Rozsypmy mandale

Mandale, stanowią jeden z najstarszych i najbardziej powszechnych symboli ludzkości, wyrażający odwieczną potrzebę człowieka szukania centrum i porządkowania wokół niego otoczenia.

Obraz
Obraz
© (fot. Tomasz Kawecki/Globtroter)

Mandale, z których najprostsze to koła z zaznaczonym środkiem i wpisanym kwadratem o rogach wyznaczających strony świata – stanowią jeden z najstarszych i najbardziej powszechnych symboli ludzkości, wyrażający odwieczną potrzebę człowieka szukania centrum i porządkowania wokół niego otoczenia.

Na Wschodzie mandali używa się jako narzędzi rytualnych, pomagających usunąć przeszkody stojące na drodze ku oświeceniu. Mandale mają rozmaite kształty i wielkość, wykonywane są z mniej lub bardziej trwałych materiałów. Niektóre z nich sypie się przez wiele tygodni z różnokolorowego piasku jedynie po to, by je zniszczyć na znak złudnej natury rzeczywistości.

W tybetańskim klasztorze Sakja można za szybą gabloty obejrzeć mandalę z piasku. Nierozsypana, zamieniona w muzealny eksponat, urasta do rangi metafory tragicznego losu kraju na Dachu Świata. Buddyzm tybetański, inaczej określany jako tantryczny, należy do tradycji zwanej wadżrajaną („diamentowym wozem”). W przeciwieństwie do południowoazjatyckiej hinajany („małego wozu”), której ideałem jest zainteresowany własnym wyzwoleniem mędrzec arhat, w wadżrajanie i popularnej głównie w Chinach i Japonii mahajanie („wielkim wozie”) znaczenie przypisuje się współczuciu symbolizowanym przez bodhisattwów.

Bodhisattwa, będąc na progu nirwany, odrzuca ją, by pomagać innym. Wadżrajana zakłada, że człowiek może wyzwolić się z kręgu reinkarnacji w ciągu jednego wcielenia. Jest to możliwe dzięki duchowemu treningowi, wspomaganemu przez stosowanie rozmaitych przedmiotów, technik, czynności rytualnych i magicznych przekazywanych uczniowi przez mistrza-nauczyciela, jak na przykład wykonywanie określonych gestów (mudry), wypowiadanie świętych, pełnych mocy słów (mantry), czy medytacja między innymi nad mandalą.

Przerwać cykl reinkarnacji i dostąpić nirwany („zgaśnięcia”), a więc osiągnąć stan buddy, może ten, kto podąży drogą wskazaną przez urodzonego w VI wieku p.n.e. w Nepalu jako książę Siddhartha Gautama Śakjamuni „historycznego” i pisanego z dużej litery Buddę („Oświeconego”). W kazaniu o wprawieniu w ruch koła nauki („dharmy”) zawarł on cztery prawdy. Po pierwsze prawdę o cierpieniu, towarzyszącego każdej egzystencji, gdzie każde szczęście ma swój kres przybierając postać choroby, rozstania, starości, śmierci... Po drugie prawdę o powstawaniu cierpienia, które jest skutkiem naszych pragnień i fałszywych poglądów, co jest przyjemne, godne pożądania, wartościowe. Trzecia prawda o zwalczaniu cierpienia głosi, że możliwy jest jego kres dzięki zdobyciu wiedzy, co do prawdziwej, nietrwałej natury rzeczywistości, w tym własnego „ja”. Czwarta wskazuje na składającą się z ośmiu części ścieżkę ku osiągnięciu stanu bez cierpienia, ścieżkę złożoną z elementów związanych z poszukiwaniem mądrości, życiem zgodnym z normami
etycznymi i medytacją.

Buddyzm określa się często błędnie jako „filozofię cierpienia”. Czyż jest jednak coś bardziej optymistycznego niż stwierdzenie, że wiedza, którą można zdobyć indywidualnym wysiłkiem i która jest dostępna człowiekowi, ma moc zbawczą?

