ycipk-w8n9wj

Jelita, stopa i ucho do przetopienia. Fatima, którą warto poznać

Kolorowa figurka Jezusa, Maryi, drobniejsze wizerunki pastuszków – cena po rabacie, będzie 20 proc. taniej. Dalej w sklepie ciągną się rzędy półek, na których ktoś godzinami rozstawiał kolejne pamiątki. Są i świece. Te w kształcie stóp i nóg cieszą się chyba największą popularnością. Chodźcie z nami na spacer po Fatimie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Fatima robi wrażenie. Szczególnie, gdy przypomni się, że nieco ponad 100 lat temu była tu łąka.
Fatima robi wrażenie. Szczególnie, gdy przypomni się, że nieco ponad 100 lat temu była tu łąka. (WP.PL)
ycipk-w8n9wj

Fatima to jedno z najważniejszych miejsc dla pielgrzymów w Europie. Ciągną do niej miliony chrześcijan, którzy pragną pomodlić się w miejscu objawień. Ale miasto może zafascynować nawet tych, którzy w życiu kierują się innymi wartościami. Bez wątpienia to jedno z tych miejsc regionu Centro, które warto zaznaczyć sobie na mapie podczas wycieczki po Portugalii.

Wszystko zaczęło się od trójki dzieci

Gdy stoi się na Placu Modlitw przy Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w tym mieście panuje dość nietypowy klimat. Rzędy sklepików obwieszonych z każdej strony pamiątkami przywołują na myśl typowe miejscowości wypoczynkowe nad polskim morzem. Tyle że za drzewami nie ma Bałtyku. Jest za to kamienna, monumentalna Bazylika Matki Boskiej Różańcowej. A zaraz naprzeciwko druga - Bazylika Trójcy Przenajświętszej.

ycipk-w8n9wj

Tu na Placu zawsze jest mnóstwo ludzi z całego świata. Turystów z aparatami i pielgrzymów, którzy na kolanach przemierzają odcinek z bazyliki do Kaplicy Objawień, gdzie w krótkich odstępach prowadzone są nabożeństwa.

Źródło: WP/ Magda Drozdek

Tak, to wszystko robi ogromne wrażenie. Tym większe, gdy przypomni się, że nieco ponad 100 lat temu była tu łąka, po której biegały dzieciaki. A wśród nich Łucja, Franciszek i Hiacynta. To im w 1917 r. miała kilkukrotnie ukazać się Matka Boska i przekazać trzy tajemnice fatimskie.

Kościół katolicki uznał te objawienia w 1930 r. za cud. Ale za nim to się stało, dzieci swoje wycierpiały. Rodzice Franciszka i Hiacynty Marto byli bardzo biedni. Dzieci nie od razu opowiedziały im o objawieniu, ale gdy sprawa wyszła na jaw, ojciec maluchów stanął za nimi murem.

ycipk-w8n9wj
WP/ Magda Drozdek
Podziel się

Inaczej sytuacja wyglądała w domu Łucji. Miała liczną rodzinę, dobrze sytuowaną. Mówi się, że do domu dos Santos często przychodzili licznie mieszkańcy z okolicy, by prosić o radę. Jej matka była też bardzo religijna. Wydawałoby się więc, że zrozumie córkę i da jej ogromne wsparcie. Jednak matka Łucji była przekonana, że 10-latka swoją dość nieprawdopodobną historią zniszczy wizerunek rodziny. Jak przekonać dorosłych, że widziało się Matkę Bożą? To pytanie będziecie pewnie zadawać sobie w Fatimie nie raz.

ZOBACZ TEŻ: "Portal do innego wymiaru". Niezwykłe miejsce w Portugalii

ycipk-w8n9wj

Będąc w tym mieście nie sposób też nie usłyszeć historii o tzw. cudzie słońca. Wydarzyło się to 13 października 1917 r., tuż po 6. objawieniu. Dzieciom towarzyszył ogromny tłum: gapiów, pobożnych, ale znaleźli się też sceptyczni dziennikarze. Świadkowie zdarzeń mieli zobaczyć na słońcu odbijający się wizerunek Maryi, a także Świętej Rodziny. O cudzie wiele już napisano. A Fatima nieustannie rośnie na tej historii, jak i legendzie pastuszków.

WP/ Magda Drozdek
Podziel się

Miliony pielgrzymów i wiele polskich akcentów

Będąc w Sanktuarium, po pierwsze warto wtopić się w tłum pielgrzymów pod Kaplicą Objawień. Tuż obok znajduje się miejsce, w którym można zapalić świecę w ważnej dla siebie intencji. Ogień nieustannie się tam pali, a kostka brukowa wokół paleniska pokryta jest cienką warstwą jeszcze płynnego wosku.

ycipk-w8n9wj

Najważniejsze są jednak majestatyczna Bazylika Matki Boskiej Różańcowej i bardziej nowoczesna Bazylika Trójcy Przenajświętszej. Ta pierwsza zachwyca pod względem dbałości o detale. W bocznych nawach przed ołtarzem można zobaczyć pomniki upamiętniające Franciszka i Hiacyntę. Nieważne, o której porze roku tam przyjedziecie, pewne jest, że w Bazylice zawsze będzie tłoczno.

WP/ Magda Drozdek
Podziel się

Co może was zaskoczyć i jesteśmy się w stanie o to założyć? To, że mimo wszystko Bazylika nie ocieka złotem. Jest to wbrew pozorom dość skromnie zorganizowane miejsce, w którym przede wszystkim jednak (wciąż) chodzi o modlitwę. Podobnie zresztą sytuacja wygląda po drugiej stronie Placu Modlitw.

