Trwa ładowanie...

Obalamy dubajskie mity. "To wszystko są bzdury"

Przed wyjazdem do obcego kraju wielu turystów przegląda liczne przewodniki bądź strony internetowe, aby lepiej poznać lokalne tradycje oraz zwyczaje. Niestety okazuje się, że w wielu z nich przeczytać można bzdury, w które bezrefleksyjnie wierzymy, bowiem nie mamy z kim skonfrontować swojej wiedzy. Dlatego dzisiaj obalamy najczęściej powtarzające się mity o Dubaju.

W przewodnikach przeczytać można o wielu nieprawdziwych zwyczajach czy zjawiskachW przewodnikach przeczytać można o wielu nieprawdziwych zwyczajach czy zjawiskachŹródło: Adobe Stock, fot: monticellllo
dhndyc3

Dubaj to jeden z emiratów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, słynący z nowoczesności i przepychu. Na wymarzony urlop można się tam udać zarówno wiosną, jak i zimą, ponieważ pogoda w Dubaju dopisuje o każdej porze roku. Chociaż niektórzy odradzają wyjazdy w miesiącach wakacyjnych ze względu na zbyt wysokie temperatury.

Plac zabaw dla bogaczy

Najbardziej popularne przekonanie dotyczy cen w Dubaju. Wiele osób najprawdopodobniej nigdy nawet nie odwiedziło tego miejsca, a i tak uważa, że jest przeznaczone tylko dla bogaczy. W rzeczywistości życie w Dubaju wcale nie jest tak drogie, jak wielu się wydaje.

- Pierwsza rzecz, którą warto podkreślić to, że Dubaj jest dopiero na 23. miejscu w rankingu miast, w których jest najwięcej milionerów. Nowy Jork, Moskwa, Londyn - o takich miastach nikt nie mówi, że są placem zabaw dla bogaczy. Oczywiście ludzie przyjeżdżają tutaj pocieszyć się słońcem i wieżowcami, ale w innych miejscach robią to samo - podkreśla w rozmowie z WP Mike Bruski, właściciel biura turystycznego BruTours w Dubaju.

dhndyc3

W dzielnicy Dubai Marina, gdzie apartamentowce wyposażone są w baseny, parkingi, siłownie - można kupić 40-metrowe mieszkanie za 500 tys. zł. W innych, tańszych za taką kwotę kupimy już 80-metrowe.

Dubai Marina WP
Dubai MarinaŹródło: WP

- W perspektywie przeprowadzki z Warszawy do Dubaju, nie mam poczucia, że tutaj jest horrendalnie drogo - mówi w rozmowie z WP Anna Szmidt, która od kilku lat mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. - Faktycznie istnieją produkty spożywcze, które są nawet dwukrotnie droższe niż w Polsce np. nabiał, warzywa - kilogram marchewki kosztuje około 4 dirhamów (około 5 zł), dobrej jakości chleb, napoje i oczywiście alkohol, ale nie zapominajmy, że zarobki także są wyższe - dodaje. Pani Anna wspomina także o produktach tańszych niż w Polsce, takich jak kurczak czy owoce morza oraz benzyna. Aktualnie paliwa zdrożały wszędzie, także w Dubaju, co odczuła tamtejsza lokalna ludność, ale ceny wciąż są nieporównywane z naszym krajem.

Jak się okazuje, w Dubaju opłaca się żywienie na mieście. W hinduskich i arabskich restauracjach można zjeść naprawdę tanio. Dodatkowo są różne aplikacje do zamawiania jedzenia, które umożliwiają zaoszczędzenie i np. zakupienie dwóch dań w cenie jednego. - Zamawiając dania z różnych kuchni, jestem w stanie zapłacić około 25-35 dirhamów (około 31-44 zł), co nie jest szokującą sumą. Gdybym mieszkała w Polsce nie wydawałabym znacząco mniej na jedzenie - podsumowuje pani Anna. - Oczywiście, jeśli ktoś przyjeżdża do Dubaju, żeby imprezować, to wygląda to zupełnie inaczej - dodaje.

dhndyc3

Co ciekawe, władze Dubaju bardzo dbają o osoby, które przyjeżdżają tutaj z biedniejszych krajów po to, aby polepszyć swój status materialny. Od dawna w mieście dostępna jest bezpłatna woda. Z kolei we wrześniu tego roku w Dubaju rozstawione zostały automaty, dzięki którym każdy może dostać darmowy chleb.

Zakaz trzymania się za ręce?

