Upiorne miejscowości - dla wszystkich, którzy lubią się bać
Straszą, ale i ciekawią, od lat przyciągając rzesze turystów. Są obecne w kulturze masowej – książkach, filmach, a nawet w grach komputerowych. Miasta upiorne to dobry biznes, bo przecież wszyscy, nawet jeśli się do tego nie przyznajemy, lubimy, gdy od czasu do czasu po plecach przebiegnie nam dreszczyk emocji.
W tym opuszczonym przez mieszkańców (na pozostanie zdecydowało się zaledwie dziesięć osób) amerykańskim miasteczku w stanie Pensylwania od 55 lat trwa pożar. Rozpoczął się w maju 1962 roku, gdy ogień zajął śmieci w dawnej kopalni węgla. Po ich strawieniu płomienie rozprzestrzeniły się na teren całej kopalni. Ognia, mimo licznych starań, nie udało się ugasić. Jak obliczają specjaliści, bogate źródła węgla dają „czerwonemu kurowi” paliwa na przynajmniej 250-300 lat.
Mroczna i wymarła Centralia stała się inspiracją dla twórców gry komputerowej „Silent Hill” oraz dwóch filmów (horrorów) pod tym samym tytułem.
Amityville - miasto nawiedzone
Z Pensylwanii przenosimy się do stanu Nowy Jork. To tu leży, owiane grozą, miasteczko Amityville. Historię domu przy Ocean Avenue 112 opisano w setkach artykułów, dziesiątkach książek i wielu filmach. Wszystkie zaczynają się od tragicznego dnia 14 listopada 1974 roku, gdy 23-letni Robert DeFeo zamordował swoją całą sześcioosobową rodzinę – rodziców i czworo rodzeństwa. Potem tłumaczył policji, że swego czynu dokonał pod wpływem demona.
Robert DeFeo odsiaduje obecnie karę dożywocia w więzieniu, a dom ma już nowych lokatorów. Kolejnych, zaznaczmy, gdyż nikt na dłużej nie chciał tutaj zamieszkać. Powodem miały być dziwne hałasy oraz tajemnicza ciecz pojawiająca się na ścianach. Jak utrzymują znawcy zjawisk paranormalnych, Amityville wybudowano na miejscu dawnego cmentarza indiańskiego.
Bannack - miasto morderców
To opuszczone już niemal całkowicie miasteczko w stanie Montana swoją świetność przeżywało w drugiej połowie XIX wieku, będąc przez pewien czas stolicą regionu. Jednak to nie zasobność portfeli mieszkańców ani status polityczny Bannack rozsławił tę miejscowość. Stało się to dzięki szeryfowi Henry'emu Plummerowi. Jak głosi legenda, funkcję strażnika prawa łączył on z kierowaniem szajką, która na przełomie 1863 i 1864 roku dopuściła się licznych kradzieży i morderstw w mieście i jego okolicach. W styczniu 1864 roku Plummer został powieszony przez członków straży obywatelskiej w Bannack. Na szubienicy zginęło również 22 członków jego gangu.
Kalapana - miasto pod lawą
W Kalapanie, mieście znajdującym się na Hawajach, mieszka dzisiaj zaledwie kilka osób. W 1990 roku miejscowość została zniszczona i częściowo spalona przez wybuch wulkanu Kilauea. Lawa o głębokości 1,5 metra pokrywa dotąd znaczną część miasteczka, utrudniając dotarcie do miejscowości drogą lądową. Ci, którzy zdecydują się odwiedzić Kalapanę, zobaczą tu ruiny domów i gmachów użyteczności publicznej. To pamiątka po żywiole sprzed 27 lat.
Paryż - miasto podziemne
Opuszczamy Amerykę Północną, przenosząc się na Stary Kontynent, a konkretnie do jednej z jego stolic – Paryża. Główne miasto Francji także skrywa mroczne tajemnice. Skrywa w sensie dosłownym, gdyż chodzi tu o paryskie katakumby. Swój początek miały one w czasach rzymskich, gdy wydobywano z nich wapień potrzebny do budowy miasta. Po wyczerpaniu złóż o kamieniołomach zapomniano aż do lat 80. XVIII wieku, gdy postanowił wykorzystać je król Ludwik XVI. W 1786 roku zaczęto zwozić tu zwłoki z likwidowanych paryskich cmentarzy. Ta żmudna praca trwała aż do roku 1814. Wcześniej, bo w 1810 roku, katakumby udostępniono paryżanom. Rychło miejsce to stało się ulubionym miejscem rodzinnych wypraw. Katakumby trafiły także do literatury. Victor Hugo umieścił w nich akcję swoich słynnych „Nędzników”.
Niegdyś można było zwiedzać całe katakumby. Ich przejście było sporym wyzwaniem, gdyż rozciągają się one na obszarze ponad 700 hektarów. Choć obecnie znaczna ich część jest zamknięta, to i to, co można zobaczyć robi wielkie wrażenie. Wstępując w mroczny korytarz z napisem „Arete! C’est ici l’empire de la mort” („Zatrzymaj się! Tu jest imperium śmierci”), turysta zobaczy szczątki sześciu milionów ludzi. Z murów na gości podziemnej krainy spoglądają puste oczodoły czaszek. Gdzieniegdzie widać też żebra i piszczele.
O takim spacerze nie zapomni się do końca życia.