Trwa ładowanie...

W Auschwitz ceny jak na lotnisku. "Polak raczej nie kupi sobie batonika"

Nasza czytelniczka odwiedziła w miniony weekend Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau. Jej uwagę zwróciły ceny produktów w sklepiku na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego. Podobnych cen można spodziewać się m.in. na lotnisku.

Za banana lub jabłko w Auschwitz trzeba zapłacić 8 zł  / Archiwum prywatneZa banana lub jabłko w Auschwitz trzeba zapłacić 8 zł / Archiwum prywatneŹródło: Licencjodawca
d6i5j00

Choć zwiedzanie Miejsca Pamięci w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz Birkenau jest całkowicie bezpłatne, to niektórzy goście i tak mogą dostać po kieszeni. Za drobną przekąskę zapłacisz tam jak za zboże.

8 zł za banana lub jabłko w Auschwitz

Zdjęcia ze swojej wizyty przesłała nam nasza czytelniczka, sugerując, że ceny w byłym obozie pracy przygotowano raczej z myślą o wizytach zagranicznych turystów. - W Auschwitz raczej Polak nie kupi sobie batonika, nie będzie chciał zjeść w takiej cenie banana… - napisała pani Małgorzata.

d6i5j00

Na załączonych zdjęciach widać ceny wybranych produktów. I tak np. za sztukę jabłka czy banana sprzedający liczą 8 zł. Koktajl z truskawek można tam kupić za 15 zł, a porcję soku ze świeżych pomarańczy za 17 zł.

Za batona trzeba zapłacić nawet powyżej 10 zł Archiwum Prywatne
Za batona trzeba zapłacić nawet powyżej 10 zł Źródło: Archiwum Prywatne

W sklepiku na terenie Auschwitz można kupić również słodkie przekąski. Takie batony, jak Mars czy Snickers można kupić za 11 zł. Nieco mniej, bo 9 zł zapłacimy za Prince Polo. Za takie produkty jak Twix czy Kinder Bueno trzeba już jednak zapłacić 12 zł.

- Z tego co zauważyłam, kupowali tylko obcokrajowcy, ale głównie kawę czy herbatę, chyba ze względu na zimno. Polacy byli w szoku, że banana można kupić za 8 zł, tym bardziej, że kilogram bananów kosztuje mniej - mówi pani Małgorzata w rozmowie z WP.

d6i5j00

Wysokie ceny produktów mało kogo już zaskakują

Zdziwienie w kwestii cen, na które zwróciła uwagę nasza czytelniczka, budzi jednak wątpliwości. Choć ceny produktów w sklepiku na terenie byłego obozu koncentracyjnego zdają się znacznie przewyższać ich wartość, to mało kogo to chyba już zaskakuje.

Podobnych cen można spodziewać się nie tylko na lotnisku, ale i w wielu innych miejscach, gdzie sprzedawcy mogą swobodnie windować ceny. Tak jest np. na lotniskach, w schroniskach górskich czy muzeach lub miejscach kultury.

Jeśli klient poczuje nagłą potrzebę spożycia danego produktu, w większości przypadków kupi go niezależnie od ceny.

"Halo Polacy". Podróżują w nietypowy sposób. "To nie jest dla każdego"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d6i5j00
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d6i5j00