Pożar hoteli na Zanzibarze. Polacy na miejscu
W sobotę, 16 stycznia br. doszło do pożaru hoteli na Zanzibarze. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Jeden z obiektów zapowiedział, że otworzy się ponownie dopiero za kilka miesięcy.
Zanzibar to bez wątpienia tegoroczny urlopowy hit. Egzotyczna wyspa należąca do Tanzanii oblewana jest ciepłymi wodami Oceanu Indyjskiego, których kolor na lokalnych plażach wygląda jak z bajki. Tropikalny klimat sprawia, że wyspa najbardziej popularna jest pomiędzy grudniem a marcem. I co niezwykle ważne w czasach pandemii, na miejscu nie wymaga się testów na koronawirusa i nie trzeba przechodzić kwarantanny po przyjeździe.
Pożar na Zanzibarze
Niestety w weekend trafiły do mediów złe wieści z dalekiej wyspy. Jak poinformował portal thecitizen.co.tz, w północno-wschodniej części Zanzibaru, w miejscowości Kiwengwa doszło do pożaru dwóch hoteli.
Ok. 2 w nocy czasu lokalnego pożar wybuchł w warsztacie w hotelu Ocean Paradise. Ogień dotarł do pomieszczenia, w którym przechowywano 4 tys. l paliwa. Silne wiatry tej nocy sprawiły, że ogień przeniósł się do sąsiedniego hotelu - Tui Blue Bahari.
Minister turystyki i dziedzictwa Zanzibaru Lela Mohamed Mussa poinformowała, że strażacy przybyli na miejsce kilkanaście minut po zgłoszeniu. Sytuacja w Ocean Paradise została szybko opanowana. "Trudno było walczyć z ogniem w hotelu TUI ze względu na słabą infrastrukturę, która uniemożliwiała pojazdom z armatkami wodnymi wjazd na teren obiektu. Dlatego trzeba było gasić ręcznie" - dodała.
W hotelu należącym do TUI przebywało 209 gości z całego świata, a w Ocean Paradise Resort 129 osób. W grupie byli m.in. turyści z Polski i Rosji. Nikomu nic się nie stało, bo większość osób akurat przebywała poza obiektem.
Pożar na Zanzibarze - Polacy na miejscu
- TUI Blue Bahari jest dosyć popularnym hotelem, w ofertach polskich biur podróży wcześniej znany był jako Dream of Zanzibar. W 2020 zmieniono nazwę - mówi w rozmowie z WP Krzysztof Białek, prowadzący na Zanzibarze firmę "Polak w tropikach", oferującą m.in. wycieczki fakultatywne. - Nikomu nic się nie stało, turyści zostali przeniesieni do innych hoteli w sobotę.
Tę informację potwierdziła też pani minister. "Większość z turystów została ewakuowana i zakwaterowana w pobliskich hotelach. Wyjątkiem jest kilka osób, które pozostały w zniszczonych hotelach, ponieważ kończył im się termin" - powiedziała minister.
Przyznała, że pożar hoteli będzie ciosem dla rządu wyspy, bo przychody które generują rocznie są ogromne - z Ocean Paradise do kasy państwowej wpływa ok. 1 mld szylingów tanzańskich, a z hotelu TUI dwa razy więcej.
Po zdjęciach na Instagramie widać, że niektóre części obiektów zostały doszczętnie zn iszczone. "Rząd zrobi wszystko, co w jego mocy, aby pomóc obu hotelom wznowić normalną działalność. Ocean Paradise zapowiedział, że uda się to po czterech miesiącach" - dodała minister.
Policja wciąż bada przyczyny pożaru.
Źródło: thecitizen.co.tz