Armagedon na Mierzei Wiślanej. Turyści wszędzie pomiędzy ujściem Wisły, a granicą z Rosją w Piaskach
W sierpniowy długi weekend nad morze przyjechały tłumy. W restauracjach nie było wolnych stolików, w pensjonatach wolnych noclegów, a na polach namiotowych nawet kawałka wolnej trawy. Na plażach było tak gęsto, że między parawanami dzieci traciły orientację i nie mogły znaleźć rodziców.