Polka zbulwersowana zachowaniem straży granicznej. SG odpiera zarzuty

Bieszczadzki oddział Straży Granicznej w Przemyślu zabrał głos w sprawie sytuacji na przyjściu granicznym Budomierz-Hruszew, którą opisała na swoim Facebooku Monika Witkowska. Mimo iż przejście było puste, pasażerowie spędzili na nim 4,5 godziny. "Po prostu brak szacunku do ludzi" - pisała rozgoryczona podróżniczka.

Przejście graniczne Budomierz-HruszewPrzejście graniczne Budomierz-Hruszew
Źródło zdjęć: © 123RF
Monika Sikorska

Monika Witkowska opisała na swoim Facebooku sytuację, jaka spotkała ją na przejściu granicznym z Ukrainą Budomierz-Hruszew. Podróżująca z Ukrainy kobieta była jedyną Polką w autokarze pełnym Ukraińców. Pasażerowie na odprawę czekali łącznie 4,5 godziny. Zbulwersowana lekceważeniem i opieszałością funkcjonariuszy Polka postanowiła podzielić się na Facebooku swoją opinią na temat zaistniałej sytuacji.

"Było mi tak wstyd za tę sytuację, że sama od siebie ukraińskich współpasażerów za to przeprosiłam" - pisała na swoim Facebooku Monika Witkowska.- "Wjazd do Europy i panowie-władza robią pokaz, jak dla mnie po prostu braku szacunku do ludzi (zwłaszcza że było też sporo starszych osób), a zarazem nieprzejmowania się swoimi obowiązkami" - czytamy w opisie pod udostępnionym przez nią zdjęciem pustego przejścia granicznego.

Od ukraińskich współpasażerów dowiedziała się, że podobne sytuacje zdarzają się na porządku dziennym, a 4 godziny oczekiwania na odprawę nie są żadną anomalią. Skontaktowałam się z Bieszczadzkim Oddziałem Straży Granicznej w Przemyślu z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

Funkcjonariusze kończyli odprawę trzech innych autokarów

Pani rzecznik Elżbieta Pikor pośpieszyła z odpowiedzią, tłumacząc, że zdjęcie, które zamieściła na swoim profilu Monika Witkowska, przedstawia jedynie pustą, znajdującą się po ukraińskiej stronie część terminala. Jak twierdzi, w chwili wjazdu autokaru, którym podróżowała pani Monika, funkcjonariusze polskich i ukraińskich służb kończyli odprawę trzech innych autokarów wjeżdżających do Polski.

- Warto podkreślić, że na proces odprawy granicznej, jaka ma miejsce na przejściu granicznym w Budomierzu składa się działanie aż czterech służb – dwóch po stronie ukraińskiej i dwóch polskich (służba celna i straż graniczna), a odbywa się to w jednym miejscu, po polskiej stronie - mówi w rozmowie z WP Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. - Również, proszę wziąć pod uwagę aktualny stan pandemii i reżimu sanitarnego obowiązującego w dalszym ciągu na granicach zewnętrznych UE, który obliguje służby graniczne do wykonania szeregu dodatkowych czynności (m.in. do opróżnienia autokaru i odprawy z bagażami w terminalu autobusowym) - tłumaczy.

Podróżni jechali do Polski w celu podjęcia pracy

Rzeczniczka Bieszczadzki OSG wyjaśnia także, że podróżujący do Polski Ukraińcy, jechali do kraju w celu podjęcia pracy. Wydłuża to znacznie czas odprawy, ponieważ funkcjonariusze są zobowiązani do szczegółowej kontroli oraz zweryfikowania dokumentów potwierdzających cel wyjazdu.

- W autokarze podróżowało 45 pasażerów, w tym 44 obywateli Ukrainy i jedna obywatelka RP oraz trzech kierowców. Trzydziestu siedmiu podróżnych (ob. Ukrainy) udawało się do Polski w celu podjęcia pracy - mówi Elżbieta Pikor. - W takim przypadku, oprócz kontroli dokumentów m.in. paszportów, ubezpieczeń, środków finansowych, dodatkowo odprawa obejmuje sprawdzenie dokumentów uzupełniających, a potwierdzających deklarowany cel wjazdu. Ponadto, na Straży Granicznej ciąży obowiązek wprowadzenie do bazy sanitarnej szczegółowych danych dot. miejsca odbywania kwarantanny - wyjaśnia.

Średni czas kontroli jednego pasażera to 4 minuty

A zatem, zgodnie z obliczeniami funkcjonariuszy Straży Granicznej, średni czas odprawy paszportowej jednego pasażera wyniósł, w opisanym przez Monikę Witkowską przypadku, dokładnie 4 minuty. Całość, łącznie z mierzeniem temperatury, kontrolą wszystkich pasażerów, a także ich bagaży i autobusu oraz korzystaniem z toalet zamknął się w trzech godzinach.

- Mam nadzieję, że przybliżenie procedur granicznych zw. z przejazdem przez granicę z Ukrainy do Polski choć trochę zrównoważy emocje internautów i odda sprawiedliwość pełniącym naprawdę trudną służbę funkcjonariuszom - podsumowała rzeczniczka.

Jedyne takie przejście graniczne w UE

Wybrane dla Ciebie
Będą musieli wykupić dwa miejsca. Linia zaostrzyła przepisy
Będą musieli wykupić dwa miejsca. Linia zaostrzyła przepisy
Sukces w świecie nauki. W naturze widziano go ostatnio lata temu
Sukces w świecie nauki. W naturze widziano go ostatnio lata temu
Największe kryte lodowisko świata. Przyciąga tłumy turystów
Największe kryte lodowisko świata. Przyciąga tłumy turystów
Huragan Bram szaleje. Alerty pogodowe
Huragan Bram szaleje. Alerty pogodowe
Kontrowersyjny obiekt w polskim mieście. Miał iść pod młot, stanie się... zabytkiem?
Kontrowersyjny obiekt w polskim mieście. Miał iść pod młot, stanie się... zabytkiem?
Pękają mury poznańskiego zabytku. "Alarmujące i bardzo niepokojące"
Pękają mury poznańskiego zabytku. "Alarmujące i bardzo niepokojące"
Najdroższy kurort w Polsce. Ceny 100 proc. wyższe niż rok temu
Najdroższy kurort w Polsce. Ceny 100 proc. wyższe niż rok temu
Małe miasto o wielkiej historii. Nazywają je małym Krakowem i polskim Carcassonne
Małe miasto o wielkiej historii. Nazywają je małym Krakowem i polskim Carcassonne
Szwedzki turysta zszokowany cenami w Sopocie. "Nie byłem na to przygotowany"
Szwedzki turysta zszokowany cenami w Sopocie. "Nie byłem na to przygotowany"
Największe lodowisko w Polsce pod gołym niebem. Ile kosztują bilety?
Największe lodowisko w Polsce pod gołym niebem. Ile kosztują bilety?
Wolne siedzenie obok. Sposób, o którym mało kto wie
Wolne siedzenie obok. Sposób, o którym mało kto wie
Inwazyjny gatunek ukrywa się w choinkach. Przyrodnicy apelują
Inwazyjny gatunek ukrywa się w choinkach. Przyrodnicy apelują
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