Trwa ładowanie...
ycipk-sx25bu

Informacje turystyczne a rzeczywistość - tak to wygląda w Trójmieście

Wakacje już się skończyły, a przed nami czas weekendowych wypadów, podczas których bardziej niż w okresie letnim skupiamy się na zwiedzaniu. Turyści oczekują, że w informacji turystycznej otrzymają mapki, broszury czy przewodniki, a uprzejmy pracownik dodatkowo wszystko wyjaśni i z uśmiechem na twarzy wskaże drogę. W ostatnich dniach sierpnia postanowiłem więc sprawdzić, jak na odwiedzających, zwłaszcza z zagranicy, przygotowane są trójmiejskie punkty it.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Informacje turystyczne a rzeczywistość - tak to wygląda w Trójmieście
(S-F / Shutterstock.com)
ycipk-sx25bu

*Wakacje już się skończyły, a przed nami czas weekendowych wypadów, podczas których bardziej niż w okresie letnim skupiamy się na zwiedzaniu. Turyści oczekują, że w informacji turystycznej otrzymają mapki, broszury czy przewodniki, a uprzejmy pracownik dodatkowo wszystko wyjaśni i z uśmiechem na twarzy wskaże drogę. W ostatnich dniach sierpnia postanowiłem więc sprawdzić, jak na odwiedzających, zwłaszcza z zagranicy, przygotowane są trójmiejskie punkty _ it _. *

Informacja turystyczna w Gdańsku

Główny punkt informacji turystycznej w Gdańsku znajduje się w sercu miasta, vis a vis pomnika Neptuna. Budynek przy ul. Długiej 45 to piękna kamienica, do której wnętrza prowadzą masywne, drewniane drzwi. Obiekt dawniej należał do wpływowej rodziny Schumanów, dziś to siedziba PTTK. Wszedłem i chcąc sprawdzić, czy obcokrajowiec bez problemu będzie mógł porozumieć się z pracownikiem, podałem się za urlopowicza z zagranicy. Zapytałem o najciekawsze atrakcje, które każdy powinien zobaczyć będąc co najmniej jeden dzień w Gdańsku. Przywitała mnie pani, która sprawiała wrażenie lekko znużonej swoją pracą. Informacji nie uzyskałem wiele, ale byłem pozytywnie zaskoczony sprawnością z jaką władała językiem angielskim. Uprzejmie wskazała mi na mapce, do jakich miejsc na pewno muszę się udać, wręczyła z dumą przewodnik i życzyła powodzenia w eksplorowaniu Gdańska.

ycipk-sx25bu

Zacząłem od tzw. „Drogi Królewskiej”, położonej pomiędzy Złotą a Zieloną Bramą - przy ul. Długiej i Długi Targ - najbardziej reprezentacyjnych ulicach w mieście, przy których znajdują się najważniejsze atrakcje Głównego Miasta. Muszę przyznać, że rząd pięknych, smukłych, zbudowanych w gdańskim stylu kamienic, zdobionych herbami i płaskorzeźbami, robi wrażenie. Inne miejsca, które według pracownika informacji powinienem zobaczyć w tej części miasta, to Muzeum Historyczne Miasta Gdańska, gotycko-renesansowy Ratusz Głównego Miasta, Muzeum Bursztynu oraz Dwór Artusa, będący dawnym miejscem spotkań bogatego mieszczaństwa.

Na mapce znalazłem jednak miejsca, o których pracownica _ it _ nie wspomniała. Takimi ważnymi atrakcjami są m.in. Długie Pobrzeże z Wielkim Żurawiem, który dawniej pełnił funkcję dźwigu portowego czy Wielka Zbrojownia. Nie dowiedziałem się również, że w Gdańsku znajdują się baszty obronne, dawne młyny, spichrze i liczne kościoły, z najważniejszym z nich, bazyliką Mariacką. To największa w Europie ceglana świątynia, która może pomieścić 25 tys. wiernych.

Zobacz także: Gdzie warto zamieszkać w Trójmieście podczas wakacji

Udałem się również do Europejskiego Centrum Solidarności, które zbudowane zostało na terenach postoczniowych. Osoby, które odwiedzą to miejsce, dowiedzą się o ruchu społecznym Solidarność i zmianach, jakie zaszły w Europie od początków jego powstania do obalenia komunizmu. Zobaczą też liczne eksponaty, filmy czy pamiątki z tamtego okresu. Bez wątpienia miejsce to świetnie oddaje klimat dawnych czasów.

