Zamość w jeden dzień. Trochę "betonoza", a trochę zachwyt

Zamość zbudowano na wzór włoskiej Padwy jako prywatne miasto dla kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego. Było to rzadkością w Europie. Zgodnie z renesansowymi założeniami miał być miastem idealnym – pięknym, funkcjonalnym i bezpiecznym. Postanowiłam przekonać się, czy dzisiejszy Zamość jest idealnym miejscem także dla turystów.

Rynek w ZamościuRynek w Zamościu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ©adam_kurylo - stock.adobe.com
Karolina Laskowska

Zamość nazywany "Padwą Północy" i "Perłą renesansu" otrzymał prawa miejskie w 1580 r. Od tej pory kusi licznymi zabytkami i atrakcjami. Stare Miasto wpisane w 1992 r. na listę UNESCO to niepowtarzalna wizytówka Zamościa. Ale ciekawych miejsc na planie miasta znajdziemy znacznie więcej.

- Czasami szuka się spokoju, szczęścia, niesamowitych widoków lub szalonej przygody bardzo daleko. Odwiedziłem 25 krajów, a Zamojszczyzna i Roztocze są dla mnie dalej atrakcyjne jak lata temu, gdy podróżowałem tylko po najbliższej okolicy – opowiada w rozmowie z WP Turystyka Tomasz Pakuła, mieszkaniec Zamościa i założyciel Roztoczańskiego Muzeum PRL.

Po takiej rekomendacji nie pozostaje nic innego, jak ruszyć w drogę! Po 8-godzinnej nocnej podróży autokarem z Gdańska do Lublina, szybko łapię pierwszego porannego busa i po niespełna 1,5 godziny wysiadam w Zamościu.

Zamość – stare miasto pełne zabytków

Mimo wczesnej pory ruszam w kierunku Rynku Wielkiego, o którym słyszałam wielokrotnie, a do którego nigdy jakoś nie było mi po drodze. Gdy w końcu docieram na miejsce, czuję, że warto było pokonać prawie 700 km, by móc podziwiać z rana pusty rynek z otaczającymi go kolorowymi kamieniczkami i ratuszem z 52-metrową wieżą. Po pierwszym zachwycie dostrzegam jednak, że brakuje tutaj drzew, a określenie "betonoza" używane często przez internautów trochę tu pasuje. Nie wszystko może być przecież idealne…

Kamieniczki w Zamościu
Kamieniczki w Zamościu © Adobe Stock | ©barytek - stock.adobe.com

W Zamościu mogę spędzić niestety tylko kilka godzin, więc z planem w ręce rozpoczynam zwiedzanie najważniejszych obiektów. Chcąc poznać historię miasta, pierwsze kroki warto skierować do Muzeum Zamojskiego znajdującego się we wnętrzach pięknych kamienic mieszczańskich należących dawniej do Ormian. Osiedlili się oni w Zamościu w XVI w. na mocy przywileju wydanego przez Jana Zamoyskiego. W muzeum można zobaczyć m.in. wyposażenie dawnych pokoi i wielką makietę renesansowego miasta.

Kolejny punkt programu to podziemia oficyn ratusza, do których trzeba wcześniej zarezerwować bilety w Zamojskim Centrum Informacji Turystycznej i Historycznej. Mroczne zakamarki ratusza to coś, czego nie można przegapić! I choć nie ma w nich zbyt wielu eksponatów, to znajdzie się, np. cysterna na wodę wraz z kanałem odprowadzającym oraz XIX-wieczna studnia. Jeszcze ciekawsze są opowieści przewodnika. A wśród nich 3 wersje legendy o zamojskim hejnale granym na 3 strony świata – co ciekawe, hejnał nie jest grany w kierunku Krakowa. Pierwsza wersja mówi o domniemanej niechęci Jana Zamoyskiego do króla Zygmunta III Wazy mieszkającego na Wawelu, który miał wydać zakaz trąbienia hejnału w tym kierunku. Według kolejnej wersji Zamość i okolice stale konkurowały z Krakowem, którego nie chciały "pozdrawiać". Jeszcze inna nawiązuje do trzech bram miasta: Lubelskiej, Lwowskiej i Szczebrzeskiej, w których kierunku miał być odgrywany hejnał.

