Trwa ładowanie...
d3qmbyc

"Bać się jeździć do Izraela? Bądźmy dorośli". Pojedyncze incydenty nijak mają się do rzeczywistości

"Polscy turyści zaatakowani w Izraelu" – nagłówki o tej treści przez kilka ostatnich dni rozgrzewały krajowe media, które rozdmuchały niesprawdzoną historię. – Jeszcze trochę i zaczną padać hasła, że Izrael opłaca bojówki, które mają bić Polaków. Absurd – mówi w rozmowie z WP Michał Piróg.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
– Sprawa jest typowo polityczna, nie ma większego przełożenia na życie codzienne – mówi w rozmowie z WP Matan Elhayani z Tel Awiwu
– Sprawa jest typowo polityczna, nie ma większego przełożenia na życie codzienne – mówi w rozmowie z WP Matan Elhayani z Tel Awiwu (WP.PL, Fot: Wojciech Gojke)
d3qmbyc

Kilka dni temu urlopowicze z Krakowa poinformowali o przykrym zdarzeniu, jakie spotkało ich na plaży w Ejlacie. Jak relacjonowali, zostali zaatakowani przez Izraelczyka: mężczyzna miał używać niecenzuralnego języka i rzucać w ich stronę kamieniami. I choć znalazł się świadek tego wydarzenia, oceniający tę sytuację jako mocno naciąganą (o czym informowaliśmy na WP), "ziarno niepokoju" zostało zasiane.

Wielu Polaków głowi się obecnie: "Czy powinienem/powinnam obawiać się podróży do Jerozolimy, Tel Awiwu lub Ejlatu?". – Bać się jeździć do Izraela? Bądźmy dorośli. Ci, którzy obawiają się jeździć do tego kraju, bardzo zachęcam do jego odwiedzenia. Będzie można przekonać się na własnej skórze, jak dużą życzliwość żywią Izraelczycy do Polaków – mówi w rozmowie z WP Michał Piróg, znany tancerz, choreograf, prezenter telewizyjny.

Moje doświadczenia potwierdzają te słowa. Wielokrotnie miałem okazję odwiedzać Izrael i nigdy nie doświadczyłem nawet jednej przykrej sytuacji. Wręcz przeciwnie – miejscowi zawsze byli ciekawi, skąd pochodzę, a gdy wyjaśniałem, że z Polski, wdawali się ze mną w bardzo rzeczowe i ciekawe dyskusje. Mogę wręcz powiedzieć, że w niewielu miejscach spotkałem się z tak pozytywnie nastawionymi do świata osobami. Miałem szczęście? Niewykluczone. Tak samo, jak niewykluczone jest to, że osoby, które spotkały jakieś nieprzyjemności, miały po prostu pecha. A sztuczne podsycanie napięcia w związku ze zmianą w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej, która wywołała awanturę (zarówno wewnątrz kraju, jak i na arenie międzynarodowej), jest po prostu działaniem, które dodatkowo szkodzi.

d3qmbyc

– Incydenty? Ataki na naszych rodaków? Jeszcze trochę i zaczną padać hasła, że Izrael opłaca bojówki, które mają bić Polaków. Absurd – komentuje Michał Piróg.– Pojedyncze, nieprzyjemne sytuacji nie odzwierciedlają odczuć reszty społeczeństwa. W stosunkach międzynarodowych już dużo straciliśmy w ostatnich kilkunastu miesiącach. Nie chcemy, aby na liście nieprzyjaciół był także Izrael.

Kamieniami w Polaków?

Ejlat / Wojciech Gojke, WP

Aktualnie w Ejlacie przebywa Polka, która na stałe mieszka w Izraelu i prowadzi fanpage "Wakacje w Izraelu". Informuje mnie, że w kurorcie panuje obecnie sielska atmosfera: panuje błoga cisza, nie ma tłumów, wszędzie widać uśmiechniętych mieszkańców. – Na tysiące turystów, którzy przyjeżdżają i wyjeżdżają urzeczeni gościnnością i pięknem Izraela, nieprzyjemna sytuacja, która rzekomo spotkała polskich turystów, to odosobniony przypadek – mówi Karolina Mints. Zapewniając jednocześnie: – Nie spotkałam się z żadnymi nieprzychylnymi komentarzami w związku z nową ustawą o IPN. Oczywiście zdarza się, że ludzie, słysząc, skąd pochodzę, pytają mnie, co na ten temat sądzę, ale nie ma to nic wspólnego z jakimikolwiek oskarżeniami czy atakami.

