ycipk-11q7qu

Czego nie widać, co nas truje. Badacze alarmują

Bierzemy oddech co 3 sekundy, to ponad 28 tys. oddechów dziennie. Czy każdego dnia wdychamy truciznę? Czy powietrze może zabić? W Indiach 18-latek zmarł na raka płuc, choć nigdy nie palił papierosów, a jego płuca były czarne od dymu. Problem ten staje się globalny. Jak informują naukowcy, 90 proc. ludzkości oddycha zatrutym powietrzem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Delhi w oparach smogu
Delhi w oparach smogu (Kadr z filmu "Something in the air")
ycipk-11q7qu

Film dokumentalny "Coś wisi w powietrzu" w reż. Leifa Kaldora, kręcony był w Indiach, Chinach, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Opowiada o zagrożeniach, jakie płyną z życia w miejscu, w którym jest zanieczyszczone powietrze. Filmowcy docierają do badaczy, którzy jako pierwsi opublikowali wyniki badań pokazujące, że wdychanie spalin czy innych metali może nawet doprowadzić do demencji ludzi w kwiecie wieku.

Naukowcy zauważają, że problem smogu jest globalny i że 90 proc. ludzkości oddycha zanieczyszczonym powietrzem. Największy smog unosi się w Chinach i w Indiach. Miliardy ludzi permanentnie cierpią na choroby układu oddechowego.

ycipk-11q7qu

Jest tak brudne, że aż oczy pieką

Dr Arvid Kumar, który od 1987 r. pracuje jako lekarz w delhijskim szpitalu, opowiada, że sam źle znosi przebywanie na otwartym terenie.

– Powietrze ma chemiczny posmak, od niego aż oczy pieką. Sytuacja się pogarsza. Kiedy zaczynałem swoją pracę zwykle płuca moich pacjentów były różowe, a palaczy czarne. Po trzydziestu latach różowe płuca to rzadkość. Coraz młodsi pacjenci trafiają tu z rakiem płuc. W zeszłym roku oddychanie powietrzem w Delhi odpowiadało wypalaniu 25 papierów dziennie. To jak wypalanie każdego dnia paczki od dnia narodzin. Konsekwencje są alarmujące – mówi dr Kumar.

Najmłodszy pacjent, który umarł na raka płuc, miał 18 lat, choć nigdy nie palił. W Indiach nie ma osób niepalących, tutaj wszyscy się zaciągają. Powietrze nie zna podziałów.

ycipk-11q7qu

Zobacz też: Zbadali powietrze w Krakowie. Nie mają dobrych informacji

– Spotkałem się z przedstawicielami władzy i poruszyłem tę kwestię, ale dla nich zanieczyszczone powietrze nie jest poważnym problemem. Mało kogo oburza jego jakość. Często słyszę, że to mgła albo cena rozwoju gospodarki – opowiada doktor.

Choć brzmi to niewiarygodnie, to statystyki mówią, że dziennie w Delhi z powodu zanieczyszczonego powietrza umiera 3 tys. osób. W jednym z gimnazjum połowa uczniów ma uszkodzone płuca. Lekarze i naukowcy zwracają uwagę, że w nadchodzących latach możemy się spodziewać wzrostu zachorowań na raka płuc u niepalących 20- czy 30-latków. To będzie epidemia. Tym bardziej, że 90 proc. ludności mieszka tam, gdzie zanieczyszczenie przekracza normy Światowej Organizacji Zdrowia.

ycipk-11q7qu

Mówi się, że w Chinach i Indiach ten problem jest największy. Choć Jan Boquillard, który dwa lata temu założył start up Air Visual, zwraca uwagę, że Chińczycy stają się coraz bardziej świadomi i ostatni rok w Pekinie był lepszy w porównaniu do poprzednich.

– Wiele osób używa elektrycznych hulajnóg czy rowerów. Wszystkie elektrownie węglowe wokół Pekinu zostały zamknięte. Fabryki, które nas truły oddalono od miasta. Poprawa powietrza jest zauważalna – zauważa Boquillard.

Kadr z filmu "Something in the air"
Podziel się

Problem globalny

ycipk-11q7qu

Zanieczyszczenie powietrza jest problemem globalnym. Pokazują to filmowcy, którzy docierają z kamerą do różnych części świata. Jadą do Stanów Zjednoczonych, gdzie naukowcy opublikowali alarmujące badania.

Wynika z nich, że zanieczyszczenie powietrza zabija więcej Amerykanów niż wypadki samochodowe. Dr Greg Evans z Uniwersytetu Toronto poświęcił wiele lat analizując to zagadnienie.

– Zanieczyszczenie powietrza to mieszanka różnych chemikaliów w fazie gazowej lub cząsteczkowej. Najgorsze są drobne cząsteczki, którymi są niespalone drobiny paliw kopalnych. Są tak małe, że ich nie widać, a z racji tego, że są tak niewielkie jest ich mnóstwo. W czystym pomieszczeniu wraz z każdym oddechem wdychamy 5 mln cząstek. Na zewnątrz będzie ich 20 mln. Czym oddychamy? Wszystkim, co jest w powietrzu. Gazami, pyłkami, kurzem i niespalonymi produktami spalania, które unoszą się wokół nas – opowiada dr Evans.

