Tajne miasta, które są cudami architektury
Stare arabskie przysłowie mówi, że jeśli chcesz coś ukryć, schowaj to w oku słońca. Polacy natomiast twierdzą, że najciemniej jest pod latarnią. Okazuje się, że jest to najlepszy sposób, by wielka tajemnica nie została nigdy odkryta. Wiele supertajnych miejsc na ziemi przez wieki funkcjonowało właśnie pozostając na widoku. Wielokilometrowe tunele pod największymi metropoliami naszej planety, świątynie skryte pod ubogimi domami czy całe miasta, których nie można było znaleźć na żadnej mapie przez dziesiątki lat żyły własnym życiem. Niektóre odkryto setki lat temu, inne poznano dopiero pod koniec XX wieku. Każde z nich miało inny cel i przeznaczenie - tajne fabryki, atomowe miasta czy kryjówki awangardowych artystów spełniały przez lata swoją funkcję. Łączyło je jedno - miały pozostać nieznane dla świata. Obecnie pielgrzymują tam turyści, by zgłębić ich tajemnice. Oto niektóre z nich.
Stare arabskie przysłowie mówi, że jeśli chcesz coś ukryć, schowaj to w oku słońca. Polacy natomiast twierdzą, że najciemniej jest pod latarnią. Okazuje się, że jest to najlepszy sposób, by wielka tajemnica nie została nigdy odkryta. Wiele supertajnych miejsc na ziemi przez wieki funkcjonowało właśnie pozostając na widoku. Wielokilometrowe tunele pod największymi metropoliami naszej planety, świątynie skryte pod ubogimi domami czy całe miasta, których nie można było znaleźć na żadnej mapie przez dziesiątki lat żyły własnym życiem. Niektóre odkryto setki lat temu, inne poznano dopiero pod koniec XX wieku. Każde z nich miało inny cel i przeznaczenie - tajne fabryki, atomowe miasta czy kryjówki awangardowych artystów spełniały przez lata swoją funkcję. Łączyło je jedno - miały pozostać nieznane dla świata. Obecnie pielgrzymują tam turyści, by zgłębić ich tajemnice. Oto niektóre z nich.
at/if
Katakumby pod Paryżem, Francja
Paryskie katakumby stanowią od lat jeden z żelaznych elementów wycieczek po stolicy Francji. System obejmujący ok. 50 km tuneli ma powierzchnię 770 hektarów i był świadkiem zarówno rzeczywistych, jak i fikcyjnych wydarzeń. W starożytności znajdowały się tu kamieniołomy, które w XVIII wieku stały się cmentarzem. Znajdziemy tu szczątki ok. sześciu milionów ludzi zgromadzonych w gigantycznym ossuarium. W czasie II wojny światowej spotykali się tu członkowie ruchu oporu, tu także Wiktor Hugo umieścił akcję _ Nędzników _. Mogłoby się wydawać, że tak popularne miejsce zostało całkowicie poznane, jednak w 2004 roku policja odkryła w jednej z ogromnych sal... podziemne kino mogące pomieścić ok. 30 osób. Cały obiekt działał dzięki pirackiej sieci elektrycznej, podłączono tu także trzy linie telefoniczne oraz system ochrony, nie zabrakło też przyzwoicie wyposażonej kuchni. W sumie na powierzchni niemal 300 m kw. funkcjonowało coś na kształt schronu, którego bywalcy pozostawali przez długi czas anonimowi. Po
wizycie policji twórcy tego osobliwego miejsca spakowali sprzęt i pozostawili krótki list "Nigdy nas nie znajdziecie". Krążyły plotki, że mają tu swoje tajne miejsce spotkań francuscy ekstremiści, stowarzyszenie prawicowe lub anarchiści. Obecnie wiadomo, ze prawda okazała się mniej dramatyczna, lecz równie ciekawa. Miejsce zajmowała grupa odkrywców podziemnego Paryża, którzy nazywali siebie LMDP. To oni zbudowali kino i przez ponad 18 miesięcy urządzali tu darmowe imprezy dla tych, których znudził świat na powierzchni.
Oak Ridge, USA
Podczas II wojny światowej Stany Zjednoczone we współpracy z Kanadą i Wielką Brytanią stworzyły trzy tajne miasta, które były związane z _ Projektem Manhattan _ - planem ataku na Japonię w 1945 roku. Jednym z miast było powstałe w 1942 roku Oak Ridge w stanie Tennessee. Miejsce nie istniało na żadnej mapie, a ludzie, którzy w nim pracowali, nie mieli nawet pojęcia, czym tak naprawdę się zajmują. Ponad 75 tysięcy osób pracowało i mieszkało w Oak Ridge w kompletnej izolacji od świata, nie mogli też przyjmować żadnych gości. O celu swojej pracy dowiedzieli się dopiero po zrzuceniu bomb na Hiroszimę i Nagasaki w 1945 roku. Do 1947 roku teren był otoczony wysokim płotem, później miasto zostało wyłączone spod opieki wojskowej. Obecnie znajduje się tu Amerykańskie Muzeum Nauki i Energii, a w tutejszym Narodowym Laboratorium w listopadzie 2012 roku uruchomiono Titana - najszybszy komputer na świecie.
