Tu susły jedzą z ręki, rowery znikają, a w kopalni straszy. Turystyczny fenomen
Dzikie susły jedzące z ręki, przejmujący chłód tunelu, w którym nie widać zupełnie nic i metaliczny zapach XVII-wiecznej kopalni złota. Sprawdziłam, co kryje się na zapomnianym szlaku Środkowej Słowacji. Odkryłam region, który zamiast pudrować swoje przemysłowe pęknięcia, zamienił surową przeszłość w absolutny hit dla tych, którzy od zadeptanych szlaków wolą autentyczną przygodę.
A. Kaszuba