Trwa ładowanie...

Gdzie giną setki łodzi? Jezioro Poyang Hu zagraża życiu

Z powierzchni chińskiego jeziora znikają statki. Są ich setki. Chociaż jego głębokość wynosi zaledwie kilkanaście metrów, poszukiwania wraków są daremne. Nigdy żadnego nie znaleziono. Ponadto znikają także nurkowie szukający zatopionych statków. Jaki jest sekret płytkich wód Poyang Hu?

Share
Gdzie giną setki łodzi? Jezioro Poyang Hu zagraża życiu
Źródło: Getty Images
d3l1kgi

Jezioro Poyang w Chinach nie chlubi się przyjemnymi statystykami. Nie tylko dlatego, że w XIV wieku na jego powierzchni miała miejsce najkrwawsza bitwa na wodzie. Ale w samych latach 60. i 80. ubiegłego wieku ponad 200 statków zniknęło z jego powierzchni, a liczba zaginionych przekroczyła 1600 osób! Nie są to jednak wyłącznie małe łodzie rybackie. Istnieje również przypadek zaginięcia statku o wadze 2000 ton. Udokumentowano również zniknięcie 13 statków, które pochłonęło jezioro w ciągu jednego dnia. Kiedy na jeziorze zbudowano zaporę mającą chronić statki, ona także znika.

Wszystko to jest tym bardziej szokujące, że średnia głębokość jeziora wynosi zaledwie osiem metrów! Ponadto giną nie tylko statki, lecz także wyprawy ratunkowe i wielu nurków poszukujących zaginionych statków. Ci, którzy przeżyją, opowiadają o tajemniczym wirze i ognistym świetle pod wodą. Ale wielu z nich po traumatycznym doświadczeniu traci zmysły. Wszystko jest oficjalnie udokumentowane, więc można wykluczyć, że są to tylko legendy miejscowej ludności. Jak i gdzie mogą znikać łodzie w tak płytkim jeziorze?

Znikały nawet wsie

Historia jeziora rozpoczyna się już 1600 lat temu, kiedy rzeka Gan wylała, a powstające w ten sposób jezioro zalało dwa powiaty. Doprowadziło to do masowej ucieczki lokalnych mieszkańców, próbujących uchronić się przed nieubłaganą inwazją rozlewającego się jeziora i jego głodnych wód, połykających jedną wioskę za drugą. Teraz jezioro ma 170 km długości, 17 km szerokości i nadal jest głodne. Zamiast wiosek połyka jednak statki i ich załogi.

d3l1kgi

Poyang jest często złowieszczo nazywane przez mieszkańców jako Wody Śmierci lub Trójkąt Bermudzki Wschodu. I nic dziwnego. Jedno z najdziwniejszych zaginięć ma miejsce podczas II wojny światowej, gdzie trwa japońska inwazja i okupacja Chin. 16 kwietnia 1945 r. ogromny japoński statek towarowy Kobe Maru popłynął przez jezioro z wypornością 2000 ton. Na pokładzie jest ok. 200 żołnierzy, a przede wszystkim skradziony skarb z cennymi artefaktami. Wszystko to zniknie w jednej chwili bez wyraźnej przyczyny. Co stało się ze statkiem? Najwyraźniej z niewyjaśnionych powodów zatonął w płytkich wodach jeziora, nie pozostawiając po sobie ani śladu. Ale czy to w ogóle możliwe?

Getty Images
Źródło: Getty Images

Ocaleni milczą

W odpowiedzi na tajemnicze zatonięcie statku japońska marynarka wojenna wysyła ekipę ratunkową, złożoną z siedmiu nurków w celu znalezienia cennego statku ze skarbem. Jednak tylko jeden z nich wraca z tej wyprawy. Ponadto jest tak wstrząśnięty, że prawdopodobnie oszalał z powodu traumy, której doświadczył, zaniemówił i całkowicie przestał reagować na swoje otoczenie. Nikt się nie dowie, co stało się z jego kolegami. Zagubionych nurków i Kobe Maru nigdy więcej nie widziano. Kilka lat później, gdy wojna się skończyła, Chiny wzywają amerykańskiego eksperta ds. ratownictwa Edwarda Boera do pomocy w zlokalizowaniu japońskiego statku skarbów. Nie tylko dlatego, że po miesiącu codziennych poszukiwań nic nie znajduje, ale dodatkowo kilku innych nurków znika bez śladu. Czy w wodach Poyang czają się niebezpieczne stwory? To jednak nie tłumaczy zatonięcia okrętu. A może wszystkiemu winne są niezwykłe prądy? Byłoby to zaś niecodzienne przy tak płytkim jeziorze.

