Trwa ładowanie...
ycipk-2el224

Wielki powrót Tunezji. W tym roku odwiedziło ją już 100 tys. Polaków

Plaże, zabytki czy przejażdżka jeepami po Saharze? A może kolacja na pustyni przy dźwiękach afrykańskiej muzyki? To nie wszystko, bo Tunezja ma do zaoferowania znacznie więcej atrakcji. Sprawdziłam, jak władze kraju słońca i daktyli zachęcają turystów do przyjazdu po kryzysie z 2015 r.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jednym z elementów programu był przejazd jeepami przez wydmy na Saharze w pobliżu Ong Jmel
Jednym z elementów programu był przejazd jeepami przez wydmy na Saharze w pobliżu Ong Jmel (Mateusz Czech)
ycipk-2el224

Od czasu zamachu w Susie popularność Tunezji, jako kierunku wakacyjnego drastycznie spadła. Po latach kryzysu w branży turystycznej tamtejsze Ministerstwo Turystyki wciąż szuka sposobów, by przyciągnąć urlopowiczów. Najlepszym medium okazuje się być promocja turystyki w prasie i mediach społecznościowych. A ja, jako zadowolona beneficjentka oferty wakacyjnej, dzielę się wrażeniami.

Pierwszy raz na Saharze. Pełnia księżyca i mistyczne dźwięki bębnów

Mistyka i pustynne numinosum. Promienie zachodzącego słońca przedzierały bezkres piaszczystej przestrzeni. Pędziliśmy środkiem pustyni. Drobne ziarenka piasku wdzierały się przez rozszczelnione okna samochodu. Nie było czasu. 29 dżipów sunęło przez morze piasku w kierunku znikającej za horyzontem rozpalonej kuli afrykańskiego słońca. Sekundy dzieliły nas od momentu, w którym Saharę spowije ciemność.

Monika Sikorska
Podziel się
ycipk-2el224

Na słynne wydmy Ong Jmel z samochodów wylała się fala dziennikarzy, influencerów i agentów biur podróży. Ostatnie ujęcia, ostatnie migawki wściekłych aparatów. Zapadł zmrok. Maszerowaliśmy. 175 osób niczym lud prowadzony z Ziemi Egipskiej podążał w kierunku wzywających nas cichym płomieniem lampionów.

Monika Sikorska
Podziel się

W namiotach na pustyni czekała na nas kolacja. I choć lampiony wykonane były z papierowych toreb z baru typu fast-food, zasypanych garścią piachu, w które wetknięto świeczki, to efekt był czarujący. Do późnej nocy, w blasku księżyca wsłuchiwaliśmy się w dźwięki muzyki charakterystycznej dla północnej części Czarnego Lądu. Lokalni mieszkańcy przygrywali na bębnach, a my piliśmy wino i obgryzaliśmy niemal całkowicie pozbawione mięsa jagnięce kości.

Zobacz też: Tunezja - wypocznij w SPA

ycipk-2el224
Monika Sikorska
Podziel się

O czym marzy pustynny wędrowiec?

O tym samym, co miłośnik pięknych widoków, czyli o oazie górskiej. Szabika znajduje się ok. 16 km od granicy z Algierią. Gdy dotarliśmy na miejsce, motyw fatamorgany spotykającej wędrowca przemierzającego pustynne piaski wydał mi się niezmiernie realny. I choć wody nie piłam zaledwie od pół godziny, marzyłam o turkusowym źródle z porównywalną namiętnością.

ycipk-2el224
Monika Sikorska
Podziel się

Szabika jest oazą naturalną, powstałą 8 tys. lat p.n.e. To właśnie w tej oazie kręcono nową wersję filmu "W pustyni i w puszczy". W 1969 r. osada została zniszczona przez powódź, a mieszkańcy przesiedleni do nowej, sąsiedniej osady. Wciąż jednak czerpią wodę z Szabiki, która zasilana jest źródłem bijącym ze skał Atlasu. Hipnotyzująca toń turkusowej wody zachęca do kąpieli, a miłośników fotografii do wykonania soczystych i nasyconych kolorami zdjęć.