Warto też zwiedzić pozostałe elementy twierdzy Zamość powstałej na przełomie XVI i XVII w. Dzięki licznym odbudowom i rekonstrukcjom udało się stworzyć ok. półkilometrową trasę turystyczną prowadzącą przez podziemne korytarze i galerie strzelnicze. Można również wstąpić do nadszańca, gdzie znajduje się wystawa umundurowania i uzbrojenia, a także taras widokowy z ekspozycją armat. Nieopodal mieści się arsenał, w którym siedzibę ma Muzeum Fortyfikacji i Broni.

Po wysłuchaniu wojennych historii i obejrzeniu militariów czas na uspokojenie duszy i wizytę w zabytkowych świątyniach. Do najpiękniejszych kościołów należą: Zwiastowania NMP, św. Katarzyny, św. Mikołaja oraz katedra Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła. Koniecznie trzeba wspiąć się na pobliską dzwonnicę, z której rozpościera się piękna panorama. To właśnie stąd widzę, że Zamość rzeczywiście został zaprojektowany przez włoskiego architekta Bernardo Morando zgodnie z koncepcją antropomorficzną, bo przypomina leżącego człowieka. "Głowę" stanowi pałac Zamoyskich, który lata świetności ma już za sobą. "Kręgosłup" to ulica Grodzka przecinająca Rynek Wielki. "Płucami" są Akademia Zamojska i katedra, "sercem" ratusz, a "rękami" i "nogami" elementy fortyfikacji.

Po intensywnym zwiedzaniu postanawiam chwilę odpocząć i spróbować miejscowego przysmaku – cebularza. W piekarni jest kilka rodzajów - pszenny: duży i cienki lub mały i pulchny oraz razowy. Który to ten tradycyjny? Szczera sprzedawczyni przyznaje, że żaden nie jest taki, jaki robiły nasze babcie. Mimo to ryzykuję i kupuję jednego na próbę. I choć nie mam porównania do innych, bo jem go po raz pierwszy, to muszę przyznać, że jest pyszny i chętnie po niego wrócę! Nabrawszy sił, ruszam poza starówkę do wyjątkowego miejsca.

Zamość – Roztoczańskie Muzeum PRL

Po przejściu od rynku ok. 1,5 km docieram do Roztoczańskiego Muzeum PRL otwartego w lipcu 2020 r. Sama czasy PRL-u znam tylko z książek, więc liczę, że zaspokoję tu ciekawość. Na wejściu otrzymuję oranżadę w szklanej butelce mającą przypominać te z dawnych lat. Mogę też zaznaczyć na bardzo dokładnej, starej mapie, skąd przyjechałam.

Roztoczańskie muzeum PRL
Roztoczańskie muzeum PRL © WP | Karolina Laskowska

- W 8 gabinetach i na 14 wystawach tematycznych, na powierzchni 100 m kw., jest łącznie ok. 2500 muzealiów, czyli eksponatów z lat PRL. Przedmioty w muzeum w ogóle się nie powtarzają, zbieramy tylko to, czego brakuje – wyjaśnia mi Tomasz Pakuła, dyrektor muzeum pełniący jednocześnie rolę przewodnika dopowiadającego ciekawostki. - W muzeum przedstawiono PRL-owską rzeczywistość bez wyśmiewania, wychwalania i nostalgii, tylko taką, jaka była – dodaje.

Po muzeum oprowadza mnie głos niedawno zmarłego lektora Tomasza Knapika. Dzięki temu wystawy są łatwiejsze w odbiorze także dla młodszych turystów. Od ilości różnego typu przedmiotów może zakręcić się w głowie! Zobaczymy tu m.in.: centralkę telefoniczną, kołchoźnik, ordery, meble, mydła, proszki, zabawki, ubrania i inne elementy wyposażenia: kuchni, pokoi, sklepu, łazienki, a nawet posterunku milicji obywatelskiej.

- Najciekawszym, najśmieszniejszym i najcenniejszym zarazem przedmiotem jest dziesięciopak gum do żucia Donald. Podobno niektórzy płacą już za nie 5 tys. zł. Wywołują radość u wielu, którzy wspominają dzieciństwo i pamiętają historyjki w nich zawarte – mówi założyciel muzeum.

Takie gumy do żucia pamiętają też moi rodzice. Wspominają, że do dziś czują ich smak.

- Dobrze robiło się z nich balony. Czasem tak wielkie, że jak pękły, to cały nos był uklejony gumą – wspomina moja mama Dorota.

Część eksponatów to pamiątki rodzinne. Inne zakupiono na aukcjach. Wiele z nich podarowało prawie 200 darczyńców z całej Polski.

