Trwa ładowanie...
ycipk-14mnnu

Oman, czyli świat dumnych panów. Piękna żona potrafi kosztować majątek

Kobieta ma być wierna, za to mężczyzna może prowadzić bogate życie seksualne. Znudzi mu się pierwsza żona? Bierze kolejną. A nawet przywozi z wycieczki z Indii nastolatkę, na co władze przymykają oko. O tym, jak wygląda życie w Omanie, rozmawiamy z Agatą Romaniuk, autorką książki "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Agata Romaniuk w Omanie spędziła 1,5 roku
Agata Romaniuk w Omanie spędziła 1,5 roku (Iza Rudak)
ycipk-14mnnu

Urszula Abucewicz, WP: Jacy są Omańczycy?

Agata Romaniuk, autorka książki "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu": Dumni z siebie. Uważają, że są przystojni, inteligentni i mają piękne żony. W tym przekonaniu mocno utwierdzają ich kobiety. A szczególnie matki. To oczywiście efekt kultury, w której żyją. Czasami też cyniczne zachowanie kobiet z nowego pokolenia.

Ale oczywiście są też takie jak Aisha, szefowa UNICEF-u, która mając walizeczkę złota i nie mogąc znieść nadętego nieroba, postanowiła się z nim rozwieść. Efekt tego jest taki, że ma 36 lat i jest samotna. A on ożenił się z inną, która zapewnia go, że jest bogiem. I Jamal ma się świetnie. Więc może tak trzeba postępować z mężczyznami, mówiąc: "Świetnie Kochanie, jesteś boski, już trzecie zlecenie udało ci się ogarnąć w tym roku".

ycipk-14mnnu

Jednego ze swoich bohaterów poznałaś na Tinderze, popularnej aplikacji randkowej. Spodziewałaś się, jaką historię odkryjesz, idąc z nim na "randkę"?

Nie, to było kompletne zaskoczenie. Przede mną siedział przystojny mężczyzna, mąż i ojciec, który urządził dla siebie i swoich dwóch braci prywatny dom publiczny. Zatrudnił w tym celu Lajlę, prostytutkę, można rzec, na wyłączność.

Zobacz też: Marcin Margielewski o książce "Byłam arabską stewardessą". Prawdziwa historia Polki

ycipk-14mnnu

To forma niewolnictwa. Ona nie jest ich kochanką. Jest zakładniczką. Przetrzymują ją i żywią. Wynajmują i opłacają jej dom, ale jak się dobrze zastanowić, to ona nawet nie jest prostytutką. Prostytutka ma różnych klientów, teoretycznie może zerwać z tym zawodem, a tutaj co Lajla może zrobić? Właściwie nic. Ona jest zakładniczką tego układu.

Jakbyś z nią porozmawiała, to zobaczyłabyś, że ona wcale nie woła o pomoc. Wręcz przeciwnie. Ma poczucie, że złapała Pana Boga za nogi, bo gdyby została na Filipinach, też pewnie by się prostytuowała, tylko za bardzo marne pieniądze. A tak oddaje się w luksusowych, higienicznych warunkach i tylko z trzema mężczyznami. Jest bezpieczna, jednocześnie opłaca całe życie swojej rodziny na Filipinach i studia pielęgniarskie siostry.

Ale oczywiście gdyby ją zapytać, czy chciałaby takiego życia dla swojej siostry, to powiedziałaby, że nie. I to jest takie słodko-gorzkie, bo z jednej strony myślisz: "ona jest ofiarą. Trzeba ją wyzwolić". A z drugiej strony ona wcale nie chce być wyzwolona. I podobnie jest z małoletnimi żonami. One też mówią, żeby tylko mnie stąd nie odesłali, żebym mogła na tej omańskiej wsi mieszkać, bo tu jest dobrobyt i hinduska służąca.

ycipk-14mnnu
Iza Rudak
Podziel się

Małoletnie żony to kolejny problem, o którym piszesz. U nas taki mężczyzna byłby oskarżony o pedofilię, a tam jest to wciąż legalne. Choć żeby znaleźć taką kandydatkę, Omańczycy muszą jechać np. do Indii.

Rozmawiałam i z prawnikami, i z policjantami. Pytałam, dlaczego zgadzają się na taki proceder, bo przecież mamy tu do czynienia z dziećmi. Usłyszałam: "To są ich żony. Jaki widzisz w tym problem?".

Mężczyźni, którzy żenią się z nastolatkami, urodzili się w latach 50. Ich ojcowie robili dokładnie to samo. Widzieli w domu młode żony swoich ojców i dziadków. Robią więc to, co się robiło od wieków. Tylko że tamci brali za żony Omanki, bo to było jeszcze legalne. A współcześni Omańczycy muszą jechać na wycieczkę.

ycipk-14mnnu

W tamtych czasach to wcale nie było nadużyciem, ponieważ wówczas średnia życia w Omanie wynosiła czterdzieści kilka lat, więc 14- czy 15-letnia dziewczynka była w połowie swojego życia. Perspektywa była wówczas zupełnie inna. To było normalne, zwłaszcza wśród Beduinów.

