WP Turystyka

  
Polecane
Tematy

Toronto równa się multikulturowość. Ponad połowa mieszkańców to obcokrajowcy

Kanada jest ogromnym krajem, w którym mieszają się kultury z różnych stron świata. Tak samo Toronto, stolica kanadyjskiej prowincji Ontario, wabi gości różnorodnością swojej architektury i otwartością mieszkańców. Czas, byśmy także my się nimi zachwycili.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Różnorodność architektury i otwartość mieszkańców - z tego słynie stolica Kanady
Różnorodność architektury i otwartość mieszkańców - z tego słynie stolica Kanady (Shutterstock.com)

Tygiel kulturowy

Już sama nazwa miasta zapowiada przybyszowi, co go czeka na Jeziorem Ontario – "Toronto" pochodzi bowiem z języka Indian Huronów i oznacza "miejsce spotkań". Właśnie w Toronto czeka na nas wiele spotkań z ludźmi odmiennych kultur. Na ulicach usłyszmy ponoć aż 100 języków, restauracje zaś oferują dania z kuchni całego świata. Trudno się dziwić, Toronto jest bowiem miastem, w którym aż połowa mieszkańców jest imigrantami. W Ameryce wyprzedza je pod tym względem tylko Miami.

Pixabay.com
Podziel się

Co jednak ciekawe, wielokulturowość Toronto wcale nie rodzi konfliktów wśród jego mieszkańców, jest wręcz przeciwnie. Stolica prowincji Ontario od lat znajduje się w pierwszej dziesiątce najbardziej przyjaznych miast świata (rankingi The Economist oraz InterNations). Również pod względem bezpieczeństwa Toronto plasuje się w absolutnej światowej czołówce, wyprzedzają je tylko miasta japońskie i Singapur. Wszystko to sprawia, że wizyta w ojczyźnie syropu klonowego i hokeja na pewno będzie dla nas wspaniałym doświadczeniem.

Podróż na koniec świata

Obecnie do Toronto możemy się wybrać się z Polski kilka razy w tygodniu. Warto śledzić ofertę linii lotniczych LOT, które oferują bezpośrednie połączenia do tego miasta. Podróż z lotniska Chopina w Warszawie do Portu Lotniczego Toronto potrwa ok. 9 godzin, więc zaopatrzmy się przy okazji w dobrą książkę. Może to być na przykład zbiór opowiadań autorstwa noblistki Alice Munro, która urodziła się i wychowało właśnie w Ontario. Możemy także zorganizować seans serialu "Grace i Grace" na podstawie książki Margaret Atwood traktującej na temat przeszłości Kanady.

Walutą jest tu dolar kanadyjski, którego kurs waha się w granicach 2,5 zł (dane na marzec 2018). Jak się jednak przekonamy, ceny atrakcji turystycznych są najczęściej podane w amerykańskich dolarach. Poziom życia w tym państwie jest bardzo wysoki, co niestety przekłada się również na ceny. Dlatego zaopatrzmy się w kartę walutową, a także odrobinę gotówki (na wszelki wypadek).

Wynajęcie noclegu online (booking.com, trivago.com) nie będzie żadnym problemem, choć i tu musimy się przygotować na dość wysokie ceny (300 do 500 zł za nocleg w hotelu). Dużo tańszym rozwiązaniem będą hostele (na hostelworld.com znajdziemy noclegi za mniej niż 100 zł ). Stwarzają one ponadto dodatkowe okazje do poznania nowych ludzi, a o to właśnie w Toronto chodzi.

Kanadyjski porządek

Jak poruszamy się po Toronto? Na początek warto zaznaczyć, że miasto ma bardzo uporządkowany plan zabudowy, więc powinniśmy trafić w każde miejsce bez większego problemu. Wystarczy obrać za punkt orientacyjny ulicę Dundas, która przecina sporą część miasta. Również wieża telewizyjna CN Center jest widoczna w wielu punktach Toronto. Na naszych smartfonach możemy ponadto zainstalować aplikacje z interaktywnymi mapami miasta, tj. Toronto Travel Guide czy Toronto Transport Map.

Dla kontrastu, komunikacja miejska (ang. Toronto Transit Commission – TTC) w stolicy Ontario może się wydawać trochę zawiła. Zwłaszcza system tokenów i transferów, za które korzystamy z tramwajów autobusów i metra zdezorientuje Europejczyka. Stanowczo lepiej zaopatrzyć się w kartę dobową (Day Pass, koszt ok. 12,5 dolara), która pozwoli nam podróżować wszystkimi środkami komunikacji miejskiej w Toronto. Możemy ją zakupić online, bądź w sklepach i automatach z charakterystycznym logo TTC.

