Krwiożercze oblicze Europy

Krwiożercze oblicze Europy

Czy nasi przodkowie byli kanibalami? Czy dawni Europejczycy niczym Aztekowie składali ofiary z ludzi, a potem cieli ich czaszki, by z nich jeść i pić? Ostatnie badania archeologiczne w Wielkiej Brytanii i Niemczech dowodzą, że tak.

Czy nasi przodkowie byli kanibalami? Czy dawni Europejczycy niczym Aztekowie składali ofiary z ludzi, a potem cieli ich czaszki, by z nich jeść i pić? Ostatnie badania archeologiczne w Wielkiej Brytanii i Niemczech dowodzą, że tak.

Kanibalizm występujący w czasach prehistorycznych to dość skomplikowane zagadnienie – zawsze trudno stwierdzić, czy znaleziona czaszka ze śladami miażdżenia to dowód na rytualne zabójstwo połączone z orgiastyczną ucztą, czy raczej zwykły przypadek porachunków międzyplemiennych. Podobnie jest z kośćmi – czy ślady zębów świadczące o obgryzaniu ich z mięsa należą do neandertalczyków, czy może do zwierząt? Archeolodzy ostrożnie używają pojęcia kanibalizmu, jednak po ostatnich znaleziskach w jaskini Gough w południowej Anglii, a także w Herxheim w pobliżu Karlsruhe w Niemczech skłaniają do rewizji poglądów na codzienne zwyczaje naszych przodków sprzed 14 tysięcy lat.

at/if

1 / 6

Głód czy kaprys kulinarny?

Obraz
© Thinkstock

Kanibalizm związany był najczęściej z zaspokajaniem głodu i uzupełnianiem diety w białko. Drastyczne zmiany klimatu, migracje przez kontynenty, a co za tym idzie żywienie się głównie tym, co da się upolować czy przypadkowo znaleźć (uprawa ziemi nie wchodziła wtedy w grę) powodowały, że dieta neandertalczyka czy homo sapiens odbiegała od tej, jaką znamy obecnie. Ludzkie mięso nie wzbudzało odrazy, stanowiło takie samo pożywienie jak każde inne. Nie możemy także mówić o jakichkolwiek uwarunkowaniach moralnych, ponieważ kierowano się instynktem przetrwania. Takie praktyki stosowali również m.in. Indianie z plemienia Anasazi z Ameryki Północnej, którzy stosunkowo niedawno, bo ok. 1000 lat temu jedli nie tylko kukurydzę i produkty zbożowe, ale także ludzkie mięso. To, co dziś nas odrzuca pod każdym względem, kiedyś mogło być normą.

2 / 6

Kielich śmierci

Obraz

W jaskini Gough znaleziono trzy kaloty – górne części starannie wypreparowanych czaszek, które zgodnie z datowaniem izotopem węgla liczą sobie ponad 14 tys. lat. Oznacza to, że są to najstarsze naczynia kościane na naszej planecie. Czy używano ich do krwawych rytuałów, a ich właścicieli zjadano? Wiele wskazuje, że mogło tak właśnie być. Znaleziska w Herxheim to rozczłonkowane szkielety noszące ślady szlachtowania, które wykopano w samym środku liczącej 7 tys. lat wioski. Obrażenia wskazują na staranne cięcie i preparowanie zwłok, a także ich obgryzanie. Istnieje nawet teoria wysnuta przez niemieckich archeologów, że ciała były pieczone na rożnach. Kości gotowano, by odzyskać z nich szpik i tłuszcz, a czaszki ofiar, często w kształcie czarek, układano w kopce. Według naukowców te makabryczne zupy przygotowywano regularnie. I to wszystko miało miejsce w samym środku Europy!

3 / 6

Osobliwa uczta

Obraz
© PAP

Już kilkanaście lat temu odkryto w północnej Hiszpanii, w jaskini Gran Dolina ślady mordowania i zjadania ludzi przez ludzi, jednak tu naukowcy wysnuli teorię, że spożywanie zwłok było związane z zaspokojeniem głodu, a nie rytualnymi obrzędami. Ofiary z ludzi znamy z kultury Azteków, mieszkańcy Papui-Nowej Gwinei jeszcze do lat 50. XX wieku jedli mózgi swoich zmarłych, a w Afryce, Azji i Australii natrafiono na ślady rytualnego spożywania ludzkiego mięsa. Nigdy jednak nie odnaleziono dowodów na istnienie tak wstrząsających i złożonych praktyk na kontynencie europejskim.

4 / 6

Makabryczne trofeum

Obraz

Pierwsze informacje na temat naczyń z czaszek i ludzkich kości pochodzą z VI wieku n.e. Głowy wrogów służyły Gotom jako trofea, Wikingowie i Scytowie regularnie odcinali swoim ofiarom górny fragment czaszki, by go później obłożyć skórą. W Tybecie czary wykonane z ludzkich czaszek służyły w trakcie rytuałów do picia tzw. świętej wody. Nawet obecnie hinduscy wyznawcy Śiwaizmu w czasie swoich obrzędów piją z ludzkich czaszek. W pobliżu naczyń z jaskini Gough znaleziono pogruchotane szczęki, co mogło wskazywać nie tylko na kanibalizm, ale także na mroczne obrzędy.

5 / 6

Sposób na boga

Obraz
© neonbubble, Licencja Creative Commons, flickr.com

Podobnie jest w przypadku znalezisk na stanowisku w Herxheim - kanibalizm nie był celem samym w sobie – starannie wypreparowane kości nie świadczą o nie desperackim zaspokajaniu głodu, a raczej ceremoniach, które się odbywały w czasie śmiertelnych uczt. Nie wiemy, jakim bóstwom oddawali cześć nasi przodkowie i jakie znaczenie miało spożywanie ludzkiego mięsa. Pozyskiwanie siły zabitych wrogów i przejmowanie ich duszy? Przebłaganie bóstw, by zesłały deszcz lub uchroniły przed groźną zimą? W tym czasie w Europie klimat stopniowo się ocieplał, jednak wciąż miały miejsce surowe zimy – epoka lodowcowa jeszcze się nie skończyła.

6 / 6

Wszystko może być atrakcją

Obraz
© lloydi, Licencja Creative Commons, flickr.com

Jaskinia Gough w wąwozie Cheddar na południu Anglii jest otwarta dla turystów – głęboka na 90 m ma ponad 2 km długości i stanowi nie lada atrakcję nie tylko dla tych, których interesuje paleoantropologia i archeologia. Odkryto tu skamieliny mamuta, liczne kości, a przede wszystkim Człowieka z Cheddar, najstarszy kompletny szkielet znaleziony na Wyspach Brytyjskich. Na jego kościach są ślady mówiące o tym, że zginął gwałtowną śmiercią. Pozostałe znaleziska sugerują, że z kości usuwano mięso w ten sam sposób i tymi samymi narzędziami, co w przypadku oprawiania zwierząt. Czarki z ludzkich czaszek są kolejnym elementem tej morderczej układanki. Naukowcy nie ustają w badaniach, czemu służyły te makabryczne naczynia. Odpowiedź z pewnością poznamy wkrótce.

at/if

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)