ycipk-3awyf9

Przeżyła rewolucję francuską, przegrała z ogniem

Cały świat nie może zrozumieć, że w XXI w., mimo rozwoju technologii, katedrę Notre Dame - symbol Francji i największą atrakcję turystyczną - strawił pożar. Dlaczego to tak ważne miejsce dla Francuzów? Czy powinno się wpuszczać turystów do tego typu obiektów? Zapytaliśmy przewodnika po Paryżu i duchownego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Płonąca katedra
Płonąca katedra (East News, twitter)
ycipk-3awyf9

"Nasza Pani bolesna", "Zranieni w serce", "Nasz dramat" – francuskie gazety żyją poniedziałkowym pożarem katedry Notre Dame w Paryżu. Ale czy tylko? – Katedra przeżyła rewolucję francuską, ale przegrała z płomieniami – mówi w rozmowie z WP, poruszony poniedziałkowymi zdarzeniami Michał Jaworski, licencjonowany przewodnik po Paryżu.

Kłęby dymu nad stolicą Francji pojawiły się w poniedziałek między 18 a 19. Ogień trawiący katedrę Notre Dame był widoczny z daleka. Przyczyną pożaru mógł być wypadek przy pracach remontowych. Jak podała po 2 w nocy telewizja France24, największe zniszczenia dotyczą dachu, środkowej i tylnej części katedry, ale mury, które udało się ocalić, są bardzo delikatne. "Strażacy zapowiadają, że będą pracować na miejscu co najmniej przez kilka kolejnych dni, zabezpieczając ocalałe fragmenty przed dalszymi zniszczeniami" – mówiła reporterka stacji obserwująca akcję ratunkową.

ycipk-3awyf9

Zobacz też: Sekretny apartament na wieży Eiffla

Przetrwała 850 lat

Francuzi tłumnie wychodzą na ulice, są pogrążeni w głębokim smutku, chcą zamanifestować swoją niezgodę na to, że symbol ich kultury doznał tak poważnego uszczerbku.

ycipk-3awyf9

– Mieszkańcy bardzo przeżywają, że katedra, która przetrwała wiele trudnych momentów w swojej historii, została strawiona przez ogień. "Nasza pani" przeżyła rewolucję francuską, która niestety bardzo ją zniszczyła, ale też przebudowę Paryża przez architekta Haussmanna, który tak naprawdę zburzył miasto i postawił je na nowo. Istniało nawet zagrożenie, że Notre Dame zostanie zburzona, ale dzięki działaniom Wiktora Hugo – została uratowana – opowiada przewodnik.

– Rozpoczął on własną kampanię, żeby tę budowlę uratować. Wymyślił dzwonnika z Notre Dame, napisał książkę, przybliżył Francuzom katedrę i dzięki niemu - mimo szału przebudowy miasta – udało się nie tylko nie zburzyć świątyni, ale ją odrestaurować. I okazuje się, że w XXI w. w czasach, gdy mamy dostęp do zaawansowanych zabezpieczeń, doszło do jej spalenia. Jesteśmy w głębokim żalu – podkreśla Jaworski prowadzący bloga "Przewodnik po Paryżu".

Polak, który mieszka w stolicy Francji, mówi, że choć media informują o zniszczeniu więźby dachowej (drewniany szkielet dachu), to z informacji strażaków paryskich, którzy uczestniczyli w akcji, wynika, że podczas pożaru temperatura wewnątrz obiektu była bardzo wysoka, ok. 1 tys. st. C. Może to oznaczać, że doszło nie tylko do spalenia stałych elementów świątyni, ale również w znacznym stopniu nadwątlenia murów.

ycipk-3awyf9
WP.PL
Podziel się

Miejsce jednoczące różne kultury i wyznania

– Obiekt cieszył się największym zainteresowaniem ze wszystkich paryskich zabytków, z prostej przyczyny – bo wstęp był bezpłatny. I nawet jeżeli ktoś nie interesował się sztuką gotycką, czy nie był osobą wierzącą, to z czystej ciekawości po prostu wchodził do środka. Dlatego to było takie wyjątkowe miejsce, które jednoczyło wszystkich turystów wszystkich nacji, ras i wyznań, ponieważ było otwarte absolutnie dla wszystkich. A poza tym latem ludzie wchodzili do środka, żeby się ochłodzić – tłumaczy Polak.

Jaworski mógłby o katedrze opowiadać godzinami. Podczas rozmowy zdradza mi, w jaki sposób potrafił zaczarować czterolatków opowieściami o gotyku.

ycipk-3awyf9

– Sklepienie, które się zawaliło, było z kamienia i opierało się na ostrołukach, które przenosiły siłę naporu tego sklepienia na filary boczne. Kiedy pod moją opiekę trafiały dzieci, robiliśmy różne eksperymenty. Dzieci z własnych ramion tworzyły kształty podobne do łuków katedry i sprawdzaliśmy drugą ręką, która symbolizowała dach, jak wygląda to napieranie. W ten sposób rozumiały, że jest to zupełnie inny sposób budowy obiektów niż w czasach romańskich i rzymskich. To doświadczenie otwierało ludziom nową perspektywę na katedrę – opowiada.

Wojciech Gojke / WP
Podziel się

Kręcili głowami

ycipk-3awyf9

– Najczęściej jednak musiałem się mierzyć z tym, że ludzie przychodzili do katedry i kiwali głowami. Mówili, że byli w Barcelonie i Sagrada Familia bardziej im się podoba. A przecież Gaudi był 600 lat później, więc ciężko porównać francuską katedrę do obiektów hiszpańskiego architekta. Inni przychodzili i droczyli się ze mną, że w Kolonii jest piękniejsza. A ja tłumaczyłem, że katedra Notre Dame de Paris była wzorcowym modelem dla innych gotyckich, ale i późniejszych kościołów, a także inspiracją dla Gaudiego.

