W PodróżyTak spełnia się marzenia na emeryturze. "W podróży spędzam ponad 100 dni rocznie"

Tak spełnia się marzenia na emeryturze. "W podróży spędzam ponad 100 dni rocznie"

Nie warto odkładać podróży na emeryturę - wtedy nie będzie zdrowia, ani pieniędzy - myślimy. Krzysztof Kowalski obala ten i inne stereotypy związane z wiekiem, pracą i podróżami. Wielu mu zazdrości, że żyje jak chce.

Krzysztof zdecydował, że podróże są teraz dla niego najważniejsze
Krzysztof zdecydował, że podróże są teraz dla niego najważniejsze
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne

Krzysztof Kowalski nie przypomina typowego seniora, choć wiekowo należy już do tej grupy (55+). Szczupły, wysportowany, aktywny. Po karierze w branży motoryzacyjnej został blogerem i dziennikarzem piszącym o podróżach. Drugą połowę życia świadomie postanowił poświęcić na pasję. Na emeryturę postanowił nie czekać. 

Zrezygnował z etatu i ruszył w świat

- Zakończyłem etap pracy w korporacji w 2017 r., a powodów było kilka. Czułem wypalenie zawodowe, uświadomiłem sobie, że czas ucieka, a work/life balance nie wygląda dobrze. Urlopu miałem mało, a na dojazdy do pracy i z powrotem poświęcałem 1,5 godziny dziennie. Przestało mi to odpowiadać - opowiada.

Krzysztof skoczył na głęboką wodę i postanowił zrezygnować z etatu wcześniej, niż umożliwiłby to ZUS. - Do takiej zmiany trzeba się przygotować, zarówno pod względem materialnym, jak i mentalnym. Z jednej strony trzeba dać sobie czas na zrealizowanie planów "nowego życia", a z drugiej - ten aspekt był dla mnie ważny - utrzymywanie wysokiego poziomu zaangażowania społecznego. Spotykanie się z ludźmi, interakcje, inspiracje. Aktywne życie zawodowe daje nam możliwości budowania relacji z ludźmi - po zakończeniu pracy na etat takie możliwości trzeba w inny sposób podtrzymywać - dodaje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Halo Polacy". W Czechach to temat tabu. "Po pół roku miałam dość"

Sposobem na to ostatnie okazały się dla Krzysztofa podróże, których odbywa kilkanaście razy w roku, także w związku z blogiem i działalnością dziennikarską. Jego relacje można też zobaczyć na Instagramie.

Co ważne, nadal pracuje, ale po prostu inaczej.

- Kiedyś na pasje miałem 25 dni w roku, dziś w podróży spędzam ponad 100 dni rocznie. Mam w głowie listę ciekawych kierunków i dat, kiedy mogę polecieć w podróż, dzięki temu kiedy pojawia się okazja, jestem elastyczny. Śledzę portale i konta na Facebooku w poszukiwaniu tanich lotów. Trzeba być bardzo szybkim - naprawdę dobre oferty czy błędy taryfowe znikają po godzinie. No i latam tylko z bagażem podręcznym - mówi.

Wyobraźnia językowa

Mniej pewnym siebie rówieśnikom, którzy nie czują się pewnie organizując podróże, Krzysztof doradza, by po prostu nie czekali.

Krzysztof zachęca innych - w swoim wieku, by nie bali się podróżować, nawet jeśli nie znają języków obcych
Krzysztof zachęca innych - w swoim wieku, by nie bali się podróżować, nawet jeśli nie znają języków obcych© Archiwum prywatne

- Świat jest tak wielki i zróżnicowany, że nie sposób być przygotowanym na wszystkie sytuacje i znać wszystkie języki. Ale ograniczenia często są w naszej głowie. Pracownicy hoteli, lotnisk, personel pokładowy, pracownicy środków transportu są przygotowani na to, by obsługiwać osoby nieznające danego języka. Ważna jest "wyobraźnia językowa", zrozumieć, o co chodzi w danej sytuacji, a te sytuacje są często powtarzalne - podsumowuje i dodaje, że istotne jest czytanie języka ciała. - Powszechna jest infografika, do zrozumienia której nie jest potrzebny żaden język. Obecnie, by sprawnie poruszać się w większości krajów świata, wystarczy "osłuchanie językowe", i tym językiem jest angielski.

Magda Żelazowska dla Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (19)