WP

Lubisz jeździć na łyżwach? Tych miejsc unikaj

W Polsce trwają ferie zimowe. Nadmiar wolnego czasu i brak dostatecznego nadzoru rodziców może sprawiać, że młodym ludziom będą przychodziły do głowy szalone pomysły. Aby uniknąć tragedii – ostrzegamy. Na zbiornikach retencyjnych lepiej się nie ślizgać.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kto by pomyślał, że to sztuczne jezioro. Lepiej jednak widok podziwiać z bezpiecznej odległości. A najlepiej z brzegu
Kto by pomyślał, że to sztuczne jezioro. Lepiej jednak widok podziwiać z bezpiecznej odległości. A najlepiej z brzegu (Gdańskie Wody)
WP

W miastach wokół sztucznych jezior, które pełnią ważny element ochrony przeciwpowodziowej, latem czy wiosną koncentruje się życie mieszkańców. To miejsce wypoczynku i spotkań, często zielone oczko wśród blokowisk. Czy zimą może być podobnie? Czy można się na nich ślizgać lub oddawać się pasji wędkarskiej?

– Zdecydowanie nie – mówi Agnieszka Kowalkiewicz, rzecznik prasowy spółki Gdańskie Wody. – Muszę przyznać, że to wcale nie z dziećmi mamy problem. Słuchają rodziców i bardzo nas cieszy, że młodzi ludzie wolą ślizgać się na miejskich lodowiskach. Oczywiście podejmujemy działania prewencyjne, żeby nie zdarzały się różne tragiczne sytuacje. Gorzej z wędkarzami, którzy nie bacząc na nasze ostrzeżenia – niestety potrafią wiele zaryzykować dla swojego hobby. A lód na zamarzniętych stawach ma zaledwie kilka centymetrów grubości, natomiast głębokość sięga nawet trzech metrów – wyjaśnia.

WP

System retencyjny to nie jest "zamknięty" akwen jak akwarium, to zbiór naczyń połączonych, w których woda nieustannie jest w ruchu. Można powiedzieć, że przelewana jest z jednej do drugiej szklanki. I ostatecznie po takiej wędrówce trafia do Zatoki Gdańskiej lub do jakiegoś innego odbiornika.

Bardziej fachowo zjawisko przepływu wody tłumaczy przedstawicielka spółki Gdańskie Wody, która zarządza tymi sztucznymi stawami.

– Zbiorniki retencyjne ułożone są w sposób kaskadowy. To zbiorniki przelewowe – tłumaczy ekspertka. – "Ciepłe prądy”, które wytwarzane są w momencie, gdy przepływa w nich woda, a także gnijąca materia sprawiają, że trudno nam stwierdzić, w której części akwenów będzie więcej lub mniej lodu. Na pewno możemy powiedzieć, że przy brzegach będzie on grubszy, a cieńszy na jego środku, wynika to z przepływu wody pod samym lodem – tłumaczy rzeczniczka.

WP

Woda na środku stawu musi być w ruchu, bo proces przepływu musi być zachowany. Nie zdziwmy się więc, gdy zobaczymy panów, którzy skuwają nagromadzony lód.

– Musimy to robić w miejscach przepustowych, czyli takich, w których woda wpływa do kolejnego zbiornika. Żeby budowla upustowa działała w sposób prawidłowy, nasi pracownicy eksploatacyjni skuwają nagromadzoną warstwę. Po zdjęciach z różnych obiektów widzę, że czasem jest im łatwo te kry poprzekłuwać, a czasami muszą się przebić przez nawet 10-centymetrową warstwę. My nie badamy tej grubości. Apelujemy zarówno do dzieci, jak i do dorosłych, żeby nie wchodzić na zbiorniki retencyjne, bo one są naprawdę bardzo zdradliwe. Możemy przejść 10 m, ale ten 11 okaże się dla nas niebezpieczny, bo lód będzie jednak za cienki – podkreśla Agnieszka Kowalkiewicz.

Zdecydowanie odradzamy wszelkich aktywności na zamarzniętym, sztucznym jeziorze. Co zrobić, gdy lód się pod nami załamał i wpadliśmy do lodowatej wody?

WP

Spróbujmy zachować spokój. Trzeba wyrównać oddech, a następnie spróbować podciągnąć się na lodzie na wysokość pasa. Najlepiej robić to po tej stronie otworu, z której przyszliśmy, bo prawdopodobnie lód będzie tam grubszy. Jeżeli uda nam się podciągnąć na wysokość pasa to obracamy się na plecy i powoli zaczynamy wsuwać się na powierzchnię tafli. Gdy lód jest za miękki, to wtedy łamiemy go rękami aż do momentu, gdy nie dotrzemy do twardszego, grubszego obszaru. Później opieramy się szeroko rozłożonymi rękami na lodzie i próbujemy wyrzucić jedną nogę na powierzchnię.

Jeżeli zdecydujemy się na samodzielne dopłynięcie do brzegu, starajmy się zachować spokojny oddech i unikajmy gwałtownych ruchów. W zimnej wodzie najlepiej płynąć tzw. "żabką" i stale zwracać uwagę na kierunek, w którym płyniemy, aby dystans znacznie się nie wydłużył i żebyśmy jak najszybciej mogli dotrzeć na bezpieczny brzeg.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP

Zobacz też: Światełko do nieba dla Pawła Adamowicza

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP