Trwa ładowanie...

Pozuje w czerwieni na tle najpiękniejszych miejsc. "Do hotelowego sejfu wkładam najpierw sukienkę"

Zaczęło się od nietypowego urodzinowego życzenia, a rozwinęło w fotograficzny projekt, który obserwują tysiące ludzi z całego świata. Bożena Budzyńska pozuje w czerwonej sukni i szpilkach na tle znanych atrakcji turystycznych. W rozmowie z WP opowiada o nietypowym pomyśle, który stał się hitem internetu - jej konto @goralka102 na Instagramie śledzi ponad 60 tys. osób.

Share
Na Mnichu w Tatrach
Na Mnichu w TatrachŹródło: Archiwum prywatne Bożeny Budzyńskiej
d3agynm

Karolina Laskowska: Jak wpadła pani na pomysł realizacji projektu "BB Lady in Red"?

Bożena Budzyńska: Pięć lat temu wpadłam na pomysł, żeby zrobić sobie urodzinowe zdjęcie, stojąc na dachu jednego z chicagowskich wieżowców. Namówiłam na to koleżankę, która znała różne tajemne wejścia. I na tę okazję kupiłam długą, wieczorową sukienkę, bo jak inaczej występować na dachu (śmiech). Sesja zdjęciowa trwała krótko. Musiałyśmy zmykać przed ochroną budynku schodami przeciwpożarowymi. Ale zdjęcie było zachwycające!

I tak narodził się pomysł na serię #bbladyinred. Sukienka, zawsze w plecaku, od tego czasu podróżuje ze mną wszędzie. Moja córka żartuje, że jestem jedyną osobą, która chowa do hotelowego sejfu najpierw sukienkę a potem paszport. 

d3agynm

Dlaczego pozuje pani akurat w czerwonej sukience i tyłem na tle znanych atrakcji turystycznych?

Na zdjęciach stoję przodem do świata i zapraszam widzów do wspólnego zachwytu tym, co właśnie oglądam, do wspólnej uczty, do radości odkrywania. Samotna postać i jej proporcje podkreślają ogrom świata, a kolor czerwony dodaje dynamiki i symbolizuje miłość oraz szczęście. 

Indie Z archiwum prywatnego Bożeny Budzyńskiej
Jaipur w IndiachŹródło: Z archiwum prywatnego Bożeny Budzyńskiej

Inspiruje się kimś pani lub sama jest dla kogoś inspiracją? Widziałam na Facebooku post podróżniczki Martyny Wojciechowskiej, w którym pisała, że się wymieniacie inspiracjami.

Podziwiam Martynę Wojciechowską od lat i fakt, że przedstawiła mój projekt swojej publiczności, był dla mnie wielką niespodzianką i wyróżnieniem. Nie znamy się osobiście, ale mam nadzieję, że uda nam się spotkać już wkrótce i że da się namówić na zdjęcie w czerwonej sukience. 

d3agynm

Mój projekt stał się z kolei inspiracją dla Beaty Skulskiej- Papp, poetki z Zakopanego, która napisała wiersz "Lady in Red" po obejrzeniu wystawy moich prac w STRH Bistro Art Cafe, gdzie do dzisiaj można oglądać olbrzymie zdjęcie ze skały w Kjerag. Wystawy odbyły się również w Nowohuckim Centrum Kultury i w legendarnej kawiarni Rio w Krakowie. Natomiast Kaavya Sundaram, indyjska artystka, na podstawie mojej fotografii namalowała obraz, który dotarł do mnie po długiej podróży z Indii.

Jaki jest sekret robienia pięknych zdjęć i kto pani je zwykle wykonuje?

W zdjęciach bardzo ważnym elementem jest światło, więc staram się je robić podczas wschodów i zachodów słońca. Wykonują je zwykle: rodzina, znajomi i przypadkowo spotkane osoby. Czasami jestem zmuszona skorzystać ze statywu. 

Cusco Z archiwum prywatnego Bożeny Budzyńskiej
Cusco w PeruŹródło: Z archiwum prywatnego Bożeny Budzyńskiej

Bywa, że wystarczy jedno podejście, by mieć idealne zdjęcie, a innym razem potrzeba ich dziesiątek. Czasem mam na to parę sekund, tak jak przy pomniku Chrystusa w Rio de Janeiro. Byłam tam pierwsza, ale sama tylko przez moment. Natomiast wygasły wulkan Mauna Kea był o wschodzie słońca pusty, ale ujemna temperatura spowodowała, że wytrzymałam w sukience tylko kilka minut. 

d3agynm

Może pani polecić jakieś miejsca, które są szczególnie fotogeniczne?

Zakochałam się w Jordanii, gdzie są: interesująca stolica Amman, tajemnicza pustynia Wadi Rum, niesamowite widoki Morza Martwego oraz zapierająca dech Petra. Polecam też odwiedzić inne z siedmiu cudów świata, bo każde z nich jest bardzo fotogeniczne. W Polsce również jest mnóstwo pięknych miejsc, np. w górach, w których wychodzą świetne zdjęcia. 

Ma pani wielu fanów, ale pojawiają się też komentarze od osób, które zarzucają czasem fotomontaż. Czy wszystkie zdjęcia są prawdziwe?

Tak. Krytykom zwykle odpowiadam, że nie posiadam aż takich umiejętności w Photoshopie,  żeby wklejać swoją postać w zdjęcia, więc nie pozostaje mi nic innego jak podróżować i robić je na miejscu. Ostatnio zaczęłam nagrywać krótkie filmy z wypraw, które można oglądać  na moim profilu. 

Zdjęcia pochodzą z różnych miejsc, np. ze szczytu Mnicha w Tatrach. Robienie tam fotografii w sukience było według pani bezpieczne?

Na Mnicha wprowadził mnie przewodnik wysokogórski Grzegorz Bargiel. Sukienkę miałam na sobie, podwiniętą pod kurtką, ponieważ wiedziałam, że na górze nie będzie miejsca ani okazji na zmianę stroju. Podczas robienia zdjęcia zachowane były wszystkie środki ostrożności włącznie z asekuracją.  

d3agynm

Miała pani jakieś problemy, np. z przechodniami czy z policją, podczas robienia zdjęć? Musiała pani kiedyś starać się o jakieś specjalne pozwolenia?

Oprócz pierwszej sesji, z której musiałam uciekać i Machu Picchu, gdzie robiłam zdjęcie po kryjomu, tak, aby strażnicy nie zauważyli, nie miałam problemów. Nie musiałam też jeszcze załatwiać żadnych specjalnych pozwoleń. Kiedyś natomiast zostałam zaproszona do historycznego teatru Auditorium w Chicago, gdzie udostępniono mi scenę do wykonania zdjęcia w sukience.

Do dzisiaj wspominam też historię z małpą na Bali, która na bezludnej plaży porwała mój plecak z sukienką i zaczęła uciekać. Według relacji córki wydałam z siebie tak potwornie głośne okrzyki, że przestraszyła się nie tylko ona, ale i małpa, która porzuciła plecak i zniknęła, zanim się zorientowałyśmy (śmiech).

d3agynm

Które ze wszystkich zdjęć uważa pani za najbardziej udane?

To tak, jakby wybierać swoje ulubione dziecko. Zdjęć nazbierało się już około 150.  Do każdego czuję sentyment i uśmiecham się, wspominając daną wyprawę. Najwięcej wysiłku kosztowało mnie zdjęcie ze szczytu Mnicha i na skale Kjerag w Norwegii. 

Bardzo cenię zdjęcia spontaniczne, takie jak poranek na Machu Picchu z lamami, które się właśnie obudziły czy w Pekinie z młodą panną w czerwonej sukni, którą na migi zaprosiłam do zdjęcia ze mną. Muszę też wspomnieć o współpracy z Bartłomiejem Jureckim, który wykonał jedno z moich ulubionych zdjęć z redyku owiec na Podhalu.

Na co dzień mieszka pani w Chicago. Pewnie pełno tam miejsc do robienia świetnych zdjęć?

W Chicago, które przyjęło mnie z otwartymi rękami, zakochałam się od pierwszego spojrzenia i czuję się tutaj jak u siebie w domu. To jedno z najpiękniejszych miast w Stanach Zjednoczonych, położone nad jeziorem i jednocześnie wzdłuż rzeki, przeplatane zwodzonymi mostami i stalowymi estakadami pociągów, ozdobione wieżowcami tworzącymi historię nowoczesnej architektury oraz rzeźbami i pomnikami światowych artystów. 

d3agynm

Wadą Chicago jest jego ogromna odległość od Zakopanego. Pochodzę bowiem z górskich okolic, które uwielbiam i stąd też nazwa mojego profilu "goralka102".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Droga do Morskiego Oka. Turyści lekceważą trudne warunki

d3agynm

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3agynm
d3agynm