Trwa ładowanie...

Polka w Meksyku. "Wszystkie złe słowa o tym kraju i ludziach to stereotypy"

On jest reżyserem filmów dokumentalnych, a ona producentką i wydawczynią. Razem postanowili zamieszkać w Meksyku, gdzie prowadzą hotel i restaurację. Oprócz tego oboje realizują się zawodowo. – Sama się zastanawiam, jak to jest możliwe, że nam się to wszystko udaje pogodzić – mówi w rozmowie z WP Basia Grünberg.

Basia i Sławek mieszkają w Meksyku już od kilku lat Basia i Sławek mieszkają w Meksyku już od kilku lat Źródło: Adobe Stock
dwz0tyl

Monika Sikorska: Jak to się w ogóle stało, że znalazła się pani w Meksyku?

Basia Grünberg: 12 lat temu mój mąż robił film pt. "Santa Rosa. Odyseja w rytmie mariachi" o polskich uchodźcach w Meksyku. Producent tego filmu miał mieszkanie w Puerto Escondido w stanie Oaxaca w Meksyku. Najpierw mój mąż przyjeżdżał tutaj sam, zawsze zawodowo, aż do momentu, kiedy nasz miesiąc miodowy spędziliśmy razem właśnie w Puerto Escondido. Miłość do tego miasta już od pierwszej wizyty sprawiła, że kupiliśmy tutaj własne mieszkanie. W Puerto mieszkaliśmy blisko dwa lata, a od pięciu miesięcy mieszkamy w Playa Agua Blanca, w dużym domu, który jednocześnie jest też częścią hotelu.

dwz0tyl

A jaka jest historia restauracji, którą prowadzicie - Casa de Pierogi?

Na początku niewiele miałam z tym pomysłem wspólnego. To była inicjatywa mojej córki Kingi, która wraz z nadejściem covidu postanowiła porzucić swoje życie w Polsce i przenieść się na stałe do Meksyku. Po przyjeździe wymyśliła, że skoro lubi gotować i dobrze jej to wychodzi, to otworzy biznes gastronomiczny "home delivery". To mało być tylko na chwilę i nikt się nie spodziewał, że siatka klientów tak się rozrośnie. Po kilku miesiącach zdecydowaliśmy się otworzyć restaurację Casa de Pierogi, bo nie bylibyśmy w stanie w prywatnej kuchni realizować takiej liczby zamówień i jeszcze oprócz tego żyć normalnie w domu.

Córka dalej prowadziła ten biznes?

Po kilku miesiącach zaszła w ciążę i zdecydowała, że chce urodzić w Polsce. I tak my, ja i mój mąż Sławek, prawie z dnia na dzień zostaliśmy sami z tą restauracją. Na początku trochę to było przerażające, ale oboje jesteśmy kreatywni i szybko się w tym odnaleźliśmy.

Czyli wrobiła was w ten interes. Ale chyba nie żałuje pani?

Gdyby dwa lata temu zapytała mnie pani, czy będę kiedykolwiek prowadziła restaurację, powiedziałabym, że to jest coś, czego nigdy na pewno nie będę robiła. Nie miałam takich marzeń ani planów. Na początku myśleliśmy sobie, że nieźle nas załatwiła, bo oboje cały czas aktywnie pracujemy zawodowo. Teraz myślę, że cała ta historia z Casa de Pierogi musiała się wydarzyć, żebym mogła raczyć naszych hotelowych gości dobrą, domową kuchnią.

dwz0tyl

Meksykanie polubili polską kuchnię?

Meksykanie najbardziej lubią to, co jest w polskiej kuchni mięsne. Bardzo lubią pierogi z mięsem i tzw. italiańskie, które wymyśliła Kinga. Dodają sobie do nich pikantnego sosu habanero.

A są pierogi z kapustą i grzybami?

Oczywiście, że tak. Mamy pięć rodzajów pierogów i jedne z nich są właśnie tradycyjnymi polskimi pierogami z kapustą kiszoną i grzybami.

dwz0tyl

I macie tam kapustę kiszoną?

Jej znalezienie graniczy z cudem. Znalazłyśmy z Kingą jedyny sklep, w którym można było kupić kapustę kiszoną. Kupiłyśmy wszystko, co było, czyli 6 opakowań. Starczyło jej na jeden dzień, więc poszłyśmy po kolejną porcję i okazało się, że już nie było. Wtedy postanowiłyśmy same zacząć kisić kapustę. Zakończyło się sukcesem, bo już po 3 dniach była gotowa. Od tamtej pory nigdy nam jej nie brakuje.

A co z innymi produktami?

Jeszcze ciekawsza historia była z koperkiem. Nie przyszło nam do głowy, że mógłby być tam równie deficytowy, co kapusta kiszona. Okazało się, że dwa pęczki to był limit w sklepie. Ktoś nam powiedział, że rośnie w pobliskich górach. Zamówiłyśmy więc na spróbowanie za 200 pesos (ok. 40 zł) i oczekiwałyśmy niewielkiej wiązki, ale przyjechała do nas ogromna wiącha, którą myłam trzy godziny, a kolejne trzy kroiłam. Jak widać, w Meksyku marihuanę można dostać przysłowiowo na każdym rogu, a koperek i kapustę kiszoną już nie tak łatwo.

dwz0tyl

Wielu macie gości z Polski?

