Ustka - uzdrowisko skrywające tajemnicę
Największe rzesze zakochanych w słońcu i rozbijających się o złoty piasek falach przyjeżdżają tu w lipcu i sierpniu. Jednak po sezonie Ustka, jeden z najsłynniejszych kurortów naszego wybrzeża, nie traci uroku. Tętni życiem, zachęca do spacerów po szerokich i połyskujących złocistym piaskiem plażach albo do rowerowych przejażdżek po ścieżkach, z których idealnie widać spieniony Bałtyk. Gdy turystów jest nieco mniej, warto poświęcić czas na odkrywanie drugiego oblicza Ustki - historii, przemawiającej tu przez ludzi, którzy niegdyś mieszkali i tworzyli to miasto oraz budynki - dawniejsze centra życia rybackiej osady. Niejednego zaskoczy fakt, że właśnie Ustka, według planów Hitlera, miała stać się nowoczesnym portem, drugą Gdynią, a zarazem prawdziwą wojenną twierdzą. Nie ma więc wątpliwości, że kameralne miasteczko to idealne miejsce na zdrowy wypoczynek, poznawanie historii i dobrą zabawę.
Największe rzesze zakochanych w słońcu i rozbijających się o złoty piasek falach przyjeżdżają tu w lipcu i sierpniu. Jednak po sezonie Ustka, jeden z najsłynniejszych kurortów naszego wybrzeża, nie traci uroku. Tętni życiem, zachęca do spacerów po szerokich i połyskujących złocistym piaskiem plażach albo do rowerowych przejażdżek po ścieżkach, z których idealnie widać spieniony Bałtyk. Gdy turystów jest nieco mniej, warto poświęcić czas na odkrywanie drugiego oblicza Ustki - historii przemawiającej tu przez ludzi, którzy niegdyś mieszkali i tworzyli to miasto oraz budynki - dawniejsze centra życia rybackiej osady. Niejednego zaskoczy fakt, że właśnie Ustka, według planów Hitlera, miała stać się nowoczesnym portem, drugą Gdynią, a zarazem prawdziwą wojenną twierdzą. Nie ma więc wątpliwości, że kameralne miasteczko to idealne miejsce na zdrowy wypoczynek, poznawanie historii i dobrą zabawę.
Marta Legieć
Ustka - Syrenka
Tuż obok portu stoi zaledwie od trzech lat, a już uważana jest za symbol Ustki. Bez wątpienia każdy turysta musi Syrenkę nie tylko odwiedzić, ale też... dotknąć. Jeśli wierzyć miejscowym, pocieranie piersi uroczej i powabnej damy z rybim ogonem przynosi szczęście. Wiara turystów w jej moc musi być silna, bo biust Syrenki jest już mocno wytarty. Każdy na własnej skórze powinien spróbować i przekonać się, jak to właściwie działa. Syrenkę łatwo znaleźć - siedzi na wysokim postumencie tuż przy molo. Powstała m.in. dzięki społecznej zbiórce pieniędzy wśród mieszkańców miasta.
Ustka - port i molo
Jeśli trafiliśmy w objęcia Syrenki, oznacza to, że jesteśmy na początku mola. Znajduje się ono na falochronach osłaniających wejście do portu. Dawniej port był sercem wsi rybackiej, która powstała tu już w średniowieczu. Początkowo mola (są dwa) zbudowane były z drewnianych skrzyń wypełnionych kamieniami. Od XIX wieku to mocne, betonowe konstrukcje. Na początku mola, tuż przy kapitanacie, cumuje statek, stylizowany na XVII-wieczne galeony. Rejs "Dragonem" trwa niecałą godzinę i kosztuje 25 zł. Jeśli skusimy się na spacer wzdłuż kanału, zobaczymy jak wyglądają pokłady kolorowych kutrów, które wypływają na codzienne połowy. Szczęśliwcy mogą liczyć na rybę prosto z łodzi, oczywiście jeśli wstaną odpowiednio wcześnie.
Ustka - latarnia
Powstały w 1892 roku budynek z czerwonej cegły widać z wielu punktów miasta. Latarnię znajdziemy na początku nadmorskiego deptaka i przy wejściu na portowe molo. To miejscowa duma, która w 1993 roku została wpisana do rejestru zabytków. Latarnia posiada ośmiokątną wieżę o wysokości 21,5 m, wysyła białe światło na odległość prawie 30 km. Jednak obecnie, gdy większość statków funkcjonuje w oparciu o nawigację satelitarną, latarnia posiada przede wszystkim wartość turystyczną. Kto postanowi wspiąć się po jej schodach, zobaczy jak z jej szczytu prezentuje się panorama miasta, piękna plaża i Bałtyk aż po horyzont.
