ycipk-3rozqe

Byłam na placu budowy zamku. "Serce Polski w dalszym ciągu tutaj bije"

Dziedziniec zamku Mirów to plac budowy. Wspinam się po drabinie. Jestem na drugiej kondygnacji. Słyszę, że to najbardziej reprezentacyjna komnata, w której bywał Kazimierz Wielki. Uśmiecham się nieśmiało, bo widzę tu tylko stertę kamieni. Ale obok mnie stoi ktoś, kto dostrzega cień króla w tych murach i pragnie wskrzesić jego splendor. Prawdziwy wariat, a raczej wizjoner.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Senator Jarosław W. Lasecki na tle zamku Mirów
Senator Jarosław W. Lasecki na tle zamku Mirów (Archiwum Zamku Bobolice)
ycipk-3rozqe

Senator Jarosław W. Lasecki przez lata nazywany był wariatem, gdy podjął się wraz z bratem rewitalizacji zamku Bobolice. Na realizację tego przedsięwzięcia poświęcił 13 lat. Upór się opłacał. Dziś rocznie przybywa tu ok. 220 tys. osób, zamek nazywany jest perełką, a on sam "jedynym od prawie 100 lat prywatnym mecenasem kultury, który za własne pieniądze odbudował średniowieczny zamek".

– Ludzie tak długo uważani są za wariata, aż udowodnią, że uda im się zrealizować pomysł, i wtedy to się nazywa wizja – mówi w rozmowie z WP Jarosław Wacław Lasecki. – Udało mi się pokazać, że naprawdę trzeba łamać pewne stereotypy. A zostawianie ruin to jest w pewnym sensie oddawanie hołdu najeźdźcy, który doprowadził taki obiekt do zniszczenia. To tak, jakbyśmy stawiali pomnik najeźdźcy. Ja się z tym nie zgadzam.

ycipk-3rozqe

Nic więc dziwnego, że przy takiej filozofii życia inwestycja z 2004 r., czyli zakup ruin zamku w Mirowie, spędzała mu sen z powiek. Przez ostatnie kilkanaście lat trwały więc prace badawcze, archeologiczne, architektoniczne i dendrologiczne. Do współpracy zostali zaproszeni najlepsi specjaliści i gdy uzyskano wszelkie zgody, przystąpiono do prac budowlanych.

Wcześniej rezygnując z przyznanego dofinansowania z Unii Europejskiej w kwocie 4 mln zł. – Śpię spokojnie i nie muszę się martwić, że kontrole zniweczą tę inwestycję. Może prace będą postępowały wolniej, ale mogę być spokojny, że moja rodzina nie zostanie zrujnowana – mówi z przekonaniem pan Jarosław.

Zobacz też: Klątwa Kazimierza Jagiellończyka

ycipk-3rozqe

Odrestaurowany będzie w 75 proc.

Zamek Bobolice jest okazały, dumnie spoczywa na skałach i przyciąga tłumy turystów. W Mirowie jak na razie są ruiny, pozostałości po warowni. Na teren obiektu obowiązuje zakaz wstępu. O tym, czy rewitalizować ten obiekt, czy pozostawić go w takim stanie, w jakim jest, senator zapytał mieszkańców w dedykowanej ankiecie na Facebooku. Ponad 80 proc. opowiedziała się za odbudową.

WP.PL
Podziel się

Zamek Mirów jest niewiele większy od średniowiecznej budowli w Bobolicach. W czasach świetności miał ok. 400 m kw., sześć komnat i sześć izb, ale za to trzy dziedzińce i wieżę bramną z zapadnią, a także dwie klatki schodowe.

Archiwum Zamku Bobolice
Podziel się
ycipk-3rozqe

– Zamek Mirów nie będzie odrestaurowany tak, jak obiekt w Bobolicach, ponieważ podczas prac archeologiczno-architektonicznych nie do końca udało się zrekonstruować bryłę dachu, dlatego będzie to zamek niekompletny – tłumaczy Lasecki. – Surowy, średniowieczny. Nie będzie dachu, zamiast niego zbudowane zostaną tarasy widokowe, z których będzie można podziwiać widok na Grzędę Mirowsko-Bobolicką.

– Turyści będą mogli dostrzec różnicę, odwiedzając najpierw w pełni odrestaurowany zamek w Bobolicach, a następnie surowy w Mirowie, w którym dodatkowo powstanie multimedialne muzeum, żeby każda osoba odwiedzająca to miejsce mogła pobudzić swoją wyobraźnię i zmierzyć się z przeszłością na swój własny sposób – opowiada senator.

Archiwum Zamku Bobolice
Podziel się

Dwóch braci w życiu, w historii i w legendzie

ycipk-3rozqe

Tym bardziej, że duchy przeszłości ciążą nad tym miejscem. I tak, jak jest dwóch braci Laseckich, tak w legendach i w historii również ten motyw dwóch braci się pojawia. Według legendy jednym zamkiem władał Mir, a drugim Bobol. Mir zakochał się w żonie swojego brata, kochankowie spotykali się w tunelu i tam złapał ich pan z Bobolic, ze złości brata zasztyletował, przebijając mu serce, a swoją żonę zamurował żywcem w tunelu. Do dziś jako Biała Dama spogląda w stronę Mirowa z murów zamku Bobolice. I nie daje o sobie zapomnieć.

