Trwa ładowanie...
d1h47pf

Przystanek: Kutaisi. Zatrzymajcie się tu, zanim zaczniecie zwiedzać Gruzję

Miałem okazję spędzić kilka dni w Gruzji, a w planie wyjazdu było m.in. Kutaisi. Początkowo byłem sceptycznie nastawiony, ale dzisiaj już wiem, że powinno być obowiązkowym punktem wyjazdu. To z pozoru mało porywające miasto ma dla turystów kilka niespodzianek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kutaisi leży w zachodniej Gruzji nad rzeką Rioni. Liczy ok. 150 tys. mieszkańców i jest trzecim pod względem wielkości miastem w kraju
Kutaisi leży w zachodniej Gruzji nad rzeką Rioni. Liczy ok. 150 tys. mieszkańców i jest trzecim pod względem wielkości miastem w kraju (iStock.com)
d1h47pf
   Kolacja w gospodzie? Warto skorzystać z takiej okazji będąc w Kutaisi, fot. Wojciech Gojke
(Kolacja w gospodzie? Warto skorzystać z takiej okazji będąc w Kutaisi, fot. Wojciech Gojke)

Z wizytą w mało znanym mieście

Choć o Gruzji mówi się u nas sporo, to jej geografia czy największe miasta pozostają dla wielu zagadką. Prawdopodobnie gdyby nie linie niskokosztowe, które reklamują tanie loty do Kutaisi, spora liczba osób nie miałaby o nim pojęcia.

   Tak przedstawia się centrum Kutaisi. Na rynku znajduje się fontanna
(Tak przedstawia się centrum Kutaisi. Na rynku znajduje się fontanna)

Gdy podchodziłem do odprawy paszportowej, pani ze Straży Granicznej zwróciła się do mnie w języku polskim: "pierwszy raz w Gruzji?". Słysząc odpowiedź "tak", odparła: "to życzę przyjemnego pobytu". Trochę zdębiałem. Urzędnik, obcokrajowiec, mówiący w moim języku? Sprawdzając siatkę połączeń do trzeciego największego miasta w tym państwie, zorientowałem się, że przylatują tu obecnie głównie samoloty z Polski, a pracownicy portu pewnie mają za zadanie znać kilka podstawowych słówek. Mimo wszystko przyjazne powitanie zrobiło na mnie wrażenie.

d1h47pf

Zobacz też: Gruzińskie specjały

Jadąc z portu lotniczego do oddalonego o 14 km miasta, ulokowanego nad rzeką Rioni, nie spodziewałem się "fajerwerków". Pomyślałem – gdyby to było miejsce oferujące multum atrakcji, mówiłoby się o nim częściej. Dlatego wyszedłem z założenia, że nie będę się nastawiać na spektakularne atrakcje. Wtedy też do głowy by mi nie przyszło, że zmierzam do jednego z najstarszych siedlisk ludzkich na świecie.

d1h47pf

Widząc przedmieścia, łatwo można zauważyć, że to była republika radziecka. Symbole dawnego ustroju – wielkie osiedla z szarej płyty – są zdecydowanie zauważalne. Choć trudno porównywać tutejsze bloki do naszych, m.in. przez wzgląd na klimatyzatory zawieszone na ścianach, balkonach i oknach. Dla Polaka to widok nieco abstrakcyjny, gryzący się z typową komunistyczną architekturą.

   Jedno z osiedli z Kutaisi, iStock
(Jedno z osiedli z Kutaisi, iStock)

W centrum miasta, akcenty związane z czerwoną gwiazdą odchodzą na dalszy plan. Naszym oczom ukazują się odrestaurowane kamienice, fontanny, piękny deptak i restauracje oferujące lokalne specjały, o czym przeczytacie w dalszej części artykułu. Kutaisi dobrze się prezentuje również wieczorową porą, gdy latarnie oświetlają fasady budynków. Jeśli będziecie chcieli posilić się - czy to w ciągu dnia, czy po zmierzchu - wybór lokali jest spory.

Kutaisi, Georgia Kutaisi wieczorową porą, fot. iStock
Kutaisi, Georgia (Kutaisi wieczorową porą, fot. iStock)

Można też pójść na całość i osobiście zobaczyć, jak przyrządza się regionalne potrawy. Przy okazji zaznacie prawdziwej gruzińskiej gościnności. Wystarczy np. podejść do informacji turystycznej i zapytać, gdzie znaleźć najbliższą gospodę, w której łączy się naukę gotowania z konsumowaniem posiłków, a i przaśnej muzyki można posłuchać.

   Nauka gotowania w Kutaisi, fot. Wojciech Gojke
(Nauka gotowania w Kutaisi, fot. Wojciech Gojke)

Miasto o bogatej historii

Przewodniki mówią, że Kutaisi było niegdyś stolicą Imperium Abchaskiego i królestwa Imeretii. W nowszych wydaniach znajdziemy też informację, że za sprawą byłego prezydenta, Micheila Saakaszwiliego, mogło zostać stolicą po raz kolejny, i to niecałą dekadę temu. Zbudowano nawet ogromny, nieco futurystyczny parlament. Jednak plan legł w gruzach, politycy wrócili do Tbilisi, a nowoczesny budynek i cała dobudowana do niego infrastruktura zwyczajnie niszczeją. Chyba już nikt nie będzie podważać renomy Tbilisi, a rządzący będą kierować się zasadą "do trzech razy sztuka"

   Budynek parlamentu został zbudowany w Kutaisi w 2012 r. Ostatecznie rząd Gruzji wrócił do Tbilisi
(Budynek parlamentu został zbudowany w Kutaisi w 2012 r. Ostatecznie rząd Gruzji wrócił do Tbilisi)

Będąc w Kutaisi warto odwiedzić Katedrę Bagrata, Galerię Sztuki Dawida Kakabadzego czy Muzeum Historyczne Nika Berdzeniszwilego. Zgromadzono w nim ponad 150 tys. eksponatów z okresu od IX-VII w. p.n.e. do późnego średniowiecza. W centrum będziecie mieć okazuję zobaczyć herb Kutaisi, na którym przestawione jest złote runo. Okazuje się, że miasto zostało opisane w mitologii greckiej jako Ai w Kolchidzie, do którego podróżował Jazon i Argonauci, aby właśnie zdobyć skórę mitycznego skrzydlatego, złotego barana.

