Trwa ładowanie...
d200p9x

Sonia Truszkowska: nasz status związku był skomplikowany, ale w końcu odkryłam "mój Dubaj"

Miała zostać stewardesą w emirackich liniach lotniczych i podróżować po świecie, a pracuje jako dj na etacie w Dubaju. Sonia Truszkowska nie boi się marzyć, a przeciwności losu traktuje jako kolejne wyzwanie. Nam opowiedziała o swojej przygodzie i tym, jak żyje się Polce w Dubaju.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sonia Truszkowska: nasz status związku był skomplikowany, ale w końcu odkryłam "mój Dubaj"
(Rémy Abouchakra)
d200p9x

Jako nastolatka zajmowała się tańcem – występowała na scenie i w teledyskach, uczyła innych i tworzyła choreografie. Ukończyła filologię romańską, pracowała w mediach, ale wciąż czegoś jej brakowało. – W końcu doszłam do wniosku, że naturalnym przejściem dla mnie od tańca będzie dj-owanie – wspomina Sonia Truszkowska w wywiadze z WP. - Z muzyką pracowałam od lat. Miałam okazję obserwować wielu dj-ów przy pracy, ale przede wszystkim zawsze miałam na to zajawkę.

Wtedy wyjechała do USA. W Chicago uczęszczała do Columbia College, gdzie na wydziale radiowym miała okazję nauczyć się podstaw, a następnie w Los Angeles ukończyła Scratch DJ Academy, która została założona przez jednego z członków legendarnej grupy Run DMC. - Dwuletni pobyt w Stanach i roadtripy (red. wycieczki samochodem) obudziły we mnie żyłkę podróżnika. Wtedy pojawił się pomysł, żeby dostać się do Emirates - opowiada.

Artur Nowicki

„Polska dziewczyna robi karierę stewardesy w emirackich liniach lotniczych” - tak mogła brzmieć jej historia. Potoczyła się jednak trochę inaczej. - Do mojej historii bardziej pasowałby tytuł: “Dziewczyna z tatuażem” (śmiech) – mówi. - W zasadzie, przeszłam przez cały Emirates Aviation College (7 tygodniowy trening dla personelu pokładowego). Zostały mi dosłownie dwa tygodnie do pierwszego lotu i właśnie na tym etapie zakończyłam karierę stewardesy, gdyż odkryto mój tatuaż.

d200p9x

Tatuaż w tym zawodzie jest zabroniony. Swój - na nadgarstku – Sonia zaczęła usuwać jeszcze w Polsce, przed dostaniem się do Emirates i chciała to zrobić tylko ze względu na pracę. - To był jeden, jedyny tatuaż, który miałam i zrobiłam go „dla mamy”, więc bez powodu bym nie usunęła – wspomina. - Dostałam tzw. golden call (red. potwierdzenie przyjęcia) dosłownie dwa tygodnie po castingu, czyli bardzo szybko. To znacznie skróciło czas, który miałam na usunięcie tatuażu. I choć robiłam zabiegi częściej niż jest to zalecane, nie udało mi się usunąć go całkowicie do dnia wylotu.

Gdy komisja zorientowała się, że Sonia nie spełnia jednego z podstawowych warunków, wszczęto procedurę dyscyplinarną. - Żartów nie było – wspomina. – Ale ani przez chwilę nie pomyślałam, żeby się poddać bez walki. To nie w moim stylu. Skoro przez 7 tygodni nikt nie zauważył tatuażu, to oznaczało, że nie był aż tak widoczny. Poza tym przecież mogłam dokończyć usuwanie w Dubaju.

Archiwum prywatne

Komisja przesłuchała Sonię, ale z podjęciem decyzji zwlekała kolejne 2 tygodnie. Głównie z racji jej dobrych wyników na egzaminach. Niestety werdykt był negatywny. – Po jego ogłoszeniu pozwoliłam sobie na pięć emocjonalnych minut, a następnie wdrożyłam w życie plan B - powrót do dj-owania – opowiada Sonia. - Moja wiza upoważniająca do przebywania na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich była ważna jeszcze przez trzy tygodnie, więc postanowiłam nie marnować czasu. Rano wysyłałam maile i spotykałam się z różnymi ludźmi, a wieczorami wychodziłam na imprezy. Wszystko po to, żeby poznać jak najwięcej osób z branży. Co ciekawe, tych którzy bardzo mi pomogli, poznałam przez przypadek, np. w sklepie. Ja mam zawsze dużo szczęścia w nieszczęściu – przyznaje Sonia.

d200p9x

W końcu zaproszono ją, by zagrała w kilku miejscach. Pierwsze występy były udane. Spodobała się. Dostała propozycję podpisania rocznego kontraktu. - Do Polski leciałam wiedząc już, że do Dubaju wrócę jako rezydentka – wspomina. - Uważam, że Dubaj jest świetnym miejscem dla dj-ów, więc nie wahałam się ani chwili z podpisaniem kontraktu.

