ycipk-22rlc9

Oceany toną w śmieciach. Grozi nam katastrofa

Gdy świat obiega informacja, że wieloryb połknął 40 kg plastiku i zdechł z głodu, na chwilę budzi się w nas refleksja, że trzeba coś zmienić. Po czym… wracamy do starych nawyków. Gdy tymczasem co minutę do oceanów wpada ciężarówka śmieci. Szacuje się, że co roku do wód trafia ok. 10 mln ton plastiku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Do dzisiaj ludzkość wyprodukowała 8,3 mld ton plastiku
Do dzisiaj ludzkość wyprodukowała 8,3 mld ton plastiku (Shutterstock.com)
ycipk-22rlc9

W jaki sposób powstrzymać zanieczyszczanie mórz i oceanów? Czy da się ocean posprzątać?

– Nie ma prostego rozwiązania. Gdyby było, już dawno poradzilibyśmy sobie z tym problemem. Efekty widać w oceanach i w morzach, które stały się gigantycznym śmietniskiem świata. Uważam, że lepiej zapobiegać niż sprzątać. Musimy sprawić, żeby plastiku produkować mniej. Nie tylko szukać rozwiązań, co zrobić z tym, który został już wyprodukowany, ale żeby wytwarzać go mniej – mówi w rozmowie z WP, Magdalena Wieczerzyńska z WWF.

Plamy śmieci - coraz więcej

ycipk-22rlc9

Problemem są jednak ogromne ilości śmieci, które zalewają akweny. Podejmuje się różne działania, żeby posprzątać oceany i pewnie niedługo chociaż część z nich będzie czystsza. Ale jest to bardzo drogie i czasochłonne. W wyniku zbiórki w ramach "The Ocean Cleanup" udało się w ciągu dwóch lat zebrać blisko 23 mln dol. i sfinansować budowę maszyny CleanUp. To 600-metrowe urządzenie, które sprzątanie rozpoczęło 8 września 2018 r. Ale to wciąż kropla w morzu potrzeb.

Bo kolejnych plam śmieci przybywa. Do tej pory mówiło się o jednej Wielkiej Pacyficznej Plamie Śmieci, która zlokalizowana jest w północnej części Pacyfiku na północny wschód od Hawajów. Powiększa się ona dużo szybciej niż przewidywali naukowcy. Z badań fundacji The Ocean Cleanup wynika, że w tej chwili zajmuje ona powierzchnię ok. 1,6 miliona km kw., czyli pięć razy tyle, co powierzchnia naszego kraju. Mówi się, że ma wielkość trzech Francji czy Teksasu.

Zobacz też: "Trash challenge". Wirtualna Polska podjęła wyzwanie!

ycipk-22rlc9

Ale tych plam śmieci dryfuje na oceanach znacznie więcej. Drugą, mniejszą, zlokalizowano pomiędzy Hawajami a Japonią, trzecią na Morzu Południowochińskim, a kolejne na Atlantyku. Te wyspy odpadów tworzą się w miejscach, w których koncentrują się prądy oceaniczne. Problem więc staje się coraz bardziej dotkliwy. Z powodu zanieczyszczenia wód rocznie ginie ponad milion morskich ptaków i 100 tys. ssaków.

10 rzek niebezpiecznych

Śmieci w oceanach skądś się biorą. Według wyników badań podanych przez organizację World Economic Forum obecnie ok. 90 proc. plastikowych odpadów w oceanach pochodzi z zaledwie 10 rzek, z czego 8 znajduje się w Azji, a dwie w Afryce. Jakie to rzeki? Pierwszą jest Jangcy, czyli najdłuższa rzeka w Azji, przy której brzegu mieszka ok. 500 mln osób. Kolejną niebezpieczną dla ich wód rzeką jest przepływająca przez Chiny, Pakistan oraz Indie rzeka Indus, licząca aż 3180 km. A następnie Mekong. Jeśli zaś chodzi o Afrykę, to do zanieczyszczenia przyczyniają się Nil i Niger.