WP.PL
Podziel się

Tyle legenda. Ale jest też prawdziwa historia również z braćmi w roli głównej. Początkowo zamek był strażnicą królewską. W XV w. trafił w ręce rodziny Lisów Koziegłowskich i po śmierci ojca, na skutek konfliktu pomiędzy braćmi, postanowiono warownię podzielić. W górnej części zamieszkał jeden brat, a drugi dobudował wieżę mieszkalną.

Archiwum Zamku Bobolice
Podziel się
ycipk-3rozqe

– To było pierwsze wyzwanie, ponieważ budowle te powstały w różnym czasie. Trzeba je było ze sobą zespolić i w odpowiedni sposób zrekonstruować poziomy użytkowe. Kolejni właściciele Myszkowscy również rozbudowali ten zamek o kolejne kondygnacje i komnaty, dobudowali również wieżę, która nie pełniła charakteru obronnego, bo mógł się w niej zmieścić tylko jeden żołnierz. Mogła służyć tylko po to, żeby przekazywać informacje z zamku do zamku – wyjaśnia pan Jarosław.

– Dodatkowo została wybudowana dużo wyżej, ciężar budulca sprawił więc, że odspoiła się od reszty murów. Zszycie tej wieży z zamkiem wymagało specjalnych rozwiązań i tu należy się ukłon w stronę zespołu prof. Karczmarczyka. Ale też ogromne podziękowania kieruję do dr Niewaldy i dr Dryji. Czekam na ich książkę – dodaje Lasecki.

WP.PL
Podziel się

Nogi się trzęsą, idę dalej

Jestem na placu budowy średniowiecznego zamku. Kilka razy uderzam głową w strop, ale to niegroźna stłuczka, bo chroni mnie kask, który dostaję od gospodarza. Nogi drżą, gdy senator prowadzi mnie na coraz wyższe kondygnacje, ale ciekawość jest silniejsza.

Widzę, że wieża została "przyszyta" do reszty budowli, że przemurowane są dwie kondygnacje, stropy zostały wzmocnione, nad głowami jak opętane latają jerzyki, a w oddali dostrzegam zamek Bobolice.

Dowiaduję się, że panowie pracują nad kordegardą, czyli wartownią. Na górę transportowane są otoczaki, polne kamienie, a konserwator zabytków sprawdza jakość zaprawy. – Tym razem nie każe dodawać do niej krwi dziewic, jak to bywało podczas poprzedniej rewitalizacji – śmieje się senator.

WP.PL
Podziel się

Plany są ambitne. Do sierpnia mają być ustabilizowane wszystkie trzy kondygnacje, łącznie z tą, na której będzie platforma widokowa. A potem przyjdzie czas na prace bardziej kosmetyczne, takie jak uzupełnianie czy fugowanie murów, rekonstruowanie portali kamiennych czy zewnętrzna stolarka. – Może w 3 lata się uda – słyszę.

WP.PL
Podziel się

Przy pracach kamieniarskich senator Lasecki zatrudnił m.in. Juliana Resiaka, to jeden z jego stałych współpracowników, który z dziada pradziada zajmuje się kamieniarstwem. Nie ukrywa, że cieszy go fakt, że może pracować przy budowie zamku i… głęboko wierzy, że podczas prac przy budowli w Bobolicach upomniała go Biała Dama. Wściekał się na konserwatora zabytków, który kazał mu rozbierać wieżę i kobieta pogroziła mu palcem, sprawiając, że na kilka sekund stracił przytomność. Podczas prac w Mirowie jak na razie żadne duchy nie przypominają o sobie. I dobrze, nikt przecież nie chce, żeby inwestycja ciągnęła się ponad dekadę.

WP.PL
Podziel się

Czas na nowe historie

Biała Dama pozostaje w Bobolicach i tam przypomina o swoim istnieniu. Zamek w Mirowie też powoli obrasta swoimi legendami i opowieściami.

– Andrzej Wajda, kręcąc "Powidoki" na błoniach zamku w Mirowie, delektował się bobolickimi pieczonkami. Reżyser zjadł to danie, poprosił o dokładkę i powiedział zabawnie mrużąc oko: "Cudowne, zupełnie jak w średniowieczu". Ekipa ochoczo przyklasnęła na te słowa. Andrzej Wajda wiedział, że w tamtych czasach przecież nie znano kartofli – uśmiecha się Lasecki.

WP.PL
Podziel się

– A tak na poważnie. Marzy mi się, żeby Jura Krakowsko-Częstochowska została przyszłą perełką turystyczną Polski. Spójrzmy np. na Dolinę nad Loarą, którą każdego roku odwiedza 80 mln turystów. Na Szlaku Orlich Gniazd Kazimierz Wielki wybudował ok. 50 zamków, a teraz na tym szlaku jest ok. dwadzieścia kilka ruin, które czekają jeszcze na rewitalizację. Orlen na Szlaku Orlich Gniazd, czy to nie brzmi dobrze? Za 100 mln zł można by zrewitalizować nawet 10 zamków – snuje wizje mecenas sztuki. – Chciałbym, żeby te zamki powstały z ruin, żeby pokazać, że serce Polski w dalszym ciągu tutaj bije.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3rozqe

ycipk-3rozqe
ycipk-3rozqe