To nie pierwsze miasto zagranicą, w którym Sonia osiedliła się na dłużej. Mieszkała już w Stanach, ale też bardzo dużo podróżowała. Co ją urzeka w Dubaju? - Każde miasto oferuje coś innego i każde trzeba poznać na swój sposób, znaleźć swoje ścieżki, swoich ludzi. Mnie bardzo pociąga fakt, że mieszkając w innym mieście, na innym kontynencie odkrywamy na nowo siebie i różne punkty odniesienia – mówi. - Jeżeli chodzi o mój związek z Dubajem, to początkowo nasz status był skomplikowany (śmiech). Wydawało mi się, że wszystko jest tu bardzo sztuczne, że ciężko o jakieś sensowne relacje międzyludzkie, bo ludzie przyjeżdżają i wyjeżdżają - większość społeczeństwa to przecież ekspaci.

ProziPix

Z czasem Sonia zaczęła odkrywać swój Dubaj i dziś przyznaje, że uwielbia to miasto. - Każdemu polecam zrezygnowanie z typowych, turystycznych atrakcji na rzecz bardziej niszowych wydarzeń, galerii, eventów streetowych i nieziemskiej natury, która jest na wyciągnięcie ręki - 2-3 godziny jazdy od centrum miasta – mówi. - Udało mi się również odkryć wiele artystycznych zakamarków i poznać inspirujących ludzi. Z perspektywy dj-skiej mam tu duże pole do popisu. Życie nocne w Dubaju tętni 7 dni w tygodniu, a klubów już jest mnóstwo i będzie jeszcze więcej. Dodatkowo odbywają się tu eventy dużych brandów i jest okazja do supportowania międzynarodowych gwiazd, które przyjeżdżają do Dubaju codziennie. Tutaj można być dj-em na pełny etat i to mnie kręci.

Audiotistic

Sonia przyznaje, że życie w Dubaju jest po prostu łatwe i nie ma się czym stresować. Zarobki są świetne, a cały pakiet (m.in.: zakwaterowanie i ubezpieczenie), który otrzymują ekspaci, pozwala na oszczędzenie pieniędzy. Jako kobieta także czuje się tam swobodnie. Przyznaje, że osobne kolejki w urzędach dla kobiet i mężczyzn oraz wydzielone przedziały w metrze znacznie ułatwiają życie. –Mówiąc żartobliwie - z mojego punktu siedzenia - sprawę w urzędzie mam załatwioną w 30 minut, a nie w 4 godziny – dodaje Sonia. – A w metrze zawsze mam gdzie usiąść.

d200p9x

Kontrakt Soni kończy się za trzy miesiące, ale przestanie grać w klubach przed Ramadanem, który w tym roku zaczyna się 27 maja. Co dalej? - Na pewno wykorzystam mój bilet do Polski, ale zamierzam również trochę podróżować – zdradza Sonia. - Mam kilka zagranicznych propozycji grania, więc będzie to idealna okazja, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym. Ale po wakacjach zamierzam wrócić do Dubaju. Korci mnie jeszcze Australia, tęsknię za Los Angeles.

Archiwum prywatne

Docelowo chciałaby mieszkać pół w roku w Stanach, pięć miesięcy w Dubaju i miesiąc w Polsce. Ale wszystkie swoje plany podróżnicze wiąże z graniem. - Z perspektywy czasu i doświadczeń wiem, że ciężko byłoby połączyć pracę stewardesy z graniem, i że niekoniecznie należy rezygnować z własnej osobowości na rzecz marzeń - podsumowuje. - Dzisiaj może nie podróżuję co tydzień w inne miejsce na świecie, ale mam okazję co jakiś czas odwiedzać różne zakątki globu i w nich mieszkać, robiąc to, co kocham.

d200p9x

Podziel się opinią

Share

d200p9x

d200p9x