W wielu polskich przewodnikach można przeczytać, że na ulicach Dubaju i w miejscach publicznych obowiązuje zakaz okazywania uczuć. Dotyczy to również trzymania się za ręce.

- Widziałem wiele par w średnim wieku, które w trakcie wycieczek chodzą metr od siebie. Kiedy informują ich, że taki zakaz wcale nie obowiązuje, zaczynają spacerować trzymając się za ręce - mówi Mike. - Chodząc po centrum handlowym Dubai Mall zobaczymy lokalne rodziny, które trzymają się za ręce czy mężów obejmujących żony. Oczywiście są sposoby okazywania uczuć, których nie wypada praktykować nawet na polskich ulicach. To jest normalne - dodaje.

dhndyc3

- Dubaj jest dosyć liberalny ze względu na politykę tego miejsca i zakaz trzymania się za ręce nie istnieje. Funkcjonuję tutaj tak samo, jak w Polsce, począwszy od stroju, po zachowanie, choć oczywiście troszkę inaczej to wygląda w czasie ramadanu - mówi pani Anna. - W Arabii Saudyjskiej ograniczeń rzeczywiście jest więcej i w różnych kwestiach się pilnowała, natomiast w Dubaju nigdy nikt nie zwrócił mi na nic uwagi - podsumowuje.

Burdż al-Arab. Ile tak naprawdę ma gwiazdek?

Dubaj słynie z drogich i luksusowych hoteli, do których turyści z całego świata przybywają nacieszyć się piękną pogodą oraz imponującymi widokami. Jednym z nich jest Burdż al-Arab, czyli charakterystyczny hotel-żagiel, zlokalizowany na sztucznej wyspie położonej 280 m od plaży. Jest to jeden z najwyższych hoteli świata, bowiem cała budowla ma ponad 300 m wysokości.

Hotel oferuje obsługę w kilkunastu językach i znajdują się w nim wyłącznie ekskluzywne apartamenty. Narosło wokół niego wiele mitów, w które ludzie bezrefleksyjnie wierzą i rozpowszechniają je. Np. niektóre źródła podają, że ma on aż siedem gwiazdek.

- Nie ma hoteli siedmiogwiazdkowych na świecie. Nie ma też sześciogwiazdkowych, ale są pięciogwiazdkowe i ten taki jest. Oczywiście to się bardzo dobrze sprzedaje i w wielu miejscach przeczytamy, że ma on siedem gwiazdek. Kilka razy byłem w tym hotelu, jadłem tam obiady i kolacje. Gwarantuję, że przed drzwiami znajduje się tabliczka, na której widnieje pięć gwiazdek - mówi Mike, obalając kolejny mit.

Źródło: WP
Widok na hotel Burdż al-Arab

Historia Dubaju

Część turystów uważa, że Dubaj to miasto bez historii, że są to tylko nowe wieżowce i nic więcej. Faktycznie przyjezdni skupiają się zazwyczaj na zwiedzaniu nowoczesnej części miasta - głównie otoczenia Dubai Mariny i Burdż Chalify, bowiem są to miejsca najbardziej imponujące swoją nowoczesnością. Nie oznacza to jednak, że Dubaj nie ma starszych obiektów, które również warto zobaczyć ze względu na odmienny klimat.

dhndyc3

- Najstarsze budynki w dzielnicy Deira powstały ok. 1830 r., kiedy rodzina Maktoum - która dzisiaj sprawuje władzę - dotarła do Kanału Dubajskiego i postanowiła tam zostać. Wtedy zaczęły powstawać targi. Wcześniej Deira, czyli część na północy od kanału, nie należała do Dubaju, tylko do Szardży. To z czasem zmieniło się z pomocą Anglików i Dubaj dostał władzę nad obiema częściami kanału - tłumaczy Mike. - Historii dużo tutaj nie znajdziemy, ale nie oznacza to, że jej nie ma. Wystarczy oddalić się kawałek od Burdż Chalify i jesteśmy na starówce - dodaje.

Źródło: WP
Deira - stara część Dubaju

- To przykre, że ludzie, przyjeżdżając wiedzą o takich bzdurach, a nie mają pojęcia np. o tym, że połączenia w aplikacjach - takich jak WhatsApp czy Messenger - są blokowane. Każdy wie, że nie wolno chodzić trzymając się za ręce, że Burdż Chalifa nie ma kanalizacji, czy że wielki krzyż wisi w Burdż al-Arab, a to wszystko nieprawda - podsumowuje mężczyzna.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Muzeum Przyszłości w Dubaju. Niesamowita atrakcja, którą zachwyca się cały świat

dhndyc3
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dhndyc3