Szał na "suche" morsowanie w polskich górach. "Nie jesteśmy samobójcami"
W sobotę 16 stycznia ratownicy GOPR zostali wezwani do kobiety w stanie ciężkiej hipotermii, która Babią Górę chciała zdobyć w samych szortach. Akcja sprawiła, że zrobiło się głośno o "suchym" morsowaniu. Zjawisko budzi wiele kontrowersji, a morsujących zalała fala hejtu. - Nie ryzykujemy życiem i mamy szacunek do gór - broni "zimnolubnych" Magdalena Zienda, która morsuje od 5 lat.
Iwona Kołczańska