   Jedną z najbardziej charakterystycznych budowli w mieście jest Teatr Meskhishvili / iStock
(Jedną z najbardziej charakterystycznych budowli w mieście jest Teatr Meskhishvili / iStock)

Kutaisi stanowi także doskonałą bazę wypadową do zwiedzania licznych atrakcji w okolicy. Najważniejszą z nich jest prawdopodobnie leżący 11 km na północny wschód od miasta monaster Gelati, wpisany na listę UNESCO. W XII-XIII w. był jednym z największych centrów religijnych, naukowych i filozoficznych Gruzji. W skład kompleksu wchodzi m.in. katedra Najświętszej Marii Panny. Świątynia robi ogromne wrażenie i mimo swojej masywności jest znakomicie doświetlona dużymi oknami.

  Monastyr został ufundowany w 1106 przez króla Dawida IV Budowniczego, fot. iStock
(Monastyr został ufundowany w 1106 przez króla Dawida IV Budowniczego, fot. iStock)

Warto mieć również na uwadze, że dzięki górzystemu charakterowi prowincji Imeretia, mamy szansę uprawiać tu sporty górskie: od trekkingu, przez narciarstwo do paralotniarstwa.

  Gruzja oferuje turstom również aktywne spędzanie czasu, fot. Wojciech Gojke
(Gruzja oferuje turstom również aktywne spędzanie czasu, fot. Wojciech Gojke)

Do wyboru są piesze szlaki o różnym stopniu trudności, jest okazja wybrać się w góry na rowerze, konno lub samochodami (najlepiej z napędem na cztery koła). Osobiście z całego serca polecam wypad do rezerwatu przyrody Sataplia, położonego 6 km na północny zachód od Kutaisi, na wzgórzu Samgurali, 360 m.n.p.m. Z kilku powodów: dzięki malowniczym widokom, wymyślnym ścieżkom przytwierdzonym do ścian skał i platformom widokowym, na których serce potrafi szybciej zabić z powodu dużej wysokości.

   Ścieżka w górach, okolice Kutaisi, fot. Wojciech Gojke
(Ścieżka w górach, okolice Kutaisi, fot. Wojciech Gojke)

Kulinarna uczta

Jeśli przyjeżdżacie do Kutaisi, czy ogólnie do Gruzji, z myślą o diecie – lepiej poczekać z ambitnymi planami do powrotu do Polski. Wiele się słyszy o bogactwie tutejszej kuchni i niemal wszyscy, dla których była ona jednym z powodów wyjazdu, nie zawiodą się. Chyba najbardziej charakterystyczną potrawą są chinkali – niewielkie pierożki w kształcie sakiewek, w których kryje się doprawione kolendrą mielone mięso i bulion.

  Na zdjęciu m.in. chaczapuri - w klasycznej wersji z serem, fot. Wojciech Gojke
(Na zdjęciu m.in. chaczapuri - w klasycznej wersji z serem, fot. Wojciech Gojke)

Na stole muszą się też pojawić chleb lobiani, szaszłyki mcwadi, kiełbasa kupati czy placek serowy chaczapuri. Wstępuje on w wielu wariantach, z których sporą popularnością cieszy się ten z jajkiem sadzonym na wierzchu (chaczapuri adżarskie). Nie można też pominąć serów i słynnych orzechów włoskich otoczonych masą z soku winogronowego. Przysmak ten nazywa się czurczchela.

d1h47pf

Uczta bez wina? Nawet jeśli zazwyczaj odsuwacie od siebie kieliszek, to będziecie tak długo namawiani przez gospodarza, że w końcu ulegniecie jego presji. Bo jak mawia wielu tutejszych producentów rubinowego trunku: woda jest dla bydła, a wino dla ludzi. I w dodatku pozwala zacieśniać relacje, o co w Gruzji nietrudno.

   Smaki Gruzji na biesiadnym stole, fot. Wojciech Gojke
(Smaki Gruzji na biesiadnym stole, fot. Wojciech Gojke)

Na lotnisku w Kutaisi lądują samoloty przewoźnika Wizzair z Warszawy, Krakowa, Katowic, Gdańska i Poznania. Za bilet w jedną stronę zapłacicie poza szczytem sezonu nawet 80 zł. Warto skorzystać z okazji i polecieć w tak atrakcyjnej cenie. Noclegi w mieście znajdziemy już od ok. 40 zł od osoby.

d1h47pf

Trzeba podkreślić, że Gruzja ma dobrą renomę w Polsce, zwłaszcza w ostatnich latach. Relacje między naszymi krajami zacieśniły się kilkanaście lat temu, kiedy ówczesny prezydent Polski – Lech Kaczyński – wspierał to państwo w osiągnięciu samodzielności politycznej. Gruzini do dziś o tym pamiętają, a Polaków traktują jak przyjaciół. Nic dziwnego więc, że naszych rodaków ciągnie do tego niewielkiego kraju, położonego na pograniczu Europy i Azji. Najczęściej Polacy rozpoczynają w nim swoją przygodę poczynając od Kutaisi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1h47pf

Podziel się opinią

Share
d1h47pf
d1h47pf