Trwa ładowanie...
d4ffrcd

Kobiety w Omanie. "Chciałam im pomóc, a one śmiały mi się w twarz"

Dostają pensję od męża, mają piękne domy, służące i opływają w luksusy. Pracować? Nie muszą. A my się nad nimi litujemy. O tajemnicach omańskich kobiet opowiada Agata Romaniuk – autorka książki "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Agata Romaniuk w Omanie spędziła 1,5 roku
Agata Romaniuk w Omanie spędziła 1,5 roku (Iza Rudak)
d4ffrcd

Urszula Abucewicz, WP: Jaki jest status kobiet w Omanie? Czy powinnyśmy im współczuć i namawiać je do zerwania okowów niewoli?

Agata Romaniuk: Pojechałam tam z takim nastawieniem, że będę je wyzwalać. A skończyło się na tym, że śmiały mi się w twarz i mówiły: "Niekoniecznie chcemy być na twoim miejscu". Omanki, zamiast zazdrościć, raczej nam współczują.

Niemożliwe.

d4ffrcd

Pod pewnymi względami nam jest lepiej, ponieważ wiele aspektów regulują przepisy. Według kodeksu prawa karnego gwałt małżeński jest przestępstwem – a w Omanie nie.

Gdy w Polsce mąż wychodzi po papierosy i nigdy nie wraca – to na żonę i dzieci nie łoży jego rodzina. W Omanie to byłoby nie do pomyślenia. Więzi rodzinne są dla nich istotne i chronią kobiety o wiele bardziej niż u nas.

Zobacz też: To tu narodziła się ortodoksyjna odmiana islamu

Wiele spraw regulują obyczaje. Jak choćby mahr, czyli odwrotny posag, bo to mężczyzna płaci na rzecz przyszłej żony. Ale nawet jeśli piastujesz wysokie stanowisko, np. będąc szefową PR Oman Oil, największej firmy naftowej w kraju, a nie masz męża, musisz mieszkać z rodzicami, czyli meldować się tacie bądź mamie o godz. 22:00.

d4ffrcd

I tak mogłybyśmy przechodzić przez różne aspekty wolności kobiet tu i tam. I czasami byłoby lepiej, a czasami gorzej.

W Polsce jest przekonanie, że kobiety w krajach Półwyspu Arabskiego są zniewolone i żyją w patriarchalnym społeczeństwie, a to nie do końca jest prawda.

   Iza Rudak

Ale prawa wyborcze kobiety otrzymały dopiero w 2003 r.

Oman jest sułtanatem, więc prawa wyborcze są tu fikcją. Zresztą kobiety wybierają tylko ciało doradcze. Sułtan Kabus ibn Sa’id, który od 1970 r. zasiada na tronie, jest bardzo liberalny, dba o dobrobyt swojego kraju, ale jednak rządy sprawuje autorytarnie. Prawa wyborcze są atrapą. Ale to też nie jest coś, na czym by komuś specjalnie zależało.

d4ffrcd

49 lat temu, czyli w momencie, gdy wstępował na tron, to nie dość, że kobiety nie miały praw wyborczych – to 88 proc. z nich było analfabetkami. To są matki i babki moich rówieśniczek lub kobiet niewiele ode mnie młodszych.

Zamiast o prawach wyborczych, myślały o tym, żeby nie umierać przy porodzie. W ciągu 50 lat Oman zrobił tak ogromny przeskok cywilizacyjny, jak Europa przez kilkaset lat. Zarówno jeśli chodzi o dostęp kobiet do szkolnictwa, opieki zdrowotnej, antykoncepcji czy wolności finansowej.

   Iza Rudak

W książce piszesz o dziewicach z recyklingu, ale też o dziewczynkach przywożonych z Azji na nieletnie żony. To jest coś, co nie mieści się w naszych normach kulturowych.

Gdy tam jesteś, to masz kontakt z dziewczynami, które oglądają Netflixa, mówią tymi samymi kodami kulturowymi co ty, a po chwili opowiadają ci, że robią sobie city break, żeby zaszyć sobie błonę dziewiczą, żeby stać się znowu dziewicą. I wtedy myślisz sobie: "nie jesteśmy takie same". Słyszę od nich: "A ty tego nie robiłaś? No to powinnaś sobie zrobić rewitalizację pochwy. Po dwójce dzieci? O Boże, Agata!". I myślisz, że jesteś kobietą prymitywną i o siebie nie dbasz.

d4ffrcd

Kobiety noszą abaje, ale pod nie zakładają najdroższe marki.

Wielkomiejskie kobiety tak. Abaje traktują jak płaszcz. Mają fioła na punkcie torebek i butów, bo to widać. Jak nałożysz na siebie abaję, to jesteś trochę niewidzialna, a jak się rozbierzesz, to twój mąż oszaleje.

   Iza Rudak

Arabskie kobiety tworzą też silne więzi pomiędzy sobą, o których my możemy pomarzyć.

To wynika też z tego, że dzietność w Omanie jeszcze 10 lat temu była na poziomie 8, a teraz jest na poziomie 3,6 [współczynnik określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym - przypis red.]. A to znaczy, że kobiety, które teraz są dorosłe, mają trzy siostry i czterech braci. Ten krąg tworzy się w sposób naturalny.

d4ffrcd

One prawie w ogóle nie są same. Często słyszałam: "Spotkałabym się, ale idę z moimi kuzynkami na suk (targ), na kawę, do kosmetyczki". One w tym wyrastają.

