego dzieła artysta wykorzystał dużych rozmiarów lustro, które odbija ruchomą powierzchnię oceanu. „Portal” wznosi się na szeregu podpór zaprojektowanych tak, by przyciągnąć ośmiornice, jeżowce i młode ryby.
Rozregulowani
„Deregulated” to z kolei praca, umieszczona w ramach większej instalacji – placu zabaw dla dzieci. Na huśtawce zasiedli dorośli mężczyźni w garniturach. Rzeźba nawiązuje do konstrukcji pompy olejowej, a całość stanowi komentarz do arogancji korporacji, których rzeczywistość zaburza naturalną równowagę świata.
Przekraczając Rubikon
Najnowszą instalacją w Muzeum Atlantyckim jest praca „Przekraczając Rubikon”, na którą składa się 35 rzeźb postaci ludzkich, „zmierzających” w kierunku olbrzymiej bramy. Liczy sobie ona 30 m długości i 100 t wagi. Jak wyjaśnia autor, realizacja jest pomnikiem absurdów współczesnego świata, targanego przez podziały i pogrążającego się w chaosie.