– I oczywiście możemy mówić, że nie mamy wpływu na zanieczyszczenia rzek w Azji, ale nie znaczy to, że możemy sami przestać działać na rzecz ochrony przyrody. Nasze rozwiązania mogą posłużyć z czasem Azji za przykład, a zmiany na poziomie ustawowym tym bardziej. Poza tym przez wiele lat Europa, w tym Polska wysyłała swoje odpady do Chin – zachęca do weryfikacji swoich nawyków Magdalena Wieczerzyńska z WWF.

ycipk-22rlc9

Chiny w tej kwestii postanowiły się zbuntować i nie chcą być już śmietnikiem świata. W 2017 r. zgłosiły do Światowej Organizacji Handlu zakaz sprowadzania 24 rodzajów surowców wtórnych, m.in. szkła, kartonu i opon w ramach swojej kampanii przeciwko zatruwaniu środowiska.

Gdy przeanalizujemy statystyki, to okaże się, że prawie 1,5 mln ton plastiku rocznie płynęło z samej Ameryki Północnej. Olbrzymie ilości wysyłała też Japonia czy Unia Europejska. A jeśli UE, to i my.

Wszyscy zatem przykładamy rękę do zaśmiecania oceanów. Nawet gdy mieszkamy w Warszawie, Gdańsku czy Ciechanowie. Co musi się stać, żebyśmy zmienili nasze nawyki? Na zachodzie takim tragicznym otrzeźwieniem był rok 1952. Wtedy w wyniku smogu zginęło 12 tys. ludzi i dopiero wtedy po tej tragedii zaczęto na poziomie instytucjonalnym wprowadzać odpowiednie rozporządzenia, aby uniknąć podobnych sytuacji. Czy my dopiero wtedy postanowimy coś zmienić, gdy zaczną się dziać potężne katastrofy?

ycipk-22rlc9
Shutterstock.com
Podziel się

Więcej plastiku niż ryb

Tym bardziej, że prognozy nie są optymistyczne. Organizacje ekologiczne szacują, że w 2050 r. w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb. Czy to jest właśnie ta katastrofa, która wpłynie na zmianę naszych nawyków?

- Za 30 czy 40 lat w ogóle nie będziemy mogli jeść ryb, tych, które teraz stanowią ważną część naszej diety, bo one niestety wyginą. A wynika to stąd, że są przeławiane, łowi się ich więcej niż są w stanie się odrodzić. Inna kwestia jest taka, że gdy łowi się dorsza, to rybacy (zdarza się to na świecie) często robią to w okresie lęgowym i w efekcie zmniejsza się jego populację. Ponadto, podczas połowu tej ryby aż 40 proc. tego, co znajduje się w sieci, to są inne gatunki stworzeń morskich, które zdychają, a potem się je utylizuje, bo przecież nie da się złowić tylko dorsza – informuje Magdalena Wieczerzyńska z WWF. – Warto zwrócić też uwagę na fakt, że plastik rozkłada się 400 lat, ale uwalnia mikrocząsteczki do oceanu, które trafiają do przewodu pokarmowego ryb i my w rezultacie spożywamy śledzia czy tuńczyka z plastikiem.

ycipk-22rlc9

– Ryby morskie, których nie jadamy, przetrwają. Zagrożone są te gatunki, które lądują na naszym talerzu i nie są hodowlane – doprecyzowuje swoją wypowiedź pani Magda. – Powinniśmy więc czynić starania, żeby nie wyginęły.

Finowie zużywają 4 foliówki

Wydaje się, że plastik jest wszędzie. I wszyscy korzystają z niego w nadmiarze. Ale czy na pewno? Gdy my, Polacy, rocznie zużywamy 490 toreb foliowych, Finowie – tylko 4. Dlaczego?

