Najbardziej złodziejskie miejsca w Europie. Tam grasują kieszonkowcy

Beztroski wypoczynek i zachwyt nad pięknymi miejscami powodują, że tracimy czujność i często padamy ofiarą ludzi, którzy wykorzystują naszą naiwność. Oto zakątki w Europie, w których dochodzi do tego najczęściej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tam, gdzie turyści, tam i złodzieje
Tam, gdzie turyści, tam i złodzieje (Shutterstock.com)

Cinque Terre to malowniczy fragment włoskiego wybrzeża, który leży w prowincji La Spezia, znajdującej się w Ligurii - regionie w północno-zachodniej części Italii. Wraz z Portovenere i wyspami Palmaria, Tino i Tinetto w 1997 roku został wpisany na listę UNESCO. Na jego terenie znajduje się pięć niesamowicie położonych miejscowości: Monterosso al Mare, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore. Zakątek Włoch uznaje się za jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie, więc nic dziwnego, że przyciąga on rzesze turystów. Po wąskich ulicach od wiosny do jesieni spacerują prawdziwe tłumy, co z kolei stanowi raj dla kieszonkowców. Trzeba mieć się na baczności nie tylko podczas zwiedzania, ale także w pociągach łączących miejscowości. Zawsze panuje w nich ścisk, więc torby i plecaki trzymajmy blisko przy sobie.

Bardzo uważać trzeba także w Barcelonie. Polacy jeżdżą tam chętnie od lat - kiedyś autokarem, teraz masowo tanimi liniami. W sezonie, który trwa tu od wczesnej wiosny do później jesieni, miasto odwiedzają miliony turystów z całego świata. Szczególnie trzeba uważać na zatłoczonej La Rambla - ulubionym deptaku turystów. W tłumie, który przepływa pomiędzy stoiskami z pamiątkami łatwo jest stracić portfel czy całą torebkę. Co roku w sezonie letnim do Barcelony przyjeżdżają kieszonkowcy z różnych stron świata - Maroka, Urugwaju, Ekwadoru, Rumunii czy Bośni.

W stolicy Katalonii powstała nawet specjalna mapa pokazująca, w których częściach miasta możemy paść ofiarą kradzieży - począwszy od metra na najbardziej popularnych atrakcjach turystycznych kończąc. "Informator o złodziejach" został opracowany przez tamtejszą policję, gwardię narodową, kelnerów, taksówkarzy, mieszkańców miasta oraz przewodników turystycznych. Jak wynika z tego opracowania, oazą kieszonkowców w Barcelonie jest właśnie La Rambla, którą nazywa się najbardziej złodziejską ulicą Starego Kontynentu.

Shutterstock.com
Podziel się

Mekką kieszonkowców jest także Dubrownik, port położony na południowym krańcu Dalmacji. Widok na miasto z górujących nad nim wzgórz należy do najbardziej charakterystycznych ujęć na świecie. Znajduje się we wspaniałej zatoce, wśród śródziemnomorskiej roślinności i należy do najpiękniejszych ufortyfikowanych miast na świecie. Mury obronne otaczają miasto, a ich wysokość dochodzi do 22 metrów! System obronny uzupełniają potężne baszty i bramy. Cała zabudowa została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Co roku Dubrownik odwiedza ok. milion turystów z całego świata. Wąskie uliczki i ciche zakamarki w linii murów obronnych stanowią pole do popisu dla złodziei. Pilnujmy swoich rzeczy i nie zapuszczajmy się w dziwne zaułki.

Shutterstock.com
Podziel się

Na naszej liście nie może także zabrkanąć Aten. Obcowanie z Partenonem, Erechtejonem, Propylejami, świątynią Nike to niewątpliwe niesamowite przeżycie - to nie tylko piękne budowle, ale świadkowie kolebki naszej europejskiej kultury. Zwiedzanie Akropolu jest więc punktem obowiązkowym, ale trzymajmy torby przy sobie, upewnijmy się, że plecaki są zamknięte. Uważać trzeba także na placu Omonia oraz Syntagma i bazarze Monastiraki.

Zestawienie kończy stolica Francji. Kradzieże są najczęstszą formą przestępczości, która dotyka turystów w Paryżu. Należy uważać w pociągach, w metrze (szczególnie linia nr 1) czy podczas zwiedzania najpopularniejszych miejsc. Do rejonów, w których lepiej pilnować swojego dobytku należą między innymi: Rue St. Denis, Sacré Coeur, bazar Marché aux puces czy okolice Centrum Pompidou.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Niedoceniany zakątek Europy

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.