Wakacje 2020. Najwyższy wskaźnik zachorowań na COVID-19 w Polsce. Nad Bałtykiem tłumy
W czwartek, 6 sierpnia, odnotowano w Polsce 726 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Jaka jest odpowiedź Polaków na rekord zakażeń w kraju? Przykładem niech będą tłumy wczasowiczów na plaży w Dębkach. "Dziś jest armagedon, bo w końcu od rana świeci słońce" - pisze nasza czytelniczka.
Bać się czy się nie bać? Oto jest pytanie. Patrząc na zdjęcia nadesłane przez naszą czytelniczkę można odnieść wrażenie, że spora liczba Polaków postanowiła zażegnać lęk przed koronawirusem i oddaje się wakacyjnym przyjemnościom. Nic dziwnego, w końcu wyszło słońce i można korzystać z uroków lata. Jak w pandemicznej rzeczywistości wygląda odpoczynek na plaży? Sytuację prosto z Dębek zrelacjonowała nam nasza czytelniczka.
- Do tej pory było w miarę spokojnie. Dziś jest armagedon, bo w końcu od rana świeci słońce. To pierwszy upalny dzień od tygodnia. Efekt jak na zdjęciach. Początkowo ludzie pilnowali odstępów między parawanami, ale teraz już zaczął się "tetris" - pisze nam pani Ewa, mieszkanka Warszawy. - W weekend ma być 26 st. C, więc można spodziewać się walki o miejsce na plaży - informuje nas.
Na plaży w Dębkach tłumy turystów
Dębki to jeden z najpopularniejszych polskich nadbałtyckich kurortów. Miejscowość od lat cieszy się uznaniem turystów. Nie inaczej jest w tym roku. Znaczna część Polaków, zważywszy na pandemię koronawirusa, zdecydowała się na wakacje w kraju. Wielu z nich, jak widać, w jednym z nadmorskich kurortów.
Na zdjęciach nadesłanych przez panią Ewę widać, że plaża w Dębkach cieszy się sporym zainteresowaniem. Można powiedzieć, że powoli zaczyna brakować miejsca na ręczniki i parawany. Turyści ochoczo zażywają kąpieli w morzu i korzystają z wakacyjnego słońca.
W czwartek, 6 sierpnia odnotowano 726 nowych przypadków zakażeń koronawirusem. To największy, jak dotąd, wskaźnik liczby zachorowań. Czy to odpowiedź Polaków na sytuację epidemiologiczną w kraju? Nasi rodacy, jak widać wcale się tym faktem nie przejmują.