Wikimedia Commons CC BY
Podziel się

Miasto stu języków

Zacznijmy więc naszą wycieczkę po najważniejszych atrakcjach Toronto, odwiedzimy po kolei:

• CN Tower. Ta wieża telewizyjna o wysokości 555,33 metrów jest jednym ze znaków rozpoznawczych Toronto. Konstrukcja posiada taras widokowy i restaurację. Za 38 dolarów można obserwować z nich całe miasto i zaplanować dalszą wycieczkę.

• Chinatown. Dzielnica chińska Toronto. Coś dla fanów dalekowschodniej kuchni i estetyki. Liczba sklepików i restauracji może przyprawić o zawrót głowy. Na szczęście wszystkie szyldy są dwujęzyczne i nie musimy się bać, że któryś napis zrozumiemy opacznie.

• Art Gallery of Ontario. Z Chinatown bardzo blisko mamy do głównej galerii sztuki Toronto. Znajdziemy tu dzieła takich artystów, jak Henry Moore, Rembrandt, Renoir, Monet, Picasso i wielu innych. Koszt biletu wstępu to niecałe 20 dolarów, a zwiedzanie potrwa prawie cały dzień.

• Little Italy. Kolejna "etniczna" dzielnica Toronto. Tutaj zapach makaronu i pizzy wita nas na każdym kroku. W sezonie ulice zapełniają się straganami z drobnymi upominkami i smakołykami. W ogródkach restauracji zaś można najeść się do syta.

• St. Lawrence Market. Hala targowa, w której zakupimy świeże produkty i dobrze zjemy. Piękny XIX-wieczny budynek St. Lawrence Market działa już od ponad 100 lat. National Geographic przyznał mu nawet tytuł najlepszej hali targowej na świecie w 2012 r.

• Distillery District. Tak jak nasza rodzima Łódź ma swoją Manufakturę, Toronto ma swój Distillery District. Dawny kompleks destylarni przemysłowej został odrestaurowany i przemieniony w zagłębie kawiarni, festiwali, wystaw oraz galerii.

Inne atrakcje

Jeśli podczas naszej podróży dysponujemy większą ilością czasu, możemy go wykorzystać, by odwiedzić miejsca bardziej niszowe, ale równie interesujące.

• Bata Shoe Museum. Jeśli naszą ulubioną bohaterką serialową jest miłośniczka obuwia Carrie Bradshaw, nie omieszkajmy odwiedzić muzeum butów przy 327 Bloor St. Zawiera 12,5 tys. eksponatów z całego świata. Bilet wstępu kosztuje 14 dolarów.

• Gooderham building. Charakterystyczny budynek na 49 Wellington Street jest dla Toronto tym, czym Fuller Building jest dla Nowego Jorku. Idealne tło do zdjęć z naszej wycieczki.

• Hockey Hall of Fame. Jeśli kochamy oglądać mecze NHL, muzeum hokeja w Toronto jest obowiązkowym punktem naszej eskapady. Obiekt posiada wiele pamiątek związanych z tym sportem (m.in. replikę Pucharu Stanleya), które obejrzymy za 19 dolarów.

• Koreatown, Greektown, Little India, Roncesvalles Village. Nie tylko Chińczycy i Włosi mają w Toronto własne dzielnice. Również Koreańczycy, Grecy, Hindusi oraz… Polacy znaleźli tu kawałek ziemi dla siebie. Każdy z tych zakątków ma swój nastrój i wyjątkowy klimat.

• Royal Ontario Museum. Nowoczesny budynek przy 100 Queens Par skrywa w swoich ścianach całkiem odległą przeszłość. Znajdziemy tu zarówno ekspozycje dotyczące historii okolicznych Indian, jak historię odleglejszą – szkielety dinozaurów. Koszt biletu wstępu : 20 dolarów.

• Bell Lightbox. Centrum konferencyjne na 350 King Street gości co roku Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Toronto. Jeśli odwiedzimy więc miasto we wrześniu, możemy zobaczyć przy okazji niejedną gwiazdę światowego kina.

Jak widać, ciekawych miejsc do odwiedzenia w Toronto nie brakuje. Niezależnie od języka, którym posługujemy się na co dzień, na pewno przeżyjemy tu niejedną ciekawą przygodę.

Artykuł powstał przy współpracy z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Niedoceniany zakątek Europy

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.