Trwa ładowanie...
dth53sk

Turyści znowu najechali Tatry. Parkowali nawet na kwitnących krokusach

Początek kwietnia to w Tatrach czas kwitnących krokusów. A także czas najazdu turystów, którzy te krokusy przyjeżdżają podziwiać. Jest ich tylu, że czasami cierpi na tym przyroda. Ale większość turystów uszanowała przyrodę. Były też oświadczyny.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tłumy turystów w Dolinie Chochołowskiej. Ludzie przyjechali oglądać kwitnące krokusy.
Tłumy turystów w Dolinie Chochołowskiej. Ludzie przyjechali oglądać kwitnące krokusy. (Agencja Gazeta, Fot: Marek Podmokły)
dth53sk

Krokusy w Dolinie Chochołowskiej to atrakcja z roku na rok przyciągająca coraz więcej turystów. Rok temu goście nie potrafili uszanować przyrody i zniszczyli całe połacie kwiatów. W tym roku apelowano, by nie schodzić ze szlaków i nie deptać głównej atrakcji weekendu, czyli krokusów. W większości się udało, chociaż jak donosił reporter "Gazety Wyborczej", niektórzy parkowali samochody niszcząc kwiaty.

Zwiększona liczba patroli Straży Parku udzieliła 50 pouczeń, rok temu było ich 1500. - W sumie to podziwiam tych turystów, tu parkują swoje auta na krokusach, a sami idą prawie 9 kilometrów, żeby tam je oglądnąć. Tymczasem tyle jest ładnych miejsc z kwitnącymi kwiatami, a nie trzeba iść tak daleko. Wystarczy pojechać do Dzianisza czy na Gubałówkę, tam jest tyle polan, i to z jakimi widokami - mówił reporterowi "Wyborczej" jeden z parkingowych. Jednak w większości kwietniowy weekend był okazją do podziwiania niesamowitych widoków. Zdarzyły się też oświadczyny, dla których polana kwitnących krokusów niewątpliwie była doskonałym tłem.

Krokusowy weekend w Tatrach. Agencja Gazeta
Podziel się
Agencja Gazeta
Podziel się

Zdjęcia z Tatr zalewają media społecznościowe i rzeczywiście robią wrażenie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dth53sk

Zobacz także: Ciepłe dni zaraz miną. Pojawią się ulewy, a nawet powodzie

dth53sk

Podziel się opinią

Share

dth53sk

dth53sk