Byłam na placu budowy zamku. "Serce Polski w dalszym ciągu tutaj bije"
Dziedziniec zamku Mirów to plac budowy. Wspinam się po drabinie. Jestem na drugiej kondygnacji. Słyszę, że to najbardziej reprezentacyjna komnata, w której bywał Kazimierz Wielki. Uśmiecham się nieśmiało, bo widzę tu tylko stertę kamieni. Ale obok mnie stoi ktoś, kto dostrzega cień króla w tych murach i pragnie wskrzesić jego splendor. Prawdziwy wariat, a raczej wizjoner.