A co na temat problemów w relacjach polsko-izraelskich sądzą Żydzi? Tamtejsze media przez kilka dni żyły sprawą nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, padło wiele słów ze strony polityków w Knesecie, w zdecydowanej większości krytycznych. – Jednak Polacy nie powinni obawiać się przyjazdów do Izraela. Poza mediami nie słyszałem, aby ktokolwiek na ulicy, w pracy czy wśród znajomych poruszał ten temat. To sprawa typowo polityczna i nie ma większego przełożenia na życie codzienne – mówi WP Matan Elhayani, mieszkaniec Tel Awiwu.

d3qmbyc

Podobnego zdania jest dziennikarz z Jerozolimy: – Jeśli mają miejsce jakieś incydenty, to nie odzwierciedlają one tego, co myśli na temat Polaków większość Izraelczyków. Wiemy, że nazistowskie Niemcy są odpowiedzialne za zabicie 6 mln Żydów. Nikt nie ma co do tego wątpliwości. Jesteśmy też świadomi, że wykorzystali Polskę, aby dokonać na jej terytorium ludobójstwa i że największą grupę "Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata" stanowią właśnie Polacy – tłumaczy Tal Bouhnik. – Izraelczycy odnieśli wrażenie, że nowa ustawa mana celu wymazać roli, jaką niektórzy Polacy odegrali podczas wojny. A nie jest przecież żadną tajemnicą, że w naszym kraju nie brakowało wówczas antysemitów i część z nich pomagała nazistom. Jednak sprawa, która jest mocno polityczna, nie powinna przekładać się na relacje między "zwykłymi" obywatelami – dodaje Bouhnik.

Piróg również żywi nadzieję na to, że polityczne rozgrywki ograniczą się do polityków : – W mojej ocenie zmiany proponowane przez nasz rząd, niezrozumiałe dla wielu osób, nie spowodują wrogości między mieszkańcami naszych krajów i będą mieć jedynie przełożenie na politykę. Jesteśmy bardziej zbliżeni kulturowo niż się wielu wydaje. Wystarczy wspomnieć, że pierwsze diaspory po II wojnie w Izraelu tworzyli polscy Żydzi. O tym coraz częściej się przypomina, a nasze relacje są w ostatnich latach są coraz mocniejsze.

Polacy coraz chętniej odwiedzają Izrael

Trudno nie przyznać racji. Ostatnie lata ułatwiłly obu stronom podróże a czasy, kiedy do Polski przyjeżdżały wyłącznie grupy izraelskich licealistów, powoli odchodzą w zapomnienie (to samo tyczy się pielgrzymek z kraju nad Wisłą, odwiedzających w Izraelu jedynie miejsca święte). Z możliwości poznania niewielkiego, bogatego w atrakcje państwa nad Morzem Śródziemnym korzystają dziś setki tysięcy Polaków. Latają z Krakowa, Katowic, Warszawy, Gdańska, Poznania, Wrocławia i Lublina, do wyboru mają aż cztery linie lotnicze: LOT, El Al, Wizz Air oraz Ryanair.

d3qmbyc

Dlatego dyrektor Izraelskiego Rządowego Centrum Turystyki uważa, że skupianie się na pojedynczych sytuacjach, które nijak mają się do rzeczywistości, może przynieść przykre skutki. – Obecna sytuacja zdecydowanie szkodzi dwóm stronom. Nie tylko Polacy jeżdżą do Izraela, ale też Izraelczycy przyjeżdżają do Polski. To ok. 300 tys. osób rocznie. Rezerwują noclegi, chodzą do restauracji, robią zakupy. Więc podsycanie napięcia, które tak naprawdę nie istnieje między zwykłymi obywatelami, przynosi straty dla Polski – ocenia Anna Zohar Żak.

Tel Awiw / Wojciech Gojke, WP
d3qmbyc

Podziel się opinią

Share

d3qmbyc

d3qmbyc