Do tego stopnia, że albo były, albo wybierają się na ślub i ciągle narzekają: "O mój Boże, to już 11. ślub w tym roku". A na takim weselu trzeba się pokazać. Jeśli jesteś niezamężną kobietą, to inwestujesz nawet kilka tysięcy złotych, żeby "jakoś" wyglądać.

I nawet jeśli wesela są tylko dla kobiet, to przecież pokazujesz jak naprawdę wyglądasz być może przyszłej teściowej. I one się tam wiją jak dzikie węże.

   Iza Rudak

To targowisko.

Bollywood to przy tym nic. I tak zachowują się dziewczyny, które skończyły studia na Oksfordzie. Jeśli pojawia się temat małżeństwa, to one się natychmiast przestawiają. Po prostu złoto kapie. A one muszą wyglądać jak milion dolarów.

d4ffrcd

I to mnie właśnie zafascynowało, że one żyją trochę w dwóch światach, z jednej strony nowoczesności, a z drugiej strony plemiennych rytuałów, które przyjmują z dobrodziejstwem inwentarza.

Naprawdę nie chcą mieć więcej praw? Są szczęśliwe?

A o co one miałyby walczyć? Gdy zadawałam im takie pytanie, odpowiadały mi: "kształcić się możemy. Pracować w dowolnym zawodzie możemy. Nie możemy mieszkać same. Ale kto by chciał mieszkać sam? Rodzina jest najważniejsza. Po co seks przed ślubem? Jesteś wtedy zhańbiona. Nas to nie interesuje. Antykoncepcja jest dostępna dla mężatek bez ograniczenia". Aborcja? - dopytywałam. "Dzieci są błogosławieństwem Allaha. Dlaczego miałabym chcieć usunąć ciążę?". I takie prowadziłyśmy rozmowy.

I myślisz sobie: "o co ten ruch feministyczny mógłby walczyć?". Jest jedna rzecz. Przemoc domowa.

   Iza Rudak

Jedna z twoich bohaterek rozwiodła się. Ale aby tego dokonać, musiała stanąć przed Radą Starszych. Upokarzające doświadczenie.

Kiedy widzisz te kobiety, które mają dla siebie czas, pięknie wyglądają, mają służące, piękne domy - to myślisz sobie: "może one mają rację, może tak trzeba żyć. Może to ja jestem przegrana?". Ale potem spotykasz Sabriję, wykształconą, mądrą kobietę, dziekan na uniwersytecie, którą mąż bił i gwałcił i myślisz sobie: "nie. To nie jest warte tej ceny".

Sabrija mówi o sobie: "ocalona". Jest dumna z tego, co udało jej się wywalczyć. Ale sama mówi o tym, że w Omanie mężczyźni patrzą na nią krzywo. "Po co ci to było? Zszargałaś imię rodziny, teraz już nikt cię nie weźmie nawet na drugą żonę".

Płaci się ogromną cenę, mówiąc: "nie godzę się na to". Ona też wie, że będąc 30-letnią kobietą i mając 2,5-letnią córkę, nie będzie się mogła z nikim związać w Omanie, bo jeśli wyjdzie za mąż, to biologiczny ojciec będzie miał prawo jej tę córkę zabrać. Ona więc dokładnie wie, że dla niej życie miłosne jest skończone. Musiałaby wyjechać z kraju.

   Iza Rudak

Opisujesz też Zijanę, kontrolerkę lotu. Za jej niezależnością stoi determinacja jej matki.

Kobiety w Omanie są różne. Są też takie, które się realizują. Zijana jest kontrolerką lotu, ale i tak ma piątkę dzieci.

Jej matka była nauczycielką angielskiego, dużo podróżowała po świecie i została sama. Porzucił ją mąż, więc ona wiedziała, że musi swoją córkę odpowiednio wyposażyć.

Musisz pamiętać, że kobiety, które mają dziś 30-40 lat, nie obserwowały swoich matek pracujących. To jest pierwsze pokolenie, które kultywuje etos pracy. Codziennością była przecież mama w domu, służba i piękny dom. Odsetek kobiet wśród populacji pracującej to 32 proc. Bardzo mało.

   Iza Rudak

Kobiety w Omanie dostają też pensję od męża?

Tak. Gdy dowiedziały się, że nie otrzymuję pensji od męża, były bardzo zdziwione. "Jak to? Agata, daj spokój. Ale jesteś głupia". Tam kobieta jest nagrodą dla mężczyzny. Powinien o nią dbać i na nią chuchać.

Jedna z twoich bohaterek dostała walizeczkę złota… Rzeczywiście jest cenna.

Tak, to Aisha – szefowa Unicefu.

To jest cały Oman. Są nowocześni, ale pewne rzeczy wciąż pozostają tradycyjne. Gdy więc porzucił mnie mój mąż, to Aisha zaproponowała mi, że pocztą dyplomatyczną może przekazać truciznę, która sparaliżuje go od pasa w dół na sześć tygodni i wtedy wynegocjuję wszystko, co będę chciała. "Właśnie ostatnio wysłałam mojej kuzynce w Bahrajnie i wszystko sobie bardzo dobrze poukładała" - zachwalała.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d4ffrcd

Podziel się opinią

Share

d4ffrcd

d4ffrcd