Monika Sikorska
Podziel się
ycipk-2el224

Djerbahood i Synagoga Al-Ghariba

Dżerba jest największą wyspą Afryki Północnej. Nie bez powodu wybierają ją turyści spragnieni odpoczynku w nadmorskim kurorcie. Królują tam długie, szerokie, jasne i piaszczyste plaże. Drink z palemką, ulubiona lektura i przyjemna morska bryza sprawiają, że można zapomnieć o całym bożym świecie. A gdy znudzi się trwanie w błogim niebycie, warto sprawdzić, jakie atrakcje czekają na Dżerbie.

Monika Sikorska
Podziel się

Jeśli lubicie dreszczyk emocji, wybierzcie się na przejażdżkę quadami. Ja się zdecydowałam i nie żałuję. Dzięki temu miałam okazję podziwiać kolejny widowiskowy zachód słońca.

ycipk-2el224
Monika Sikorska
Podziel się

Za dnia warto wybrać się także do Djerbahood i na własne oczy przekonać się, jak wygląda street art w słynnej dzielnicy murali. W 2014 r. do jednej z najstarszych wiosek na wyspie przyjechało 150 artystów z całego świata. Do dyspozycji oddano im rozpadające się mury, ściany budynków oraz bramy. Powstały tam wówczas najśmielsze wizje autorów, nawiązujące do tunezyjskiej tradycji.

Monika Sikorska
Podziel się

Błądzenie między białymi domkami i surrealistycznymi tworami artystów sprawia wrażanie onirycznego lawirowania między ucieleśnionymi wizjami artystów. Przy odrobinie szczęścia spotkać można chłopca, który za symboliczną opłatą opowie w kilku językach o dziełach, do których zrozumienia często brakuje paru słów wyjaśnienia.

Monika Sikorska
Podziel się

W Tunezji na jednym gruncie żyją ze sobą zarówno katolicy, żydzi, jak i muzułmanie, którzy stanowią ok. 98 proc. obywateli. Na Dżerbie znajduje się największa aglomeracja żydowska w Tunezji. Na wyspie mieści się również Al-Ghariba – najstarsza synagoga zachowana w Afryce Północnej. W maju odbywają się do niej pielgrzymki. Pielgrzymi wówczas znoszą do świątyni jaja i zostawiają w niej karteczki z życzeniami.

Monika Sikorska
Podziel się

Wierzą w to, że ich pragnienia wówczas się spełnią. Pozostawione w świątyni jaja były dla mnie największą ciekawostką. Okazuje się, że są one później zabierane z synagogi przez co biedniejszych panów i zjadane. Trudno sobie wyobrazić, jak konsumowane są symboliczne dziesiątki, a nawet setki życzeń, wraz z całą ich wyjątkową energią i ładunkiem emocjonalnym. Co ciekawe, odkąd ministrem turystyki Tunezji jest Żyd - René Trabelsi - liczba pielgrzymów zwiększyła się podwójnie.

Monika Sikorska
Podziel się

Ministerstwo stawia na promocję

W tym roku Tunezję odwiedziło już 100 tys. Polaków - aż o 55 proc. więcej niż w ubiegłym roku. To znak, że odzyskujemy zaufanie do tego wakacyjnego kraju. Największa siła przekazu drzemie w mediach społecznościowych. Promocja opiera się zatem w dużej mierze na zwiększaniu zasięgów przekazu informacji, poprzez zapraszanie agentów biur turystycznych, dziennikarzy, blogerów oraz influencerów. Władzom zależy na tym, by pokazać, że Tunezja jest egzotyką w bezpiecznym wydaniu. I taka była również dla mnie.

Monika Sikorska
Podziel się

Choć jest krajem zróżnicowanym etnicznie, w którym widać wpływy greckie, rzymskie, bizantyjskie, arabskie, tureckie oraz francuskie, to bardzo zrównoważonym. Tunezyjczycy lubią Polaków, i to z wzajemnością, a największym powodzeniem cieszą się rzecz jasna polskie dziewczyny. Przewodnicy płynnie posługują się polszczyzną oraz chętnie opowiadają o kulturze, tradycjach i życiu lokalnych mieszkańców. Nie zabrakło nawet żartów o teściowej. Jako turystka czułam się zaopiekowana i nakarmiona. Nakarmiona nie tylko orientalną i pełną nowych smaków kuchnią, ale i rzetelną wiedzą o kraju, do którego przyjechałam.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2el224

ycipk-2el224
ycipk-2el224