Zanim tam dojdziecie, z pewnością miniecie pomnik Jana Pawła II. Przyozdobiony kwiatami wizerunek papieża przyciąga odwiedzających. Wygląda dość nietypowo, bo wokół pomnika pielgrzymi zostawiają świece, także te w kształcie części ciała. Na zdjęciu, możecie wypatrzeć nawet sandały, które ktoś tu zostawił. Pomnik ważny jest dla mieszkańców z kilku powodów.

ycipk-w8n9wj
WP/ Magda Drozdek
Podziel się

Po pierwsze, Jan Paweł II przez lata związany był z tym miejscem. W marcu 2004 r. ofiarował pod budowę kościoła pierwszy kamień – był to fragment grobu św. Piotra, nad którym wznosi się bazylika jego imienia w Watykanie. To też papież-Polak podjął decyzję o beatyfikacji Franciszka i Hiacynty. Co więcej, gdy 13 maja 1981 r. duchowny przeżył zamach, nikt nie miał wątpliwości, że to cud. Bo data była nieprzypadkowa. 13 maja to w końcu rocznica pierwszego objawienia w Fatimie.

Zanim dotrzecie do wnętrza tej drugiej bazyliki, warto zajrzeć do muzeum, mieszczącego się w podziemiach placu. Niedaleko są też konfesjonały i sale modlitewne. Jeśli wybieracie się w najbliższym czasie do Fatimy, pytajcie tam o polskiego księdza. Bo jest! A potem koniecznie zajdźcie do Bazyliki Trójcy Przenajświętszej, w której jest ok. 9000 miejsc dla wiernych i zdobiony na złoto ołtarz, przedstawiający niebo. A to robi wrażenie.

WP/ Magda Drozdek
Podziel się

Będąc w Fatimie, nie sposób też nie przejść tzw. drogą pastuszków, gdzie rozmieszczono poszczególne stacje drogi krzyżowej. W oliwnym gaju panuje fascynująca atmosfera. Tu też upamiętniono objawienia Anioła. Za to w mieszczącym się nie tak daleko Casa-Museu de Aljustrel można zobaczyć, jak wyglądało codzienne życie dzieci i tutejszych mieszkańców. Zachowały się domki, w których mieszkali Franciszek, Hiacynta i Łucja.

Źródło: WP/ Magda Drozdek

Jelito w plastikowym kuble

Tu, gdzie były objawienia, też dotarła komercja. Przechodząc uliczkami Aljustrel, mija się co chwilę sklepy pełne pamiątek. Są figurki Maryi, są i różne przedstawienia pastuszków. Ale nie brakuje też magnesów, breloczków, kolorowych talerzyków z charakterystycznymi dla Portugalii wzorami. Ba, w jednym z nich można wypatrzeć – obok pojemników na święconą wodę – ręcznik z twarzą Cristiano Ronaldo.

Ale komercja ma w końcu też swój urok. W Fatimie ten urok jest w pewnością pamiętny. Sanktuarium ma swój własny sklep, z którego dochody przekazywane są na funkcjonowanie całej instytucji.

Tu działa prosta zasada: jest popyt, jest podaż. Gdyby pielgrzymi nie chcieli kupować plastikowych różańców i figurek, których jest tu na potęgę – dawno by ich tu nie było. A sklep ma tak bogaty asortyment, że jest atrakcją samą w sobie.

Uwagę przyciągają wspomniane już woskowe świece. Nie te klasyczne, które sobie pewnie teraz wyobrażacie. Tu oczy kierują się od razu na te, które przyjmują kształty ludzkich części ciała, a są też te w kształcie dzieci. Pewnie tylko w tym miejscu możecie kupić woskowe jelita, stopy, kręgi, oczy, szyję, piersi, a nawet uszy.

Źródło: WP/ Magda Drozdek

Proces wygląda tak: kupujemy taką woskową część ciała, o którą chcemy się pomodlić. Jeśli któryś z wiernych przyjeżdża tu z myślą, by pomodlić się o wyzdrowienie np. z raka piersi, kupuje woskową pierś. Kosztuje to mniej więcej 2 euro. Następnie przechodzi się z woskową częścią ciała do miejsca, w którym zapalane są świece. Tuż obok stoją dwa kubły, w którym lądują świece. Następnie księża zabierają kubły i wszystkie wrzucone tam świece roztapiają.

WP/ Magda Drozdek
Podziel się

Praktyczne informacje

Fatima ma potężną bazę hotelową. Nic dziwnego, rocznie przyjeżdża tu nawet 7 milionów pielgrzymów. Są miejsca skromne, ale i te luksusowe – jak np. Hotel Dom Goncalo & Spa. Tu z pewnością pysznie zjecie.

A jak w ogóle dostać się do Fatimy? Z Warszawy do Lizbony polecimy liniami TAP Portugal. Jeśli bilety kupimy z wyprzedzeniem, zapłacimy za nie od ok. 200 zł w jedną stronę (w cenie mamy posiłek na pokładzie samolotu). Do stolicy Portugalii można się też dostać liniami niskokosztowymi, jak Wizz Air czy Ryanair.

Z Lizbony (z lotniska) dotrzecie do Fatimy autobusem za ok. 12-15 euro. Autokary odjeżdżają z dworca Sete-Rios, a podróż trwa ok. 1,5 godz. Można także spróbować dotrzeć pociągiem (w ok. 2,5 godz.), jednak ostatnia stacja znajduje się w Caxarias (10 km od Fatimy). Między Caxarias a Fatimą kursują autobusy. Samochodem z metropolii dojedziecie do Fatimy w ok. 1,5 godz. (należy poruszać się autostradą A1).

Dowiedz się więcej o regionie Centro na www.centerofportugal.com.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
ycipk-w8n9wj
ycipk-w8n9wj
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-w8n9wj