Piwnice, Arras, Francja
Arras, niewielkie miasteczko w północnej Francji od niemal 100 lat kryje niezwykłą tajemnicę. W 1914 roku, w czasie I wojny światowej, siły alianckie nie mając sposobu na ukrycie się przed nacierającymi Niemcami wynajęły górników z Nowej Zelandii, by stworzyć system korytarzy pod miastem łączący się ze średniowiecznymi podziemiami. Budowa zajęła górnikom sześć miesięcy, a wynikiem ich prac był ciąg 22 km korytarzy, system kanalizacyjny czy sześć w pełni funkcjonujących centrów medycznych. W piwnicach (fr. les boves) znalazło schronienie ponad 24 tys. ludzi, którzy do swojej dyspozycji mieli m.in. elektryczność czy podziemną kolej. To prawdziwe podziemne miasto stało się w 1917 roku tajną bronią przeciwko Niemcom, a żołnierze tu stacjonujący mogli znienacka atakować wrogie wojska. Les Boves odkryto ponownie w 1996 roku, stworzono tu muzeum i całość udostępniono dla zwiedzających.
Burlington, Corsham, Wielka Brytania
Wiltshire to uroczy zakątek Anglii, który wypełniają średniowieczne miasteczka z malowniczymi zabytkami. Aż do 2004 roku niemal nikt nie wiedział, co kryje się pod jednym z nich. Ujawniono, że pod Corsham znajduje się wykute w piaskowcu miasto, które powstało z polecenia rządu Wielkiej Brytanii na wypadek ataku nuklearnego. Powstałe w latach 50. Burlington w czasie wojny atomowej mogło pomieścić ok. 4 tys. pracowników brytyjskiego rządu. Jak w każdym atomowym bunkrze znalazły się tu wielokilometrowe trasy, kuchnie, pralnie, a także pub i centrum komunikacyjne, z którego premier Wielkiej Brytanii mógłby nadawać orędzia do narodu w wypadku wojny nuklearnej. Znajdowało się tu także podziemne jezioro służące za rezerwuar wody pitnej (obecnie osuszone), a nawet tajna sieć kolejowa do Londynu - specjalnie dla rodziny królewskiej. Bunkier miał przetrzymać bombardowania, promieniowanie radioaktywne i atak gazowy. Jego mieszkańcy mogliby przetrwać w nim około trzech miesięcy.
Bunkier został opuszczony w latach 80. i od tamtego czasu pozostaje w formie trwałej ruiny. Jego odtajnienie w 2004 roku spowodowało, że wzbudza wielkie zainteresowanie wśród wielbicieli zdewastowanych, supertajnych miejsc.
Damanhur, Włochy
Trzydzieści metrów pod skromnym domostwem w Alpach w północnych Włoszech (ok. 30 km na północ od Turynu) znajduje się rozległy, bogato zdobiony system podziemnych świątyń. Jednak to intrygujące miejsce nie powstało w starożytności czy średniowieczu, ale w całkowitej tajemnicy pod koniec lat 70. XX wieku. Wtedy to 57-letni Oberto Airaudi, były agent ubezpieczeniowy, postanowił zrealizować natchnioną wizję, jakiej doświadczył w dzieciństwie. Wkrótce dzięki pomocy ze strony przyjaciół, stworzył system dziewięciu komnat, znanych pod nazwą Świątyni Ludzkości. Ich ściany pokryły barwne freski i witraże, nawiązujące zarówno do sztuki starożytnej, jak i średniowiecznej.
Wokół Airaudiego zgromadziła się wkrótce grupa ludzi podzielających jego poglądy. W latach 90. informacje o nielegalnej inwestycji w Alpach dotarły do władz, co spowodowało wstrzymanie prac. Jednak wkrótce zostało wydane pozwolenie na dalszą działalność budowlaną, a miejsce, gdy ogłoszono je ósmy cudem świata, zaczęły odwiedzać tłumy turystów. Obecnie Federacja Damanhur, połeczność zgromadzona wokół Świątyni Ludzkości, to ekowioska, która skupia kilka tysięcy sympatyków z całego świata.
Farbyka Boeinga, King County, USA
W czasie II wojny światowej USA starało się w jak najlepszy sposób chronić swoje najbardziej tajne inwestycje. Obok _ Projektu Manhattan _ innym karkołomnym założeniem była ochrona fabryki samolotów Boeing, która mogła stanowić łatwy cel w czasie ataku bombowego. Znajdujący się w okolicach Seattle obiekt miał zostać zamaskowany w taki sposób, by z powietrza wyglądał jak typowe amerykańskie miasto. Do pomocy w realizacji kamuflażu zatrudniono scenografa z Hollywood, który zaprojektował całą okolicę - ulice, domy, sklepy, by dachy fabryki stały się niewidoczne z powietrza. Podstępu w zamaskowaniu obiektu nigdy nie użyto, jednak przedsięwzięcie zyskało sławę na cały świat. Kilkanaście lat po wojnie miejsce zostało opuszczone, a w 2010 roku - kompletnie zdewastowane. Teraz to tylko relikt odtajnionej przeszłości, który nielegalnie odwiedzają pasjonaci z aparatami fotograficznymi.
at/if