ycipk-sx25bu

Jak to widzą turyści?
Będąc na placu przed budynkiem ECS, zagadnąłem dwójkę turystów, którzy wolnym krokiem zmierzali ku historycznej bramie, przed którą zbierali się pracownicy stoczni w latach 80. XX w. Jonas i Olette to małżeństwo z liczącego ok. 30 tys. miasteczka Haugesund w południowo-zachodniej Norwegii. Zapytałem ich o wrażenia po odwiedzeniu tej atrakcji. - Każdy turysta powinien odwiedzić to miejsce. Dzięki temu lepiej zrozumie nie tylko historię Gdańska, ale też Polski. To smutne, że Polacy przez tyle lat byli więzieni we własnym kraju i nie mogli samodzielnie decydować o wszystkim, co chcą – komentuje Jonas. – Nie dziwię się, że tylu Polaków wyjechało i wciąż wyjeżdża za granicę. Może po upadku komunizmu bali się, że tylko na chwilę otworzą granicę i że jak nie opuszczą kraju, to już potem nie będzie takiej możliwości? – zastanawia się.

– Przyjechałem tu, ponieważ w mojej firmie zatrudniam 8 Polaków z tego regionu. Chciałem zobaczyć, co sprawiło, że wyjechali ze swojego kraju - kontynuuje Jonas. - Gdańsk to piękne miasto i widać, że wiele zmieniło się przez ostatnie 25 lat. Jednak to nie jest miejsce, w którym mógłbym żyć. Główny problem to niskie zarobki. Jednak dla turystów to świetne miejsce na wakacje. Lotnisko jest blisko miasta, jest wiele ciekawych miejsc, galerie handlowe i wszystko co najmniej 2-3 razy tańsze niż w Norwegii - podsumowuje.

Podziel się

Informacja turystyczna w Sopocie

ycipk-sx25bu

Do Sopotu, najmniejszego miasta aglomeracji trójmiejskiej, dojazd z centrum Gdańska zajmuje lokalną kolejką ok. 20 min. Kurort pełen jest zabytkowych, klimatycznych willi, pięknych parków i urokliwych kafejek. Centrum stało się typowo komercyjne – hotele, kino, drogie sklepy, restauracje, kluby. Tutejsza informacja turystyczna znajduje się w nietypowym miejscu. Na drugim piętrze Domu Zdrojowego, w pobliżu latarni morskiej. Młoda dziewczyna, która stała w recepcji była czymś mocno zaaferowana, więc w pierwszym momencie nie zwróciła na mnie uwagi. Szybko się jednak zreflektowała i z promiennym uśmiechem zapytała, w czym może pomóc. Podobnie jak poprzednio, podałem się za turystę z zagranicy.

- Do Sopotu wiele osób przyjeżdża po to, aby chodzić na plażę i wybawić się w klubach. Atrakcje też są. Każdy znajdzie coś dla siebie – to odpowiedź na pytanie „co można robić w Sopocie”. – Najważniejsze atrakcje to niezmiennie najdłuższe w Europie drewniane molo, do którego dobudowano w 2011 r. przystań jachtową oraz ul. Bohaterów Monte Casino, popularny Monciak, na której znajduje się m.in. Krzywy Domek. Są też Opera Leśna czy *Skansen Archeologiczny.*- Sopot jest niewielki, ale atrakcji tu nie brakuje – dodaje kobieta. Z budynku wyszedłem obładowany ulotkami, broszurami, mapkami. Czułem się również doinformowany, a pracownik szczerze polecił mi, w które miejsca sam najchętniej by się udał, gdyby miał spędzić jeden dzień w Sopocie.

Jak to widzą turyści?
Udałem się w kierunku molo. Po drodze spotkałem parę, która poprosiła mnie o zrobienie zdjęcia. Iwona jest z Poznania, natomiast Matej z czeskiego Hodonina. Razem studiują na Uniwersytecie Masaryka w Brnie. – Mieliśmy jechać do Turcji, ale trochę obawiamy się o bezpieczeństwo, więc postanowiliśmy skorzystać z zaproszenia koleżanki i przyjechaliśmy do Sopotu - opowiada Iwona. - Wiedzieliśmy, że ma być ładna pogoda i możemy trochę opalić się nad morzem, dlatego zdecydowaliśmy się odwiedzić północną część Polski. W innym przypadku nie wiem, czy bym tu przyjechała - dodaje. - Nowocześnie jest tutaj. Trochę jestem zaskoczony. Nie znam dobrze Polski, ale myślę, że nie wszędzie wygląda tak, jak w Trójmieście – mówi Matej. - Wasz region nie jest dobrze znany w Czechach. Wszyscy myślą, że na północy Polski jest zimno – dodaje żartobliwie.