– W Finlandii nie produkuje się opakowań z tworzyw sztucznych, stosuje się zamienniki. Foliówek nie ma w sklepach. Gdyby u nas w np. w supermarketach i dyskontach nie było tzw. reklamówek – to po miesiącu każdy przychodziłby ze swoją torbą, ale są, dlatego każdy je bierze. Ciężko zmienić nawyki – łatwiej prawo, do którego trzeba się dostosować – podkreśla ekspertka z WWF.

Jak podają naukowcy z University of Georgia, University of California, Santa Barbara and Sea Education Association – plastik wszedł do masowej produkcji ok. 1950 r. Do dzisiaj ludzkość wyprodukowała go 8,3 mld ton. Na każdego z nas przypada ponad tona.

Shutterstock.com
Podziel się

Co robić

– Trzeba zmienić nawyki w codziennym życiu, bo my się całkowicie uzależniliśmy od plastiku – podkreśla Magdalena Wieczerzyńska z WWF, która zachęca do ograniczenia konsumpcji: opakowań, zabawek, gadżetów, torebek, granulek w detergentach. Zachęca do używania toreb materiałowych, papierowych i wielorazowych. Segregowania śmieci, picia wody z kranu i używania bidonów.

Pani Magda sugeruje, żeby nie używać rzeczy jednorazowych z plastiku, a także nie kupować rzeczy nietrwałych z tego surowca, w zamian zaś inwestować w droższe, ale trwalsze produkty.

– Na poziomie zaś krajowym czy Unii Europejskiej dobrym rozwiązaniem byłby zakaz produkcji jednorazówek, zmiana wymogów odnośnie do opakowań, a także wprowadzenie Gospodarki Obiegu Zamkniętego (czyli np. każdy odpad jest odpowiednio wykorzystany i utylizowany, w gospodarstwie są np. kompostowniki). Poza tym, ograniczenie produkcji wielu rodzajów plastików i wybór tych rodzajów, które łatwiej będzie segregować i odzyskiwać – dodaje ekspertka.

Ważną kwestią są również zamienniki. Zamiast plastikowego talerzyka możemy użyć np. kukurydzianego, zamiast torby foliowej wziąć ze sobą torbę płócienną.

Shutterstock.com
Podziel się

Wkrótce zmiany

Do walki z nadprodukcją plastiku włączył się Parlament Europejski, który w grudniu ubiegłego roku przyjął tzw. dyrektywę plastikową (w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko), która zakazuje od 2021 r. sprzedaży jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych. Na liście znalazły się sztućce, talerzyki, patyczki do uszu, słomki do napojów nawet uchwyty do balonów, pudełka na żywność i styropianowe kubki.

Ważny jest jeden punkt tej dyrektywy. Za 6 lat plastikowe butelki mają być w jednej czwartej wytwarzane z butelek utylizowanych. Chodzi tu o system kaucyjny, który z powodzeniem działa za naszą zachodnią granicą. Przykładowo, w Niemczech kaucja za plastikową butelkę wynosi 0,25 eurocentów, czyli ok. 1 zł. Kwota ta wraca do kupującego, gdy ten zwróci opakowanie do sklepu. Na wprowadzenie dyrektywy polski rząd ma 2 lata.

Szykuje się spora rewolucja, ale jeszcze sporo zmian przed nami. Na poziomie instytucjonalnym warto pomyśleć o ulgach dla producentów biodegradowalnych opakowań, na poziomie ludzkim… warto zacząć od siebie i spróbować się od tego plastiku odzwyczaić. Jeśli troska o Ziemię wydaje nam się czymś irracjonalnym, to warto wziąć pod uwagę, że w oceanicznych ekosystemach żyje 3 mld stworzeń, które żywią się tym, co znajdą w morzach i oceanach. I aż 680 mln ludzi utrzymuje się z rybołówstwa i z owoców morza. Wszyscy więc od oceanów zależymy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-22rlc9

ycipk-22rlc9
ycipk-22rlc9