Trwa ładowanie...

Rumuńscy grzybiarze znów w natarciu. Leśnicy boją się, że ich spotkają

Obecność rumuńskich grzybiarzy w podkarpackich lasach budziła podejrzenia już w zeszłym roku. Przyjezdni wywozili całe auta grzybów, nie zostawiając Polakom już nic do zbierania. Teraz znów wrócili, a nasi grzybiarze czują ich oddech na plecach.

Share
Rumuńscy grzybiarze wywożą swoje zbiory z Polski
Rumuńscy grzybiarze wywożą swoje zbiory z Polski Źródło: encierro - stock.adobe.com
d2vmyzx

Niepokojąco liczne grupy rumuńskich grzybiarzy pojawiły się w lasach Beskidu Niskiego już w zeszłym roku. Ich działania w nadleśnictwach Dukla i Rymanów leśnicy określili mianem przemysłowego, co naruszało ustawę o lasach. Zawiadomiono o tym Prokuraturę Rejonową w Krośnie, ale odmówiła ona wszczęcia postępowania.

Rumuńscy grzybiarze wywożą grzyby z Polski

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", po przejściu Rumunów, miejscowi grzybiarze nie mieli już po co iść do lasu. Grzyby w hurtowej liczbie codziennie sortowano i pakowano do auta, które wywoziło je z Polski.

– Wiem, że te grzyby jechały do Niemiec, do Francji. Na zbiór przemysłowy grzybów trzeba podpisać umowę z Lasami Państwowymi. Tu nikt takiej umowy nie podpisał – wyjaśnia w rozmowie z gazetą nadleśniczy Zbigniew Żywiec. Rumuni podczas kontroli argumentowali jednak, że są obywatelami Unii Europejskiej, a polskie lasy są ogólnodostępne.

W tym sezonie leśników wspierać ma policja

Pierwsi rumuńscy grzybiarze byli już w tym sezonie widziani w podkarpackich lasach, ale jak twierdzi Paweł Buczyński, rzecznik krośnieńskiej policji, nie było jeszcze zgłoszeń w ich sprawie.

d2vmyzx

Leśnicy przyznają jednak, że czują obawy przed natknięciem się w lesie na kilkudziesięcioosobową grupę młodych mężczyzn, dlatego ich patrole mają być wspierane przez policjantów.

Źródło: "Gazeta Wyborcza", PAP

Ukryty pas startowy w dżungli. Nielegalne lądowisko przemytników w Boliwii

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2vmyzx

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2vmyzx
d2vmyzx