- Często stare rzeczy trafiają do śmietnika albo na złom, a u nas mogą znaleźć swoje miejsce. Zachęcam do zajrzenia na strychy bądź do piwnic i starych szaf w celu odnalezienia przedmiotów związanych z czasami PRL-u. Przedmiotów, które były wtedy powszechnie rozpoznawalne jest bardzo dużo i trudno je wszystkie wymienić. Poszukujemy chociażby opakowań i etykiet po produktach – mówi Tomasz Pakuła, z którym można skontaktować się, np. poprzez fanpage’a Roztoczańskie Muzeum PRL w Zamościu na Facebooku.

Dopytuję, skąd pomysł na stworzenie tego wyjątkowego miejsca.

- Już od dzieciństwa z zaciekawieniem przyglądałem się starym rzeczom. Podpytywałem dziadków, rodziców i starszych znajomych, którzy dobrze pamiętają czasy sprzed Okrągłego Stołu, do czego dane przedmioty służyły, jak je obsłużyć. Oczywiście zadawałem wiele pytań odnośnie ich codzienności. Wciągnęły mnie też książki o PRL-u, zacząłem czytać jedną po drugiej – wyjaśnia pasjonat. - Moi teściowie udostępnili mi budynek, który był budynkiem mieszkalnym, potem był tam lumpeks, a następnie sklep spożywczo-przemysłowy. Zatem pojawiła się doskonała okazja, by otworzyć muzeum. Historia tego miejsca rodem z PRL-u może toczyć się dalej!

Co szczególnie przyciąga odwiedzających do muzeum? Sentyment? Wszak czasy PRL-u nie były sielanką.

- Czasami starsi turyści mówią wprost, że nie tęsknią za tymi czasami. Ja odpowiadam, że to trudna historia. Jednak niektórzy tęsknią. Zastanawiam się, jakie są tego powody i po rozmowie z nimi najczęściej okazuje się, że tęsknią po prostu za swoją młodością, bo jaka była, to była, ale byli w sile wieku - podsumowuje założyciel Roztoczańskiego Muzeum PRL.

Na pożegnanie dostaję "50 tys. zł w banknocie i kartki na żywność". Przydadzą się podczas kolejnej wizyty w Zamościu, bo na pewno tu wrócę!

Odkrycie pod Zamościem. Szukali rozbitego niemieckiego samolotu, znaleźli superbroń

Źródło artykułu: WP Turystyka
Wybrane dla Ciebie
Co oznaczają kolorowe płytki na drewnie? Nadleśnictwo tłumaczy
Co oznaczają kolorowe płytki na drewnie? Nadleśnictwo tłumaczy
Stewardesa poleciła miasta idealne na świąteczny wyjazd. Wśród nich polska perełka
Stewardesa poleciła miasta idealne na świąteczny wyjazd. Wśród nich polska perełka
Polskie perełki, które warto odwiedzić przed świętami. Wpisz te miejsca na listę
Polskie perełki, które warto odwiedzić przed świętami. Wpisz te miejsca na listę
Rekord na lotnisku Chopina. "Po raz pierwszy w ponad 90-letniej historii"
Rekord na lotnisku Chopina. "Po raz pierwszy w ponad 90-letniej historii"
Lawina zasypała narciarzy. W akcji pomagali ratownicy GOPR
Lawina zasypała narciarzy. W akcji pomagali ratownicy GOPR
Nowy, magiczny kierunek z Polski. Będzie hitem tegorocznej zimy?
Nowy, magiczny kierunek z Polski. Będzie hitem tegorocznej zimy?
"Japońskie Hawaje". Miejsce słynie z długowieczności
"Japońskie Hawaje". Miejsce słynie z długowieczności
Wybrano najpiękniejszy jarmark w Europie. Głosowało ponad 800 tys. osób
Wybrano najpiękniejszy jarmark w Europie. Głosowało ponad 800 tys. osób
Afera na rajskiej wyspie. Budowa zakłóca najpiękniejszy widok
Afera na rajskiej wyspie. Budowa zakłóca najpiękniejszy widok
USA uderza w turystów. Zapłacą o 170 dolarów więcej niż mieszkańcy
USA uderza w turystów. Zapłacą o 170 dolarów więcej niż mieszkańcy
Ceny biletów do Luwru wzrosną. Turyści złapią się za portfele
Ceny biletów do Luwru wzrosną. Turyści złapią się za portfele
Oblewają samoloty wodą. Czy jest się czym martwić, jeśli zobaczysz to na lotnisku?
Oblewają samoloty wodą. Czy jest się czym martwić, jeśli zobaczysz to na lotnisku?
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