WP

Val Thorens w Alpach - sprawdzamy, czy warto tam pojechać

Zamknięte dla ruchu samochodów Val Thorens to najlepsza wizytówka francuskich Alp. Lekko odcięte od świata, otoczone zapierającymi dech szczytami jest marzeniem wielu fanów szusowania po stokach. My sprawdzamy, co dokładnie można tam zrobić, ile kosztują skipassy i na czym warto zaoszczędzić.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Val Thorens w Alpach - sprawdzamy, czy warto tam pojechać
(Shutterstock.com, Fot: Christophe PallotAgence Zoom)
WP

Val Thorens to najwyżej położone w Alpach miasteczko, będące częścią ogromnego kompleksu Trzy Doliny (Les Trois Vallées), obejmującego ponad 600 kilometrów tras. Centrum kurortu, z którego wychodzą wyciągi, leży na wysokości 2300 m n.p.m, co w niższych partiach Alp jest wysokością, na którą rzadko można w ogóle dojechać wyciągiem. Dzięki temu Val Thorens ma długi sezon narciarski i oferuje przyjezdnym doskonałe warunki.

Śnieg leży przez prawie cały rok, a wyciągi narciarskie kończą swoją działalność dopiero po weekendzie majowym. Ta wysokość gwarantuje także zapierające dech w piersiach widoki, choć trzeba przyznać, że nie tylko widoki są przyczyną tego, że większość ludzi ma na początku problemy z przystosowaniem się do życia na tej wysokości. Przybysze z nizin szybciej się męczą i gorzej śpią, dlatego na pewno nie warto przyjeżdżać do Val Thorens na krócej niż tydzień.

Shutterstock.com
Podziel się
WP

Val Thorens jest częścią Trzech Dolin i jest skomunikowane narciarsko z resztą rejonu, ale samo oferuje tak ogromną liczbę doskonale przygotowanych tras o różnym zróżnicowaniu trudności, że naprawdę ciężko się tu znudzić. Narciarze mają do dyspozycji 80 tras zjazdowych liczących sobie w sumie 150 km, z czego trzy czwarte to trasy oznakowane na niebiesko i czerwono, będące w zasięgu możliwości przeciętnego narciarza. Do tego jest kilka tras bardzo łatwych dla poczatkujących i kilka czarnych - dla najlepszych. Cała dolina jest pozbawiona jakichkolwiek drzew i w całości pokryta śniegiem, a - w przeciwieństwie do innych krajów - we Francji można zjeżdżać również poza trasami. Jest to bardzo popularna rozrywka, zwłaszcza wśród dobrze jeżdżących turystów.

Shutterstock.com
Podziel się

Miasteczko Val Thorens jest zamknięte dla ruchu samochodowego (choć nie całkowicie, bowiem mogą jeździć po nim mieszkańcy, dostawcy czy obsługa hoteli) i w ogóle nie przypomina typowych alpejskich wiosek w Austrii czy we Włoszech. Jest przyklejone do zbocza, a prawie wszystkie ulice są mocno nachylone. Przez środek miejscowości wiją się trasy narciarskie, a nad budynkami suną do góry wyciągi krzesełkowe. Architektura jest typowa dla francuskich ośrodków zbudowanych w drugiej połowie poprzedniego wieku, czyli sporo jest umiarkowanej urody wieżowców i bloków. Część budynków stara się udawać lokalne chatki, ale z racji swoich rozmiarów wyglądają sztucznie. Na pewno lepiej jest koncentrować swój wzrok na bezdyskusyjnej urodzie otaczających Val Thorens ośnieżonych szczytów.

Shutterstock.com
Podziel się
WP

Sporą wadą większości francuskich kurortów jest przestarzała infrastruktura narciarska, czyli spora liczba zwykłych wyciągów krzesełkowych bez osłon przeciwwiatrowych i jeżdżących z małą prędkością. Na takiej wysokości, na jakiej poruszają się one w Val Thorens, bywa to uciążliwe dla użytkownika, bo w czasie 20-minutowej jazdy można przemarznąć do szpiku kości. Zwłaszcza w okresie zimowym, czyli grudniu i styczniu, lodowaty wiatr połączony z intensywnymi opadami śniegu powoduje, że korzystanie z wyciągów staje się udręką. Z tego powodu najlepszym momentem na odwiedziny w Val Thorens jest koniec sezonu - druga połowa marca, kwiecień i maj. Wiatr jest słabszy, opadów jest mniej.

Poza narciarstwem zjazdowym w Val Thorens można skorzystać z wielu innych atrakcji m.in. sześciokilometrowego toru saneczkowy, jazdy samochodem po lodzie czy kolarstwa górskie po ośnieżonych trasach. Jest wiele centrów spa i odnowy biologicznej. Nie można również pominąć doskonałej oferty kulinarnej – są tu liczne restauracje, w tym jedna z jedną gwiazdką Michelina oraz jedna z dwiema gwiazdkami Michelina. Kuchnia w Val Thorens zaspokoi wymagania najbardziej wybrednego smakosza. Jest także wiele propozycji dla ludzi szukających intensywnego życia towarzyskiego, poza tradycyjnymi apres-ski działa także słynna dyskoteka na stoku Folie Douce oraz Malaysia - największy klub w całych Alpach, cały pod ziemią. Otwiera się codziennie o 23 i do białego rana trwa w nim doskonała zabawa.

W Val Thorens można znaleźć ogromną liczbę miejsc noclegowych w zróżnicowanych cenach, od bardzo prostych i dość tanich do pięciogwiazdkowych luksusowych hoteli jak Koh-i Nor czy Le Pashmina, które zapewniają komfort i doskonałe warunki. Le Pashmina ma także wspaniałe spa, a z basenu można wyjść prosto na hotelowy taras przylegający do trasy narciarskiej. Niezależnie od wybranej opcji, z każdego miejsca w Val Thorens wychodzi się prosto na stok i to jest ogromny atut.

Shutterstock.com
Podziel się
WP

Ceny skipassów 6-dniowych na całą dolinę Val Thorens wahają się od 190 do 240 euro za osobę dorosłą, w zależności od sezonu. Najdroższe są pomiędzy grudniem a kwietniem. Są zniżki dla dzieci oraz bilety rodzinne. Dla spragnionych większej liczby tras są karnety na całe Trzy Doliny, które kosztują 264 albo 294 euro w zależności od sezonu. Za 70 euro można kupić 6-dniowy karnet dla osoby nie jeżdżącej na nartach, które chce sobie pospacerować po szczytach. Daje on dostęp do 11 wyciągów. W ostatnim tygodniu sezonu od 14 kwietnia ceny karnetów nieco spadają, a za to codziennie świeci słońce, więc wiosna to bardzo dobry moment na wyjazd do Val Thorens.

Shutterstock.com
Podziel się

Val Thorens co roku otrzymuje nagrodę dla najlepszego ośrodka narciarskiego w Europie, a w 2016 również na świecie (World's Best Ski Resort) i to nie jest przypadek. Jeżeli uwielbiasz narciarstwo, to koniecznie sprawdź sam, czym to francuskie miasteczko wygrywa z rywalami.

Polub WP Turystyka
WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP