Trwa ładowanie...

Turysta podszedł do płotu nad Bałtykiem. Tego się nie spodziewał

Niemieckiego turystę wypoczywającego na polskim wybrzeżu spotkała nieprzyjemna niespodzianka. Mężczyzna wszedł na pas drogi granicznej, co poskutkowało mandatem.

Turysta z Niemiec zapłacił za ciekawośćTurysta z Niemiec zapłacił za ciekawośćŹródło: Warmińsko-Mazurska Straż Graniczna, fot: Bełczącki Marcin
d42jcdq
d42jcdq

Ciekawski turysta z Niemiec został ukarany mandatem za wejście na pas drogi granicznej, jak informuje Warmińsko-Mazurska Straż Graniczna.

Turysta z Niemiec zapłacił za ciekawość

"Wczoraj patrol z Placówki Straży Granicznej w Braniewie stwierdził, że na pas drogi granicznej wszedł mężczyzna. Ciekawskim turystą okazał się obywatel Niemiec" - czytamy w komunikacie.

Urządzenia monitorujące granicę państwową zarejestrowały turystę w rejonie Zalewu Wiślanego. 53-latek tłumaczył funkcjonariuszom SG, że chciał koniecznie zobaczyć jak wygląda granica polsko-rosyjska. Ciekawski turysta z Niemiec został ukarany 100 zł mandatem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Halo Polacy". Mieszka w kraju uchodzącym za niebezpieczny. "Brak komfortu psychicznego"

Funkcjonariusze apelują o zwracanie uwagi na tablice informacyjne i oznaczenia granicy państwa w czasie turystycznych wycieczek.

d42jcdq

"Tym razem do przekroczenia granicy państwowej wbrew przepisom nie doszło, ale pamiętajmy, że za wejście na pas drogi granicznej również grozi mandat karny w wysokości do 500 zł" - przypomina Warmińsko-Mazurska Straż Graniczna.

Mandaty na granicach

W zeszłym roku pisaliśmy, że czworo turystów zostało przyłapanych w rejonie pasa drogi granicznej w Horuńcu-Zdroju przy granicy z Ukrainą. Dwoje z nich nielegalnie przekroczyło granicę państwa, by zrobić sobie selfie. Grupa została ukarana mandatami. Było to pierwsze tego typu zdarzenie odnotowane przez Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej w Przemyślu.

d42jcdq

Podobne zdarzenie miało miejsce na granicy polsko-białoruskiej. Funkcjonariusze Straży Granicznej w Krynkach zauważyli, że na pasie drogi granicznej widoczne są ślady butów. Po krótkim dochodzeniu udało się odnaleźć osoby, które złamały zakaz i zbliżyły się do polsko-białoruskiej granicy.

"Pas drogi granicznej w tym celu jest zaorany, żeby każdy, kto nań wejdzie, zostawił ślady. I właśnie dlatego nie należy po nim chodzić. Każdy ślad to alarm na placówce. A znaki graniczne to nie miś na Krupówkach" - zareagowała wówczas na sytuacje Straż Graniczna na Twitterze.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d42jcdq
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d42jcdq