W Sopocie tłoczno. Turystów nigdy tu nie brakuje – nawet zimową porą. W pobliżu mola koncentrują się główne atrakcje miasta. Tuż obok mieści się Dom Zdrojowy z ekskluzywnym hotelem Sheraton oraz słynny Grand Hotel, zbudowany w stylu secesyjnym w latach 20. ubiegłego wieku. Powiedziano mi w informacji turystycznej, że dużą atrakcją jest Opera Leśna, amfiteatr, w którym organizowane są festiwale muzyczne. Udałem się tam, ale pracownik ochrony z kamienną twarzą powiedział, że obiekt jest zamknięty.

ycipk-sx25bu
Podziel się

Informacje turystyczne w Gdyni

Podobnie jak w przypadku Gdańska i Sopotu, również w Gdyni *udałem się do informacji turystycznej. Jedna z nich znajduje się w budynku _ *Infoboxu _ na rogu ulic 10 Lutego i Świętojańskiej. To miejsce, które każdy powinien odwiedzić nie tylko ze względu na możliwość pozyskania wiadomości, ale także aby wejść na 22-metrową platformę widokową, z której zobaczy panoramę miasta. Jak tylko wszedłem do pomieszczenia, pracująca tu kobieta uprzejmie zapytała się, w czym może pomóc. Z chęcią opowiedziała mi o gdyńskich atrakcjach i o tym, gdzie warto się wybrać.

- Turysta, który nie chce przeznaczać wiele godzin na zwiedzanie, a chciałby poczuć klimat miasta i poznać jego historię, powinien udać się do co najmniej kilku miejsc – usłyszałem. - Są to Nabrzeże Pomorskie, przy którym cumują statki pełniące funkcję "pływających muzeów", Muzeum Marynarki Wojennej *czy nowo otwarte *Muzeum Emigracji. Powinien przespacerować się po bulwarze (Bulwar Nadmorski im. Feliksa Nowowiejskiego), ulicy Świętojańskiej i molo w Orłowie. Jest lato, pogoda dopisuje. Warto udać się też na plażę miejską, na której tak chętnie mieszkańcy i turyści spędzają czas. Teraz nie ma już tłumów. Najgorętszy okres jest w lipcu, w trakcie festiwalu Open’er – dodaje.

ycipk-sx25bu

Muszę przyznać, że rozmowa z tą panią była czystą przyjemnością. Posiadała wiedzę na temat atrakcji w Gdyni, ich lokalizacji, cen biletów, aktualnych wydarzeń kulturalnych. Była uprzejma, pomocna i nie chciała mnie wypuścić, nie będąc do końca przekonaną, że przekazała mi wszystkie niezbędne informacje. Jeżeli każdy turysta może liczyć na taką pomoc, to z pewnością jest to najlepiej funkcjonująca informacja turystyczna w Trójmieście.

Podziel się

Zgodnie ze wskazówkami ruszyłem na Skwer Kościuszki. Turystów mniej niż w Gdańsku i Sopocie. Mijam niszczyciel "ORP Błyskawica", który uczestniczył w działaniach morskich podczas II wojny światowej, a następnie wykorzystywany był jako okręt flagowy Polskiej Marynarki Wojennej. Tuż za nim przycumowano żaglowiec-muzeum „Dar Pomorza”. Kawałek dalej jest Akwarium Gdyńskie, przy którym można wejść na teren portu jachtowego i dojść na plażę miejską. To tu rozpoczyna się bulwar, a pasjonaci mogą odwiedzić znajdujące się w jednym budynku Muzeum Marynarki Wojennej oraz Muzeum Miasta Gdyni. Później wystarczyło przejść kilkadziesiąt kroków, by przede mną pojawił się Teatr Muzyczny, w którym organizowany jest Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Nieco dalej znajduje się nowy gmach Gdyńskiej Szkoły Filmowej.

Oceniając punkty informacji turystycznej w Trójmieście, muszę przyznać, że funkcjonują dobrze. Turysta może uzyskać niezbędne informacje, mapki, przewodniki. Pracownicy wskazują najważniejsze miejsca i bez problemu porozumiewają się w języku angielskim. Obiekty zlokalizowane są w miejscach, do których łatwo trafić, nawet jeśli ktoś jest po raz pierwszy w Gdańsku, Sopocie czy Gdyni. Są też drobne niedociągnięcia. W przypadku gdańskiej placówki odczuwałem spory niedosyt. A może miałem zbyt wygórowane oczekiwania? Wydaje mi się, że turysta nie powinien mieć poczucia, że w dalszym ciągu niewiele wie i musi dopytywać przechodniów o wskazówki, jak dotrzeć do danej atrakcji. Jeśli chodzi o Sopot i Gdynię nie mam żadnych zastrzeżeń. Wizyta w tych miejscach była satysfakcjonująca. Będąc na wakacjach w Trójmieście i nie wiedząc, jak ciekawie spędzić czas, warto się do nich udać.

Wojciech Gojke

Podziel się opinią

Share

Bądź z nami na bieżąco

tick Lubię to

na Facebooku


ycipk-sx25bu

ycipk-sx25bu
ycipk-sx25bu