Kadr z filmu "Something in the air"
Podziel się
ycipk-11q7qu

Ultra drobiny

Naukowcy ze swoimi studentami z detektorami w rękach ruszyli na ulice i autostrady, żeby zbadać zanieczyszczenie ruchu ulicznego, jakie są emisje pojazdów, jakie mikro środowiska zatrzymują zanieczyszczenia i gdzie są najgorsze punkty stężenia smogu. To te małe, poręczne urządzenia zrewolucjonizowały badania jakości powietrza.

Badacze tłumaczą, że podczas każdego oddechu wdychamy miliony cząstek zanieczyszczeń, które wpływają na cały organizm. W płucach pojawia się stan zapalny, który przenosi się na resztę ciała. I wpływa na wszystkie narządy.

Mathiew, 9-latek, który urodził się w Toronto, w ciągu jednego roku był 18 razy w szpitalu. A w I klasie w ciągu roku szkolnego opuścił 67 dni. Chłopiec cierpi na astmę. Ale ten młody człowiek nie jest wyjątkiem. To schorzenie jest główną przyczyną hospitalizacji dzieci. Rodzice więc dla jego dobra przenieśli się do mniejszego miasta z czystym powietrzem, żeby dbać o zdrowie swojego syna.

Kadr z filmu "Something in the air"
Podziel się

Niszczą DNA i mózg

Cząstki zawierające m.in. metale wpływają również na DNA, znacznie je uszkadzając. Zmiany te nazywamy epigenetyką. Podczas badań w ich zainteresowaniu znalazły się psy.

Pod koniec lat 90. weterynarze w mieście Meksyk zaczęli leczyć czworonogi, które nie poznawały właścicieli, wydawało się, że cierpią na ludzką przypadłość – demencję. Badacze z Meksyku pobrali próbki z mózgu psów i odkryli uszkodzoną tkankę, która zwykle pojawia się u osób cierpiących na tę przypadłość.

Naukowcy przyjrzeli się następnie mózgom ludzi mieszkającym również w Meksyku i odkryli coś niebywałego. Uszkodzone tkanki znalazły się także u dzieci.

Nasze mózgi wytwarzają maleńkie drobinki żelaza zwanego magnetytem. Z wiekiem odkłada się go coraz więcej. Zbyt dużo żelaza jest symptomem demencji. Dr Barbara Mahr, która otrzymała próbki ludzi z Meksyku odkryła, że wiele młodych osób miało więcej drobin magnetycznych. Najwięcej takich elementów wykryto u człowieka, który ma zaledwie 32 lata. Ku jej przerażeniu nawet u 3-letniego dziecka odkryła znaczącą ilość magnetytu.

– Dostają się one w bardzo łatwy sposób do mózgu. Wystarczy stanąć przy ruchliwej ulicy, czujemy zapach spalin, mają metaliczny posmak. Czujemy to, ponieważ część cząsteczek trafia na nerwy węchowe. Kiedy oddychamy część z nich podróżuje przez nie i w ten sposób dociera do mózgu. Schorzenie psów można łatwo wytłumaczyć, ludzie mają tysiące nerwów węchowych, a psy miliony – tłumaczy David Allsop z Uniwersytetu Lancaster.

W Kanadzie przebadano 6 mln mieszkańców Ontario. Wyniki badań pokazywały, że zagrożenie demencją jest wyższe, gdy mieszka się w promieniu 50 m od głównej ulicy (nawet o 71 proc. u osób). Badacze odkryli, że bezpieczna odległość dla człowieka to dopiero 250-300 m. W wyniku kontaktu z zanieczyszczonym powietrzem – mózg się kurczy.

Problem zanieczyszczenia dotyczy nie tylko wskazanych miejsc. Choćby w stolicy Wielkiej Brytanii rocznie umiera 9 tys. londyńczyków. A w naszym kraju... Co roku 44 tys. Polaków umiera przedwcześnie z powodu smogu.

Rządy ignorują problem

Co zatem robić? Jak funkcjonować na co dzień, mając taką wiedzę? Ekolodzy nawołują do rezygnacji z gospodarki węglowej, ograniczenia produkcji spalin. Musimy przejść do odnawialnych źródeł energii, bo jeśli tego nie zrobimy, będziemy zgubieni. Można nosić ze sobą wodę, ale nie można nosić powietrza atmosferycznego. Żaden rząd nie rozwiązał tego problemu, nie da się tego zrobić bez udziału obywateli, którzy muszą zrozumieć, że problem istnieje, a potem zrozumieć, że nie rozwiążemy go bez odrobiny niewygody.

Co zatem zrobić? Można oczywiście nosić maseczki, ale można też wdrożyć kilka drobnych zmian. Wiele osób postuluje np., żeby podczas postojów wyłączać silniki w aucie, jadąc autostradą nie otwierać okien, bo wtedy wdychamy spaliny. Naukowcy sugerują, żeby przesiąść się na rower, bo ich zdaniem aktywność fizyczna jest zdrowa, nawet w złym powietrzu. I nawołują do tego, żeby aktywiści miejscy dążyli do idei inteligentnych miast, żeby na każdym skrzyżowaniu pojawiły się czujniki pokazujące zanieczyszczenie powietrza. W niektórych europejskich miastach już one działają.

Ludzie nie martwią się zanieczyszczonym powietrzem. Sygnały naukowców o ukrytej w nim truciźnie do niektórych nie przemawiają. Może jednak wziąć do serca ich słowa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-11q7qu

ycipk-11q7qu
ycipk-11q7qu