Iza Rudak
Podziel się

Tytuł twojej książki brzmi "Z miłości? To współczuję". Te słowa najczęściej słyszałaś od Omanek.

Kiedy 10 lat temu po raz pierwszy przyjechałam do Omanu i gdy teraz do niego wracam, widzę, że coraz częściej młodzi ludzie pobierają się z miłości, ale nadal jest to obwarowane wieloma warunkami. Sprawdza się bardzo dokładnie kandydata na męża. Czy na pewno jest z porządnej rodziny? Czy będzie go stać na zapłacenie mahru, czyli odwrotnego posagu, który mężczyzna płaci na rzecz przyszłej żony. Czy podpisze kontrakt? Czy będzie łożył na utrzymanie żony i dzieci? I gdy na większość z tych pytań rodzina otrzyma pozytywne odpowiedzi, wówczas małżeństwo może dojść do skutku. Miłość nie jest jedynym i najważniejszym aspektem, który bierze się pod uwagę.

ycipk-14mnnu
Iza Rudak
Podziel się

Syn jednej z moich bohaterek jest szefem obsługi naziemnej w Omańskich Narodowych Liniach Lotniczych. Ma dobre stanowisko. Chciał ożenić się z córką ministra spraw zagranicznych Omanu. Kochał ją, ale według omańskich zasad musiał uzbierać pieniądze na mahr. W tym przypadku była to olbrzymia kwota, ok. 300 tys. zł.

Przez trzy lata zbierał pieniądze, a zarabiał bardzo dobrze. I ona mówiła do niego: "Kocham cię Nassir, ale sam rozumiesz, nie mogę tego odpuścić. Przecież możesz wziąć kredyt na mahr". Nassir wolał jednak uzbierać gotówkę.

Ona wprawdzie poczekała na niego, ale też powiedziała, że aż tak bardzo długo czekać na niego nie będzie, bo się zestarzeje. Rozmawiałam z nią i pytałam, czy nie obawiała się, że Nassir mógłby zwątpić w jej bezinteresowną miłość. W odpowiedzi usłyszałam: "Nie. Chciałabym, żeby szanował mnie za moją konsekwencję i to, że myślę o przyszłości. Gdy pojawią się dzieci, chciałabym być spokojna, że są zabezpieczone". Po czym rzuciła: "A Ty jak zadbałaś o siebie i swoje dzieci, Agata?".

Iza Rudak
Podziel się

Te piękne, zadbane, wykształcone kobiety, ubierające się u Prady i Chanel, potrafią być jednak bardzo okrutne. Poruszył mnie rozdział, w którym opisujesz relacje pomiędzy służącymi a paniami domu.

Oman to feudalne, kastowe społeczeństwo, które dzieli się na ludzi i podludzi. Omańczycy uważają, że każdy, kto pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, jest stworzony do tego, żeby im służyć. I nawet jeśli nie traktuje się ich przemocowo, nie przypala żelazkiem, co się też zdarza, to głęboko zakorzenione jest przekonanie, że Omańczycy są naprawdę lepszymi ludźmi od obywateli Sri Lanki czy Indii. I to jest coś, co cię uderza w twarz, jak tam przyjeżdżasz.

Zatrudniłaś nianię, która wcześniej pracowała u Omańczyków. Kobieta bała się własnego cienia, a w pewnym momencie znikła.

Chciałam nawiązać z nią partnerskie relacje. Nie była w stanie tego przyjąć. Oswajała się z tym jak zbity pies. To było przepotworne doświadczenie.

Ta kultura ma swoje blaski i cienie. Związki homoseksualne są zakazane. Gdy żona nie wywiązuje się dostatecznie ze swoich obowiązków, można ją odesłać lub wziąć drugą. Ale ty opisujesz zaskakujący przypadek.

Dotarłam do kobiet, które mają tego samego męża i żyją w lesbijskim związku. Widziałam się z nimi kilka miesięcy temu. Trzeba być ślepym, żeby tego nie zauważyć. Na pewno więc mąż zdaje sobie dokładnie z tego sprawę i akceptuje ich związek. Sypia z młodszą, starsza pochodzi natomiast z dobrej rodziny, dobrze zarabia i jest reprezentacyjna.

A one? Nie mogłyby funkcjonować jako para, więc taki układ jest dla nich idealny. Żyją w jednym domu, wychowują wspólnie córeczkę, no jest ten mąż, ale już trudno. Ale też musisz pamiętać, że ich domy są gigantyczne, trudno znaleźć taki, który ma mniej niż 10 pokoi. Mogę się więc całymi dniami nie widywać z mężem.

Który, pamiętajmy, jest panem i władcą w tym świecie.

Oficjalnie tak jest, ale to jest fasadowe. Kobiety udają, że on jest panem domu.

Zijana, która jest kontrolerem lotu, jest absolutnie głową rodziny. A jej mąż jest takim dzieciakiem, który czasem pracuje, a czasem nie, ale pozory są utrzymywane, bo przecież taka jest tradycja. Gdy gdzieś idą - to on idzie przodem. Choć to ona zarabia na dom, ma wyższe wykształcenie i lepszą pracę. A ona idzie trzy kroki za nim.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-14mnnu

ycipk-14mnnu
ycipk-14mnnu