W Tybecie to, co świeckie wiąże się ściśle z tym, co święte, religia nie jest przypisana konkretnym miejscom i konkretnemu czasowi. Sacrum przenika profanum. Czynności związane z kultem mają tak przekształcić umysł, by wypełnił się mądrością i współczuciem, nie dla własnych korzyści, lecz ku pożytkowi wszystkich istot. Chodzi o to, by przekraczając ludzkie ograniczenia samemu stać się buddą, który dla dobra innych wstrzymuje swe wyzwolenie. Tybetańczycy są narodem bardzo religijnym, pielgrzymują kilometrami, oddają rytualne pokłony, kręcą modlitewnymi młynkami, zawieszają flagi z świętymi tekstami, palą kadzidła, recytują mantry. Om mani padme hum, om mani padme hum słychać zewsząd. Ta mantra, będąca inwokacją do boskiego opiekuna Tybetu i wcielającego się w dalajlamów bodhisattwy Awalokiteśwary często tłumaczona jest jako: „Klejnot w kwiecie lotosu”. Bowiem – według jednej z interpretacji – jak lotos wyrasta z brudnego mułu, tak bodhisattwowie niegdyś byli zwykłymi ludźmi, czyniącymi nieraz zło. Jednak
niczym nieskalany kwiat wznieśli się ponad nieczystości i dzięki łodydze, pozostając nadal związani są ze światem, działają dla dobra innych.

Sztuka religijna Tybetu pełna jest powtarzających się symbolicznych motywów jak koło o ośmiu szprychach, węzły nieskończoności, lotosy, muszle, koła życia, pioruny i dzwonki. Pojawiają się wizerunki bóstw męskich i żeńskich uprawiających seks, budzące niezdrową ciekawość ludzi nieświadomych, że chodzi o przezwyciężenie dualizmu, wizualizację zjednoczenia mądrości i współczucia w akcie nie tyle erotycznym, co medytacyjnym. Tybetański kosmos zdaje się zamieszkiwać cała rzesza bogów, bogiń, demonów, świętych, strażników, bóstw opiekuńczych i gniewnych. Jest to jednak pozorny politeizm. Wszystkie te nadziemskie istoty podlegają światowi zjawisk, a więc śmierci i odradzaniu się. Rzeczywistość to iluzja. Jedynie najwyższa Prawda, „Prabudda”, której poznanie oznacza kres cierpienia, jest absolutna i wieczna.

Mandale z piasku, zamknięte jak w więzieniu w szklanych gablotach, czekają aż ktoś je rozsypie...

_ Tekst: Beata Król-Kawecka Zdjęcia: Tomasz Kawecki Źródło: Globtroter _

Źródło artykułu: WP Turystyka
Wybrane dla Ciebie
Cudem uniknęli tragedii. Do sieci trafiło przerażające wideo
Cudem uniknęli tragedii. Do sieci trafiło przerażające wideo
Magia na końcu drogi. Polska perełka urzeka od pierwszego wejrzenia
Magia na końcu drogi. Polska perełka urzeka od pierwszego wejrzenia
Konfiskują awokado z walizek turystów. Wysokie kary
Konfiskują awokado z walizek turystów. Wysokie kary
"Żubrów jest sporo". Policzono, ile znajduje się w Puszczy Białowieskiej
"Żubrów jest sporo". Policzono, ile znajduje się w Puszczy Białowieskiej
Zagraniczny bloger zdumiony po wizycie w Polsce. "Ani jednego dilera narkotyków"
Zagraniczny bloger zdumiony po wizycie w Polsce. "Ani jednego dilera narkotyków"
Prosty trik podróżniczki na lęk przed lataniem: "Działa!"
Prosty trik podróżniczki na lęk przed lataniem: "Działa!"
Mówią, że to jedno z najlepszych miasteczek na emeryturę. Boskie widoki i niskie ceny domów
Mówią, że to jedno z najlepszych miasteczek na emeryturę. Boskie widoki i niskie ceny domów
Wielka radość na Galapagos. "Ogromne osiągnięcie"
Wielka radość na Galapagos. "Ogromne osiągnięcie"
Chaos w Meksyku. Polacy mówią, co dzieje się na miejscu
Chaos w Meksyku. Polacy mówią, co dzieje się na miejscu
Nowy hit Polaków. Pociągiem z Warszawy do europejskiej stolicy dojedziesz za 67 zł
Nowy hit Polaków. Pociągiem z Warszawy do europejskiej stolicy dojedziesz za 67 zł
Z Tanzanii do Polski. "Męża poznałam w urzędzie imigracyjnym"
Z Tanzanii do Polski. "Męża poznałam w urzędzie imigracyjnym"
Już jest! "Ostatni etap podróży Krutka był dość nietypowy…"
Już jest! "Ostatni etap podróży Krutka był dość nietypowy…"
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