Ustka - deptak
Ze szczytu latarni zobaczymy szeroką i długą promenadę, która stanowi kolejną wizytówkę Ustki. Deptak spacerowy na ciągnących się na wschód od portu wydmach stworzono w 1875 roku. W XIX wieku przy deptaku co sezon grała orkiestra. Dookoła zaczęły powstawać ekskluzywne pensjonaty i restauracje. W jednej z nich regularnie siadał Otto von Bismarck. I dziś na otwartej sezonowej scenie niemal bez przerwy odbywają się koncerty. Spacerując od początku do końca usteckiej promenady pokonamy 1100 metrów.
Ustka - ławeczka Ireny Kwiatkowskiej
Tuż przy promenadzie, na skraju ławki w Parku Uzdrowiskowym, zasiadła Irena Kwiatkowska. Ławeczka, na której siedzi jest bardzo gustowna, kształtem nawiązuje do rozwiniętej taśmy filmowej. Obok aktorki są dwa wolne miejsca, można więc odpocząć w towarzystwie kobiety pracującej lub zrobić sobie z nią zdjęcie. Wielu fanów w jej rękach zostawia kwiaty. Jak to się stało, że właśnie w Ustce stanął pomnik lubianej przez wszystkich i jednej z najwybitniejszych polskich aktorek komediowych? Mało kto wie, że Irena Kwiatkowska niemal co roku odpoczywała w Ustce.
Twierdza Ustka
Jeśli komuś mało wrażeń, koniecznie powinien wybrać się do Twierdzy Ustka. Tuż przy plaży zachodniej znajdziemy Bunkry Blűchera - kompleks znajdujących się w tym miejscu niemieckich bunkrów z lat 30 ubiegłego wieku. Są pozostałością po wielkiej budowli z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Hitler planował zbudować tu jeden z ważniejszych portów III Rzeszy. Dlaczego na inwestycję wybrał właśnie Ustkę? Zadecydowały względy strategiczne. Port wraz z baterią miał stworzyć z kameralnego miasteczka prawdziwą wojenną twierdzę. Do ukończenia dzieła zabrakło trzech lat. Gdyby nie wybuch wojny, być może któregoś wiosennego dnia w otwarciu wielkiej inwestycji w Ustce brałby udział sam Hitler? Część hitlerowskich budowli w Ustce przetrwała do dziś. Historię tego miejsca poznamy właśnie w Twierdzy Ustka.
Ustka - trzecie molo
Hitlerowcy planowali między innymi stworzyć w Ustce nowe molo zachodnie, usytuowane na zachód od obecnego portu. Powstawało jako część gigantycznej hitlerowskiej inwestycji. W założeniu molo miało mierzyć ponad półtora kilometra długości. Między tym właśnie molem a portem planowano wykopać dwa baseny - bazę dla niemieckich krążowników i tankowców. Na plaży chciano ustawić potężne działa. Budowę przerwano po rozpoczęciu II wojny światowej. Do mola od zachodniego falochronu portu dostaniemy się plażą. Warto się spieszyć, bo Urząd Morski w Słupsku chce rozebrać usteckie molo, ponieważ nie tylko starszy swoim wyglądem, ale także zagraża bezpieczeństwu wchodzących na nie osób.
Ustka - Muzeum Chleba
Zwiedzając Ustkę nie wolno pominąć znajdującego się w centrum, przy ul. Marynarki Polskiej 49, Muzeum Chleba. Miejsce to powstało przy najstarszej miejscowej piekarni. W środku znajdziemy same skarby. Zbiory gromadzone przez Eugeniusza Brzóskę, który oprowadza po tym miejscu, przedstawiają historię i rozwój piekarnictwa. Jest tu urządzenie do wyrabiania ciasta z XVII wieku, mieszadła do masy kremowej i 100-letnie gofrownice. Wizyta tu jest interesującym doświadczeniem nie tylko dla kochających gotowanie i pieczenie. Bo kto nie jest ciekawy, jak wygląda XIX-wieczny prototyp lodówki? Warto mieć a uwadze, że muzeum to jedno z nielicznych tego typu miejsc w naszym kraju.
Ustka - miasto tajemnic
Jak się okazuje, niewielka nadmorska miejscowość posiada nie tylko walory wypoczynkowe. Wizyta w Ustce to też możliwość poznawania historii naszego kraju. Uroku dodają miastu kamieniczki i domostwa rybackie. Przy obecnej ulicy Zaruskiego znajdziemy m.in. jeden z najstarszych spichlerzy portowych, który dawniej służył do przechowywania ziarna wywożonego żaglowcami i parowcami do krajów skandynawskich, angielskich i zachodnioniemieckich. Spacerując dostrzeżemy domy szachulcowe z początków XIX w. świadczące o związkach Ustki z Kaszubami. Jednym z najstarszych i najbardziej tajemniczych obiektów jest stworzona na wzór umocnień Wikingów Warownia. Pierwsze wzmianki kronikarskie o niej pochodzą z 1337 roku. Jak widać Ustka to miasto, które wciąż skrywa wiele tajemnic.
Marta Legieć