Getty Images
Źródło: Getty Images

Światło i skrzypienie

Istnieje wiele teorii na temat tego, co dzieje się na Poyang Jednym z pomysłów jest to, że zatapianie statków powoduje nagłe formowanie się wałów piaskowych pod powierzchnią, z których co najmniej jeden został odkryty podczas mapowania lotniczym, wyjaśnia współczesny amerykański dziennikarz i badacz tajemnic Brent Swance. Łodzie w ten sposób mogły uderzyć bezpośrednio w wały lub być wciągnięte przez powstające wokół nich wiry. Jednak nadal nie wyjaśnia to, dlaczego nie można było odnaleźć wraków – dodaje. Teoria wałów i wirów nie pasuje także do przerażającego doświadczenia Edwarda Boera.

d3l1kgi

Amerykanin o badaniach jeziora opowie dopiero po wielu latach, opisując swoje przerażające doświadczenia. Podczas nurkowania wraz ze swoim zespołem rzekomo widział przez mętną wodę pod nimi przedziera się oślepiające jasne światło. W uszach rozległ się piekący pisk, a jezioro wydawało się drżeć. Wydawało mu się, że został przyciągnięty na dno przez jakąś niewidzialną siłę. Udało mu się odpłynąć, a następnie obserwował z daleka, jak jego kolegów bezlitośnie wciągnęło to olśniewające, pulsujące światło. Jakie było źródło tego światła i hałasu?

Getty Images
Źródło: Getty Images

Nie przetrwa nawet ogromna budowla

Z przypadku, o którym wspomina Boer, można wnioskować, że miała tam miejsce eksplozja podwodna. Ale nawet to nie jest wystarczającą odpowiedzią na wszystkie dziwne zjawiska, które przyciąga do siebie jezioro. W 1977 r. na Poyang powstają trzy zapory, który mają za zadanie okiełznać głębiny. Największa ma 610 m długości, 50 m szerokości i 15 m wysokości. Pewnego dnia nawet ta ogromna tama zniknie i nie pozostanie po niej nawet kupka gruzu. Tajemnicze wydarzenia możemy wyliczać dalej. W szczególności jest w nie bogaty okres od 1960 do 1980 r. W tym czasie z powierzchni jeziora zniknęło ponad 200 statków. Szczególnie tragiczny jest słoneczny dzień 3 sierpnia 1985 r.

W Poyang w ciągu kilku godzin znika 13 statków. Jeszcze dziwniejszym przypadkiem jest śmierć nurka o imieniu Shen Danaj. Zaginie on podczas poszukiwania zatopionych wraków. Ale najciekawsze jest tutaj zakończenie. Jego ciało znaleziono następnego dnia na powierzchni jeziora Shan, które znajduje się 15 km dalej i nie jest w żaden sposób połączone z Poyang. Jak mógł się tam dostać?

Getty Images
Źródło: Getty Images

Szaleństwo albo śmierć

Podobne incydenty trwają do dziś. W 2001 r. duży statek towarowy przewożący piasek zniknął po zalaniu gigantyczną falą, która nagle uniosła się z powierzchni jeziora. Jeden szczególnie dziwny przypadek ma miejsce w marcu 2010 r., kiedy ogromna 1000-tonowa łódź płynąca wzdłuż wybrzeża nagle zatonęła bez wyraźnego powodu. Wraków nowo zatopionych statków także nie znaleziono w płytkich wodach. Dokąd trafiają i co się dzieje z ich załogami, ponieważ ciał jezioro również nie chce oddać?

Ci, którym udało się powrócić do życia po tak dramatycznych incydentach, stają w obliczu utraty pamięci, straconego czasu, głębokiej dezorientacji i przewlekłej choroby psychicznej. Czasami kończy się to całkowitym szaleństwem. Co mogło doprowadzić ich do takiego stanu? Tym zniknięciom zazwyczaj towarzyszą zeznania o nagłych falach pływowych, podwodnych światłach, UFO, spontanicznych wściekłych burzach lub wodnych potworach. Czy samo jezioro przenosi wszystko do innego świata?

Źródło: Enigma

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3l1kgi

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3l1kgi
d3l1kgi