Zabrał flaminga do hotelowego pokoju w Las Vegas. Oto jak się tłumaczył
Kanadyjski turysta stanął przed sądem za kradzież i znęcanie się nad flamingiem z siedliska dzikich ptaków w Las Vegas. Mężczyzna tłumaczył, że nie miał "złych zamiarów" i nie wie, jak doszło do zranienia zwierzęcia. Całe zdarzenie opisuje jako nierozsądny, pijacki żart, którego dopuścił się po wypiciu 30 lub 40 piw.