Bardzo wielu. Staliśmy się sławni po programie vlogera Casha i wizycie ekipy Dzień Dobry TVN. Każdego dnia mamy gości z Polski. Reakcje są bardzo różne. Od "wow", po "ja pi*****ę, nie wierzę", ale zawsze pozytywne. Jesteśmy jedynym miejscem w Meksyku, w którym można kupić pierogi. Ale też jesteśmy jedynym miejscem w całym stanie Oaxaca, gdzie można kupić polskie piwo. Goście mogą u nas zamówić np. piwo Żywiec, Perła, Koźlak czy smakowy Redd’s. Łącznie oferujemy w naszej restauracji ok. 30 rodzajów europejskich piw, w tym także czeski Pilsner i Kozel czy litewski Baltic Porter. Ta szeroka gama piw robi na gościach nie mniejsze wrażenie niż polskie pierogi.

Jak wygląda teraz życie w Meksyku. Jest tak niebezpiecznie, jak mówią w mediach?

Tutaj, gdzie mieszkamy, nigdy nie było niebezpiecznie. To jest mit o tym, że Meksyk jest niebezpieczny. Mam świadomość, że są w Meksyku nieciekawe miejsca, szczególnie przy granicy, ale nie można tego generalizować. Miejsca zdominowane przez kartele narkotykowe można policzyć na palcach jednej ręki. W czasie pandemii wielu Polaków wybrało Meksyk jako kierunek podróżniczy i coraz więcej turystów przekonuje się o tym, że jest bezpieczny, i że wszystkie złe słowa o tym kraju i ludziach to tylko stereotypy.

Basia Grünberg Archiwum Prywatne
Basia Grünberg Źródło: Archiwum Prywatne

A jest coś, do czego nie mogła się pani przyzwyczaić w Meksyku?

Nie mogę się przyzwyczaić do braku punktualności Meksykanów. Dla mnie punktualność jest bardzo ważna. Tak zostałam wychowana i to samo wpajałam moim dzieciom. Lokalni natomiast często powtarzają nam: "wy macie zegarki, my mamy czas". Nie zamierzamy zmieniać Meksykanów, więc staramy się do nich dopasować. Nauczyliśmy się nie umawiać drugiego ważnego spotkania tego samego dnia. Poza tym uczciwie mogę powiedzieć, że nie widzę żadnych innych minusów.

dwz0tyl

Mieszkają w Puerto Escondido inni Polacy?

Na stałe mieszka tutaj ok. 28 Polaków. Nie wszystkich znam. Raczej nie tworzymy społeczności, bo jesteśmy wszyscy bardzo różni i każdy z nas zajmuje się czym innym. Natomiast w Puerto Escondido swoją letnią rezydencję ma Wojciech Stebelski, polski konsul honorowy w Meksyku i jak tutaj przyjeżdża, to robimy polskie spotkania w Casa de Pierogi. Wojtek śmieje się, że moja restauracja powinna być honorowym konsulatem.

Basia, Sławek i konsul honorowy polski w Meksyku Archiwum Prywatne
Basia, Sławek i polski konsul honorowy w Meksyku, Wojciech Stebelski Źródło: Archiwum Prywatne

Odbywają się tam jakieś ważne spotkania?

Odbyła się tam m.in. premiera angielskiej wersji mojej książki "Sławomir Grünberg – człowiek z kamerą". Był na niej nie tylko honorowy konsul ze swoją żoną, ale i wielu Polaków, w tym także nasi graficy ze Studia Design w Łodzi, którzy przylecieli z Polski specjalnie na tę okazję.

Macie jeszcze jedno "dziecko" pod opieką, prawda?

Tak, jak wspomniałam na początku, nasz aktualny dom i hotel Beachfront Paradise Boutique Hotel nie znajduje się w Puerto Escondido, tak jak restauracja Casa de Pierogi, ale w oddalonej o 30 minut wiosce Playa Agua Blanca. To piękne dziewicze miejsce położone nad samym Pacyfikiem, gdzie jeszcze rok temu nie było elektryczności.

dwz0tyl

Tęskni pani za Polską?

Niestety, muszę uczciwie powiedzieć, że w ogóle. Dla mnie zawsze bardzo ważna była sytuacja polityczna oraz ekonomiczna i mieszkając w Polsce, byłam w te sprawy mocno zaangażowana. Dziś odnoszę wrażanie, że wśród niektórych Polaków zaczyna zanikać era rozumu i póki co nie widzę perspektyw na lepsze. Bardzo natomiast tęsknię za rodziną i przyjaciółmi.

Beach Front Archiwum Prywatne
Beachfront Paradise Butique Hotel Źródło: Archiwum Prywatne

Niczego pani nie brakuje?

Czekolady Wedla. Mimo że meksykański stan Oaxaca jest stolicą kakao, to czasem się śmiejemy, że brakuje nam naszych ulubionych słodyczy. Mamy też kilka ukochanych miejsc w Polsce, np. Gdańsk czy krakowski Kazimierz. Tęsknię też za festiwalami filmowymi. Nie wszyscy Polacy mają świadomość tego, jak dobre mamy w Polsce imprezy związane z kulturą.

Poza tym brakuje nam tych dobrych czasów w Polsce. Czasami jest nam zwyczajnie głupio, że czujemy się tutaj tak dobrze i że jesteśmy odcięci od złych emocji. Dlatego chętnie zapraszamy do nas przyjaciół z Polski, żeby mogli naładować baterie i zmienić na moment perspektywę.

Sensacja archeologiczna w ruinach miasta Majów. Odkrycie sprzed 1800 lat

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dwz0tyl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dwz0tyl