Przewodnik zdradza, że swoim grupom podczas zwiedzania lubił opowiadać pewną legendę.

- Opowiadałem, że gdy ruszy się choćby jeden kamień, to runie cała katedra. Tłumaczyłem w ten sposób klinowanie kamieni jeden o drugi. Teraz kiedy zawaliła się część sklepienia z kamienia i cała konstrukcja została mocno naruszona – nie wiadomo, co będzie z tą świątynią. Eksperci muszą się wypowiedzieć, czy katedrę da się odbudować. Trzeba ocenić, co ocalało i co da się ocalić i dopiero potem przystąpić do prac. Słyszałem o kilkuletnim zamknięciu obiektu dla zwiedzających – mówi ze smutkiem, jednocześnie zauważając niestosowane zachowanie turystów, którzy byli świadkami wydarzenia.

Agonia bliskiej osoby

– Gdy wielu paryżan płacze i porównuje tę katastrofę do agonii bliskiej osoby, dla dużej liczby turystów to jak parada w Disneylandzie – atrakcja. Strzelają fajerwerki, więc trzeba wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcia. – Szkoda, że w czasach mediów społecznościowych ludzie z podobnych wydarzeń zaczynają sobie robić "life news". Wow, dzieje się, filmuję – zauważa.

Otwarty dla wszystkich

Obserwując podobne zachowania można się zastanawiać, czy obiekty sakralne, tak ważne miejsca powinny być udostępniane milionom osób rocznie? Czy powinny być traktowane jak atrakcja turystyczna? Czy nie umniejsza to powadze tego miejsca? Czy fakt, że każdy może wejść do kościoła, to dobry pomysł?

Wojciech Gojke / WP
Podziel się

– Kościoły we Francji są własnością państwa (gmin), więc to władze świeckie decydują, w jaki sposób świątynia będzie otwarta dla turystów. Poza tym panują w tym kraju nieco inne warunki, tzn. parafia "wypożycza" kościoły do celów modlitewnych, nabożeństw, itp. Na pewno jest też tak, że w każdym państwie kościoły są jednocześnie jakimś skarbcem narodowym i dziedzictwem kultury (np. polski Wawel czy czeskie Hradczany) i w przypadku takich obiektów należy znaleźć takie rozwiązania, które byłyby dobre zarówno dla turysty, jak i "normalnego" wierzącego, który chce się po prostu pomodlić... Najczęstszym rozwiązaniem jest przeznaczenie części świątyni na modlitwę, a części za opłatą udostępnienie turystom – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską ojciec Łukasz Karpiński z zakonu pijarów na Morawach.

Duchowny zauważa, że w tej kwestii udało się wypracować już pewne kompromisy, jeśli chodzi o bezpieczeństwo i dostęp do zabytków.

– W Rzymie np. do głównych bazylik trzeba przejść przez bramki i trzeba liczyć się z tym, że nie można wnieść ze sobą niebezpiecznych przedmiotów... Myślę, że nie jest dobrym pomysłem zamykanie kościołów, bo one zawsze były miejscem schronienia, modlitwy, azylu przed "hałasem" świata, i niech tak zostanie... "Mój" kościół św. Marcina w Stráżnicach, jest otwarty dla wszystkich. Nie ma w nim zainstalowanego alarmu, a są w obrazy i rzeźby, ale taka jest moja "proboszczowska" filozofia. Po co nam kościół, który będzie zamknięty ze strachu przed czymś? Niech będzie otwarty dla wierzących i niewierzących, bo taki jest jego cel – podkreśla ojciec Łukasz.

Część tożsamości

Utrata więźby dachowej, która stworzona została z XIII-wiekowych dębów i dlatego nazywana była "dębowym lasem", pojawia się w wielu komentarzach zdruzgotanych paryżan, bo przecież nawet jeśli dach zostanie odbudowany, to już nigdy nie będą to te wiekowe drzewa.

Dla Francuzów katedra jest częścią tożsamości. Swoją sławę zawdzięcza nie tylko Victorowi Hugo i jego powieści "Dzwonnik z Notre Dame", a także kilku ważnym w historii Francji wydarzeniom. W katedrze odbywały się uroczyste msze przed wyprawami krzyżowymi, a w 1804 r. koronowano tam Napoleona na cesarza. Katedra Notre Dame była również miejscem, w którym odbyła się msza pogrzebowa prezydenta Charlesa de Gaulle'a.

Budowę tej gotyckiej świątyni rozpoczęto w XII w., a zakończono w XIV. Jej znakiem charakterystycznym są dwie masywne wieże. Między nimi widniała koronkowa rozeta – symbol wieczności. W skarbcu katedry przechowywane były przez wieki relikwie: Korona Cierniowa Jezusa, a także tunika króla Ludwika, które udało się uratować. Na razie nie wiadomo, czy udało się odzyskać drzazgę i gwóźdź z Krzyża Świętego.

Tutaj znajdowały się największe we Francji organy o 8000 piszczałkach i jeden z najsławniejszych dzwonów Europy. Emmanuel, według legendy ma posiadać serce stopione ze sreber i złota ofiarowanego przez paryżanki. Nic dziwnego, że katedra cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród turystów. Dziennie odwiedzało ją 30 tys. osób.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3awyf9

ycipk-3awyf9
ycipk-3awyf9